REKLAMA
REKLAMA

Liverpool odrabia straty do czołówki

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: Anglia.Goal.pl  |  17.01.2015 17:54
Kryzys w szeregach Aston Villi staje się coraz poważniejszy. Dziś podopieczni Paula Lamberta przegrali z Liverpoolem 0:2 przed własną publicznością, przedłużając tym samym fatalną serię meczów bez zwycięstwa w lidze do do siedmiu. W zupełnie odmiennych nastrojach opuszczali stadion The Reds, dla których był to szósty mecz bez porażki w Premier League.

Kibice Aston Villi planowali zbojkotować pierwsze minuty meczu na znak protestu przeciwko polityce klubu i kryzysie panującym ostatnio w zespole. Jego skala nie była jednak taka, jak spodziewano się przed pierwszym gwizdkiem.  Większość miejsc na trybunach była bowiem zajęta.

Po bezbarwnym kwadransie pierwszą godną uwagi akcję przeprowadzili goście. Alberto Moreno uciekł defensorom lewym skrzydłem, wpadł w pole karne i posłał piłkę pod nogami interweniującego Brada Guzana. Radość Hiszpana z gola okazała się jednak przedwczesna. Sędzia słusznie odgwizdał spalonego.

Siedem minut później wynik pojedynku otworzył Fabio Borini. Włoski snajper wykorzystał dośrodkowanie Jordana Hendersona z prawej strony. Duży błąd popełnili w tej sytuacji obrońcy Aston Vili, którzy pozostawili 23-latka bez opieki.

Zdobyty gol nie wpłynął znacząco na obraz spotkania w kolejnych minutach. Zarówno pod bramką The Villans, jak i The Reds brakowało klarownych sytuacji do zdobycia gola. Sześć minut przed końcem pierwszej odsłony przed ogromną szansą na bramkę stanął Raheem Sterling. W sytuacji sam na sam z golkiperem uderzył jednak niedokładnie.

Już cztery minut po zmianie stron bohaterem Liverpoolu mógł zostać Borini. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w kierunku Włocha zgrał głową Martin Skrtel. Napastnik z piątego metra uderzył na bramkę, ale Guzan niesamowitą interwencją uchronił swój zespół przed utratą gola.

Swoje okazje mieli także gospodarze. Najbliżej szczęścia był Christian Benteke, ale w sytuacji sam na sam z Simonem Mignoletem górą okazał się golkiper Liverpoolu.  

W 79. minucie stało się jasne, że komplet oczek powędruje na konto przyjezdnych. Sterling odegrał futbolówkę na szesnasty metr do Rickiego Lamberta, który oddał płaski strzał, podwyższając prowadzenie. Do końca wynik nie uległ już zmianie.

Aston Villa - Liverpool 0:2 (0:1)
0:1 Borini 24'
0:2 Lambert 79'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 21 komentarzy

RiB_Merseyside | 17.01.2015 17:55

Ciężko było, ale Borinho i Lambertinho dali nam zwycięstwo. :-)

AstonFan | 17.01.2015 17:55

Lambert Out!

Czupryn1994 | 17.01.2015 17:56

Brawa w końcu napastnicy dają zwycięstwo dla Liverpoolu :)

Konrad Robert | 17.01.2015 17:58

Jednak .
Sen mara Bog Wiara.
Fajne zawody..Dobre statystyki.
I o dziwo mimo czterech celnych strzalow na bramke Mingoleta...wszystkie Belg obronil.Znow czyste konto.Chyba straszak w postaci Brada podzialal.
Powiem szczerze nie byl to spacerek.Ale tutaj zobaczylem fajne ustawienie i reagowanie na problem .Rodgers dobrze ustawil zawodnikow i taktyka tez sie sprawdzila.
Wazne trzy punkty nie tracimy kontaktu do czolowki.

Liara | 17.01.2015 17:59

Z tym odrabianiem strat to chyba przesada, bo wszyscy przed Liverpoolem też wygrali ;) Jeszcze można liczyć na Newcastle i Manchester, że wygrają swoją mecze.

Nareszcie Aston Villa pokonana. Bałam się tego meczu, bo ta drużyna nie leży Liverpoolowi, a to tego był to wyjazd, ale najważniejsze, że są 3 punkty .

Eksfuzja2 | 17.01.2015 18:09

Ofensywa Aston Villi to w tym sezonie katastrofa...

Mr_Devil | 17.01.2015 18:10

Dwóch znienawidzonych strzela gole.. To taki chichot losu ;-)

RiB_Merseyside | 17.01.2015 18:11

"Ofensywa Aston Villi to w tym sezonie katastrofa..."
Ten kto oglądał ten mecz ma inne zdanie.

Janek26Terry | 17.01.2015 18:13

Co to by było gdyby Boriniego i Lamberta nie było...:)

mack | 17.01.2015 18:13

Boziu kochana, strzelili napastnicy ! Lambert miła niespodzianka, a Borini ?! Szoook :)

mack | 17.01.2015 18:14

AstonFan
Zostaw Rickiego w spokoju :D

Mr_Devil,
Ricky znienawidzony? chyba nie.

szogun | 17.01.2015 18:18

Elegancko dziś zagralśmy. Villa biła głową w mur i tylko wrzucała wysokie lagi na Benteke, który zagrał słabiutki mecz.

Can, Sakho i Skrtel - ta trójka radzi sobie z meczu na mecz coraz lepiej. Kolejne czyste konto, i chodź pierwszych dwóch praktycznie bezbłędnych tak najstarszy z nich - Szkrtel - popełnia dalej w kółko te same błędy.

Hendo z Lucasem zagrali fajną partię dziś. Szczególnie podobały mi się te podania Leivy penetrujące całą formację rywala. Jest jednym z nielicznych którzy to w naszym zespole potrafią.

Borini poza bramką marnie. Próbował się wystawiać ale nic z tego nie wynikało, brawa jednak za jakże ważne dla nas otwarcie wyniku. Cieszy wejście Ibe, który już pokazał w tym meczu że ma pokrętło w nodze, liczę na więcej szans dla tego młodziana. Tydzień bliżej do powrotu Sturridge'a, Lallana odpoczywał na ławce, jest ok. Teraz odpoczynek od ligi, zobaczymy czy ktoś z dwójki Arsenal - Southampton straci jeszcze punkty.

Kowalski | 17.01.2015 18:21

Wynik bardzo dobry, ofensywa ok, ale pod naszą bramką znowu było nerwowo. Mijanie się z piłką Mignoleta, kilka prób samobójczych Skrtela z początku meczu. AV miała znakomite sytuacje, które sami zmarnowali. Zobaczymy, jak będzie w meczu z The Blues :)

Mr_Devil | 17.01.2015 18:22

@mack - przez kibiców z Anfield,to na pewno nie.. (widziałem reakcję..) ale na anglia.goal chyba jednak tak. Choć jak wiemy momentalnie może się to zmienić.. :-)

mack | 17.01.2015 18:55

Mr_Devil,
urok Janusza :)

dalmare | 17.01.2015 18:56

Nie  znam  AV, ale  dziś  mnie  zdumiewali- tak  mało  wykończeń  przy  takiej  strzelności  Benteke,  Sancheza,  Delpha,  Bakera...,  tak  grożni  przy  Cornerach,  a  z  odpuszczającą  sobie  defensywą (przy  obu  straconych  golach).
Rodgers  z  konieczności  zaufał  Boriniemu  i  Lambertowi,  i  to  oni  wykończyli  wypracowania  Hendersona  i  Sterlinga,  którzy,  jak  i  Coutinho,  nie  są  przecież  od  egzekucji:  sezon  zagrożony  przez  pozbawienie  drużyny  klasowego  napadu,  bardziej  niż  przez  wytykane  wciąż  słabe  punkty  pomocy  i  defensywy.
U  gospodarzy  wpadli  mi  w  oko  pomocnik  Delph  i stoper  Baker,  oraz  przejęcia  Benteke.  Naprawdę  grożne  sytuacje  z  Cornerów,  i  mógł  być  całkiem  inny  wynik  gdyby  nie  anioł  stróż  o  imieniu  Martin.

Jackoss | 17.01.2015 21:37

Lambert i Borini strzelają po golu w meczu. Chyba mogę umierać :)

burmanek | 17.01.2015 23:32

@AstonFan - co się go czepiasz, przecież bramkę strzelił ;)

psycho_lfc | 17.01.2015 23:39

burmanek
Serio?  

psycho_lfc | 17.01.2015 23:51

burmanek
AstonFan-owi chodziło zapewne o Paula nie Rickiego: )
To chyba logiczne.
A co do Rickiego to pokazał młodym co to spokój i dlatego jest nam potrzebny.
Szogun
W zeszłym meczu Borini miał asystę, teraz strzelił o mało co dziś też nie asystowal. Pozytywny występ w moim odczuciu

Red_Worker | 18.01.2015 10:51

Cieszy ze zagrali na zero z tyłu. Kontakt z czołówką cały czas maleje. Teraz to już tylko 5 punktów do 4 miejsca. Cieszy jak cholera także kolejny mecz bez porażki.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy