REKLAMA
REKLAMA

Aston Villa vs Liverpool

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: Anglia.Goal.pl  |  17.01.2015 09:11
Niezwykle trudne chwile przeżywa menedżer Aston Villi Paul Lambert. Licznik meczów bez zwycięstwa jego drużyny pokazuje już bowiem szóstkę. Cierpliwość do tej sytuacji tracą kibice, którzy zapowiedzieli protest. By wrócić do łask swoich sympatyków ekipa z Birmingham musi pokonać w sobotę na swoim terenie odradzający się Liverpool.

Nieoficjalne portale środowiska kibicowskiego Aston Villi nawołują do zbojkotowania ośmiu początkowych minut sobotniego spotkania na znak sprzeciwu wobec polityki właściciela klubu Randy’ego Lernera. Osiem jest w tym przypadku liczbą symboliczną. Odnosi się bowiem do okresu rządów amerykańskiego biznesmena na Villla Park (wykupił klub w sierpniu 2006 roku). Na łaskawe potraktowanie nie może liczyć także menedżer Paul Lambert. W sondażu lokalnej gazety aż 67 procent pytanych opowiedziało się za zwolnieniem 45-latka ze stanowiska sternika zespołu.

- Rozumiem frustrację, ale nikt nie odczuwa jej bardziej niż ja. Jestem jednak wystarczająco silny mentalnie, by znieść krytykę. Nie chcę, by to wpłynęło na piłkarzy. Kibice jak dotąd wspaniale się do mnie odnosili, ale teraz chyba czekają aż stanie się coś złego. Mogę powiedzieć im jedynie, żeby nadal nas wspierali. Potrzebujemy ich dopingu w trudnym czasie – mówił szkocki szkoleniowiec.

Nie po raz pierwszy w czasie swojej pracy na Villa Park Lambert usiadł na gorącym stołku. Tym razem jednak wyniki wyjątkowo świadczą przeciwko niemu. W ostatnich sześciu feralnych spotkaniach jego podopieczni tracili punkty nawet w pojedynkach z bezpośrednimi konkurentami w walce o utrzymanie – przegrali z West Bromwich Albion 0:1 i Leicester City w takim samym stosunku oraz podzielili się punktami z Sunderlandem (0:0).

We wrześniu Aston Villa pokonała Liverpool na Anfield Road 1:0. Dziś powtórzenie tego wyniku nawet przed własną publicznością wydaje się być zadaniem niewykonalnym. The Reds w ostatnich tygodniach zaczęli łapać wiatr w żagle. Są bowiem niepokonani od pięciu kolejek. Jeśli spojrzymy na bilans drużyny prowadzonej przez Brendana Rodgersa w dłuższej perspektywie, prezentuje się on jeszcze korzystniej. W dziewięciu ostatnich konfrontacjach ligowych ekipa z Anfield Road przegrała tylko raz, z Manchesterem United 0:3, zanotowała pięć zwycięstw i trzy remisy.

Dzięki dobrym rezultatom menedżer Liverpoolu mógł odetchnąć z ulgą. – Zaczynamy wracać do płynności naszej gry i to przynosi nam pozytywne wyniki. Konsekwentnie się bronimy i tworzymy sobie okazje do zdobycia gola. Po trudnym okresie rośnie nasza pewność siebie – mówił Rodgers.

Wśród gospodarzy zabraknie kontuzjowanego Philippe’a Senderosa, Libora Kozaka i Rona Vlaara. Za czerwoną kartkę z poprzedniego spotkania musi pauzować Ciaran Clark, a Chris Herd udał się na zgrupowanie reprezentacji Australii występującej w Pucharze Azji. Niewykluczone, że debiutu doczeka się pozyskany w ostatnich dniach Carles Gil.

Liverpool przyjedzie do Birmingham bez narzekającego na uraz Stevena Gerrarda, Adama Lallany, Joe Allena i Bradley’a Jonesa. Nie zobaczymy także Kolo Toure przebywającego obecnie z kadrą narodową Wybrzeża Kości Słoniowej, która wystąpi w Pucharze Narodów Afryki. Brany pod uwagę przy ustalaniu składu będzie za to Raheem Sterling, który w ostatnich dniach dostał urlop na regenerację sił. Pozytywną informacją jest również powrót do treningów po kontuzji Daniela Sturridge’a i Glena Johnsona. Występu snajpera w niedzielę raczej nie można się spodziewać.

Na zwycięstwo przyjezdnych wskazuje nie tylko ich rosnąca forma i kryzys w zespole gospodarzy, ale także historia dotychczasowych potyczek. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie rozgrywki, The Reds nie przegrali piętnastu z szesnastu ostatnich konfrontacji z Aston Villą na jej stadionie.

17.01., godz. 16:00 Aston Villa – Liverpool

Typ Anglia.Goal.pl: 0:2

Przewidywane składy:

Aston Villa: Guzan – Cissokho, Baker, Okore, Hutton – Delph, Sanchez, Westwood – Gil, Benteke, Weimann

Liverpool: Mignolet – Sakho, Skrtel, Can – Moreno, Leiva, Henderson, Marković – Coutinho, Borini, Sterling

Sędzia: Mark Clattenburg
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 12 komentarzy

slawekmat | 16.01.2015 08:03

Ciezki mecz przed Lfc Benteke i Agbonlahor beda nekac srednia defensywe, wiele zalezy od dyspozycji srodka polanoj typ 1-1/ 1-2

MasterArsenal | 16.01.2015 10:15

Liverpool powinien wygrac 1-2/1-3

Szykuje sie optymalny sklad ( poza Sturridgem i Gerrardem, na ktorego wiekszosc i tak narzekala, do momentu oficjalnego odejscia ) i kibice pewnie beda zadowoleni, ale mam wrazenie, ze sklad kibicowski rzadko kiedy jest skuteczny i gra najlepiej.

Aston Villa nie powala na kolana, ale korzystny rezultat moglby byc dla nich jakims motorem napedowym na dalsza czesc sezonu, bo z przodu wygladaja jakby grali na zaciagnietym hamulcu recznym, mimo ze na papierze ich atak jest co najmniej solidny.

pawelostrowski | 16.01.2015 11:00

6 pkt. Aston Villi w dwumeczu z Liverpool'em to zdecydowanie za dużo, ten mecz musimy wygrać i wierzę, że się tak stanie.

Mało co ucieszy kibiców LFC bardziej niż widok Sturridge'a razem z drużyną :-)

Swoon | 16.01.2015 11:39

Liverpool się odegra za porazkę z pierwszej rundy 1:3

szogun | 16.01.2015 12:09

Aston Villa jest w naprawde kiepskiej sytuacji. Konflikt na linii klub - kibice, fatalna forma zespołu plus do tego dodając brak Clarka i przede wszystkim Vlaara. Wraca wypoczęty Szterling więc to powinno podnieść naszą jakość o kilkadziesiąt procent w ataku, jak wyjdzie w praniu to się zobaczy. Liczę na 3 punkty, choć Gabby i Benteke mogą w każdej chwili dźgnąć.

Skład identyczny jak podała redakcja, zmienić tylko Boriniego na Sturridge'a i ładnie nawet to wygląda, ale na to jeszcze niestety trochę poczekamy. Goł goł.

AstonFan | 16.01.2015 18:40

2:1 dla The Villans. Musimy w końcu wygrać.

psycho_lfc | 17.01.2015 00:16

1:3

arsenal&wisla | 17.01.2015 09:52

Zaczełaby Villa w koncu strzelac bo tylko 11 bramek zdobytych az razi w oczy. Liverpool ostatnio wygrywa ale przychodzi im to z trudem wiec łatwego spotkania kibice nie powinni sie spodziewac. 1-1

michal132RM | 17.01.2015 10:45

Nie będę raczej oryginalny, zgadzam się z typem redakcji.
Nie wiem nic o jakiejś absencji Balotellego, a mam dziwne przeczucie, że jeśli wejdzie to coś ustrzeli ;p

Brytnick | 17.01.2015 12:53

0:2

Konrad Robert | 17.01.2015 14:50

Typ redakcji biore w ciemno.
Bo mam zle przeczucia.
Zle mi sie snilo.

dalmare | 17.01.2015 16:29

Pięknie. Trudno było się przedrzeć.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy