REKLAMA
REKLAMA

Getafe na remis z Valencią

dodał: Krzysztof Rymarczyk  |  źródło: primeradivision.pl  |  24.04.2016 20:02
Gracze Getafe zremisowali na swoim boisku z piłkarzami Valencii 2:2 (0:0). Wskutek tego, gospodarze cały czas są w strefie spadkowej.

Goście mogli wyjść na prowadzenie już w pierwszej minucie tego niedzielnego meczu, lecz Guaita zdołał obronić strzał autorstwa Alcacera.

W 32. minucie pierwszego gola w tej potyczce mieli zaś szansę zdobyć podopieczni Esnaidera. Blisko szczęścia był Leon, ale trafił jedynie w obramowanie bramki Los Che.

Pięć minut potem bardzo dobrą okazję miał Vazquez, lecz tym razem skuteczną interwencją popisał się golkiper klubu z Walencji.

Trzy minuty po zmianie stron piłkarze Los Che wyszli na prowadzenie. Wtedy to z rzutu wolnego fantastycznie przymierzył Parejo.

W 51. minucie dobrą szansę na wyrównanie miał Medran, lecz nie był wystarczająco precyzyjny. Trzy minuty później swojej okazji nie wykorzystał Alcacer. W 56. minucie na uderzenie zdecydował się Gomez, ale golkiper Valencii poradził sobie z jego próbą. Chwilę potem spudłował zaś Leon.

W 59. minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania, ponieważ na listę strzelców „wpisał się” Medran. Dziewięć minut potem było już 2:1 dla Getafe. Tym razem bramkę zdobył Scepović, który wykorzystał błąd Abdennoura.

W 84. minucie do wyrównania doprowadził Alcacer (który wykorzystał przytomne zagranie od Negredo) i zapewnił swojej ekipie jeden punkt. Gospodarze mogą sobie pluć w brodę, ponieważ w doliczonym czasie gry dobre okazje mieli jeszcze Vergini i Yoda.

Getafe - Valencia 2:2 (0:0)
0:1 Parejo 48’
1:1 Medran 59’
2:1 Scepović 68’
2:2 Alcacer 84'

Pełna statystyka meczu
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 1 komentarz

sortowanie: rosnąco | malejąco

Joker | 25.04.2016 03:29

Długo ta dobra gra Valencii nie potrwała... Dziś ledwo zremisowali ze słabym Getafe i to byli jednak zespołem słabszym i ten remis biorąc pod uwage liczbe sytuacji można uznać za szczęśliwy...



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy