REKLAMA
REKLAMA

Manucho uratował Rayo

dodał: Szymon Biegas  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  27.02.2016 22:46
W 26. kolejce Primera Division Real Betis podejmował na swoim terenie Rayo Vallecano. Po pierwszej połowie i dwóch golach Rubena Castro wydawało się, że beniaminek może już dopisać na swoje konto trzy oczka. Po przerwie goście zadali jednak dwa szybkie ciosy i ostatecznie uratowali cenny punkt.

Gracze z Sewilli już po pierwszym gwizdku mocno zabrali się do pracy. Ich wysiłki przyniosły pierwsze owoce po niespełna kwadransie. Francisco Molinero dośrodkował piłkę z prawej strony na piąty metr, a tam najwyżej wyskoczył do niej Ruben Castro i umieścił ją w siatce.

Ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie w 28. minucie. Po centrze z rzutu rożnego wygrał pojedynek powietrzny i uderzeniem głową skierował futbolówkę na dalszy słupek. W końcowej fazie pierwszej połowy spotkanie stało się bardziej wyrównane, ale wynik nie uległ już zmianie.

Trener Paco Jemez musiał odbyć ze swoimi podopiecznymi poważną rozmowę w przerwie, ponieważ w sześć minut po zmianie stron zdołali doprowadzić do wyrównania za sprawą Manucho. Najpierw, wbiegając w szesnastkę, wykorzystał doskonałą miękką wrzutkę z prawej strony. Chwilę później strzałem z półobrotu pod poprzeczkę posłał piłkę do bramki po zamieszaniu, jakie powstało w szesnastce rywali po dośrodkowaniu z kornera.

Choć na boisku zrobiło się gorąco, w kolejnych minutach kibice oglądali dość chaotyczny pojedynek. Dopiero w końcówce do ataków poderwali się gospodarze. Nie zdołali już jednak doprowadzić do wyrównania. W efekcie Rayo Vallecano zanotowało siódmy, a Betis czwarty mecz z rzędu bez porażki

Real Betis - Rayo Vallecano 2:2 (2:0)
1:0 Castro 14'
2:0 Castro 28'
2:1 Manucho 48'
2:2 Manucho 51'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

archero | 27.02.2016 22:51

Kolejna świetna remontada Rayo i kolejne bardzo dobre zmiany Paco, które zmieniają obraz gry. W pierwszej połowie niefrasobliwość obrony Piratów została dwukrotnie wykorzystana przez gospodarzy. Właściwie to goście podarowali dwie bramki rywalom, bo jak inaczej nazwać strzelającego Rubena Castro z głowy, mając wokół siebie 3 obrońców. Druga bramka też chwały obronie nie przynosi (chociaż raczej był lekki spalony przy zagraniu do Rubena). Druga połowa rozpoczęła się od wstrząsu na Benito Villamarin. W ciągu 8 minut Błyskawice mogły wyjść nawet na prowadzenie, bo niezłą sytuację na 3-2 miał Bebe. Wcześniej dwukrotnie ukłuł Manucho, kilka minut po wejściu na boisko. Później nastąpił lekki przestój, bo lepszy rydz (punkt) niż nic. Betis nie chciał za bardzo się otwierać, mając na uwadze jak nieprzewidywalną drużyną jest Rayo. Dopiero pod koniec Verdiblancos ruszyli z atakami, po części pewnie też, że było dwóch kontuzjowanych zawodników przez moment po drugiej stronie, a zmiany zostały wcześniej wykorzystane. No i powinni wykorzystać co najmniej jedną z sytuacji, które sobie stworzyli. Najbliżej był Ceballos, który strzelił w poprzeczkę.
Indywidualnie na plus Ruben Castro wykonujący swoją robotę i Musonda, który fajnie wygląda w ostatnich meczach. Podejmuje jeszcze czasem złe decyzje, trochę brak mu boiskowej ogłady i niekiedy za długo holuje piłkę, ale można to zrozumieć, chłopak w końcu jest z 96 rocznika. Talent ma z kolei nieprzeciętny.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy