REKLAMA
REKLAMA

LE: Villarreal rzutem na taśmę pokonuje Liverpool

dodał: Przemysław Kucharzak  |  źródło: ligaeuropejska.goal.pl  |  28.04.2016 22:59
Dużo większych emocji spodziewaliśmy się po półfinałowym spotkaniu pomiędzy Vilarreal i Liverpoolem. Na El Madrigal gospodarze wygrali 1:0, ustalając wynik spotkania w doliczonym czasie gry.

Pierwsza połowa zupełnie nie wyglądała tak, jak wymarzyli sobie to goście z Anglii. Podopieczni Jurgena Kloppa nie potrafili sklecić składnej akcji w ofensywie, nie tworząc żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Lepiej było po stronie gospodarzy, którzy takie sytuacje mieli, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Duża "zasługa" w tym Roberto Soldado, gdyż Hiszpan dwukrotnie mógł otworzyć wynik spotkania, ale za każdym razem minimalnie się mylił. Pierwsza połowa zakończyła się zatem bezbramkowym remisem z tylko dwoma celnymi strzałami.

Niestety dla nas, po zmianie stron mecz za bardzo się nie ożywił, a oba zespoły nadal raczej uważały na to żeby bramki nie stracić, niż za wszelką cenę bramkę zdobyć. Jednak tym razem najlepszą sytuację strzelecką mieli już goście. W 65. minucie swoich sił spróbował Roberto Firmino i piłka po jego strzale wpadłaby do siatki, gdyby nie to, że kapitalną interwencją popisał się Sergio Asenjo, parując piłkę na słupek strzeżonej przez siebie bramki.

Bohaterem spotkania został jednak inny zawodnik miejscowej drużyny - Adrian. Wprowadzony na kwadrans przed końcem spotkania napastnik, gdy już kibice powoli opuszczali stadion, zadał decydujący cios, wykorzystując chwilę nieuwagi obrońców The Reds i dając swojej ekipie zwycięstwo 1:0.

Losy półfinałowej rywalizacji rozstrzygną się za tydzień na Anfield Road. Początek spotkania w czwartek o 21:05.

Villarreal - Liverpool 1:0 (0:0)
1:0 Adrian 90+2'

żółte kartki: Costa

Villarreal: Asenjo - Gaspar, Bailly (76' Mussachio), Ruiz, Costa - Dos Santos (72' Castillejo), Pina, Bruno, Suarez - Bakambu, Soldado (74' Adrian)

Liverpool: Mignolet - Clyne, Toure, Lovren, Moreno - Lallana, Allen, Lucas, Milner - Coutinho (46' Ibe), Firmino (90' Benteke)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 20 komentarzy

Potejto | 28.04.2016 23:05

Pod koniec mecz nieźle się rozkręcił. Świetny mecz Denisa Suareza, Barcelona będzie miała z niego pożytek. Bruno nie był tak dokładny jak zawsze, ale to nie przeszkodziło mu rzucić takie ciasteczko w ostatnich minutach do Denisa. Bakambu walczył, biegał, ale zawsze czegoś mu brakuje. Takie sytuacje jak ta pod koniec meczu musi wykorzystywać. Poza tym na plus jeszcze Pina i Bailly (oby uraz nie był groźny i był zdrowy na rewanż). Myślę, że Liverpoolowi będzie ciężko odrobić chociażby tą jedną bramkę. Oby Hiszpanie zagrali dobrze w obronie na Anfield i co najmniej remis powinni wywieźć.

MarcinosLFC | 28.04.2016 23:05

Wyszliśmy za bardzo defensywnie.. szkoda bo Villarreal był do ogrania ale nie wszystko stracone.

cich cich | 28.04.2016 23:11



Denis Suarez..prawdziwy szatan. Wyglądało na remis ale Łodzie nie boją się nikogo i jeżeli tylko im zależy na wyniku to robią swoje. Nie ma wielkich nazwisk , jednak dają radę...świetnie bronią i potrafią ukąsić z zaskoczki .
Podobały mi się także próby zawiązania skutecznego pressingu przez graczy Live ale nie da się tak biegać przez 90 minut...nawet z Kloppem. Widać jego pracę, chwilami przypomina to BVB za najlepszych czasów..ale tylko chwilami. Na razie brakuje jeszcze jakości, odpowiedniego zgrania z nowym trenerem...i nowych nazwisk... Ten materiał ludzki to trochę za mało. Mają czas, już widać rękę Juergena....w przyszłym sezonie mogą być bardzo mocni.




Pozdro - cich cich



MaciejManU | 28.04.2016 23:14

To co zrobił Suarez w doliczonym czasie, powinien zrobić Moreno jakieś 8 minut wcześniej. Ale rozumiem, że trudno podejmować decyzję o podaniu w pełnym biegu na takiej szybkości. Pewnie nawet nie widział lepiej ustawionego kolegi. A Bakambu ogólnie dobry mecz, ale takie okazje napastnik powinien zawsze wykorzystywać. Fajna końcówka meczu, sprawa awansu moim zdaniem jak najbardziej otwarta.

MikeJ | 28.04.2016 23:15

Najbardziej sprawiedliwy wynik to 2-1 bo odrobine lepsze bylo Villareal ale mecz raczej wyrównany.

Asteniu | 28.04.2016 23:18

Dobrze ze Lodzie sypnely pod koniec, bo bardzo bym chcial aby zdobyli LE. Cieszy mnie tez ze Adrian jakis wraca powoli do formy, bo chlopak w Deportivo i poczatek w Atletico mial swietny. Szkoda takiego grajka. Mam nadzieje ze w przyszlym sezonie zobaczymy starego dobrego Adriana.

Wisnia1990 | 28.04.2016 23:20

Z wyniku 0:0 bym był bardzo zadowolony, ale niestety stracili tego gola w końcowych minutach. Wiedziałem, że to przegramy i wynik nie jest aż taki zły... Wierzę, że damy radę. Jeśli się nie uda, to i tak godnie się już zaprezentowali w tej edycji LE. Zgadzam się, że widać rękę Kloppa i facet daję duże nadzieję na next sezon... Z jednej strony to fajne uczucie, ale z drugiej nie lubie się zbytnio napalac, bo później bardziej boli gdy jest rozczarowanie.

Gratki dla Fanów Villarreal.


Pozdrawiam.

MikeJ | 28.04.2016 23:23

nie są półke wyżej Villareal i Live to podobny poziom.

zordon | 28.04.2016 23:32

Nie wiem co tu napisac. Ciezo sie do czegokolwiek przyczepic bo jedna przypadkowa akcja liverpool przegral calkiem dobrze rozgrywany meczi mocno sobie skomplilowal szanse na final. Przy 0:0 dawabym im 80% na awans ale teraz ciezko mi im przyznac chocby 50% bo musza zagrać na 0 z tylu a wobec tylu brakow kasrowych moze byc ciezko. Z bvb sytuacja po remisie byla  prosta, wystarczylo wygrac, chocby i 99 do 98, a teraz przez te lipne zasady zwyciestwo moze nie wystarczyc .

Liara | 28.04.2016 23:42

To raczej Villarreal jest półkę wyżej, a nie Liverpool. Hiszpanie nie bez powodu są na 4 miejscu w bardzo silnej lidze. Są naprawdę poukladani i mają pomysł na swoją grę. Live gra w kratę i wciąż się trochę miota między stylami dwóch trenerów. Choć mimo wszystko wydaje mi się że Hiszpanie nie pokazali dzisiaj wszystkiego co potrafią, bo byli do ogrania. Ale nie przez taki Liverpool. IMO złe zmiany Kloppa. A raczej ich brak. Wyglądało to na grę na 0-0 a z obroną Live to samobójstwo. Ciekawe co ze Stu bo nie wierzę, że nie wszedlby choć na chwilę.

Chciałabym wierzyć w awans, ale jest mi ciężko. Villarreal pewnie coś strzeli, a strzelić im 3 bramki będzie ciężko. Zwłaszcza z takimi oslabieniami w kadrze.

pifpaf | 29.04.2016 00:01

Akcja ustalająca wynik tego spotkania, to kwintesencja futbolu; Liverpoolczycy mając półtorej godziny w nogach, intensywnie pressingują na połowie rywala, a ci spod tego pressingu efektownie i... co najważniejsze efektywnie wychodzą, a w najważniejszej fazie akcji, zachowują zimną krew, by móc uszczęśliwić zdecydowaną większość kibiców na stadionie.
Osobiście żałuję, że to nie poszło w drugą stronę, ale myślę, że The Reds na Anfield załatwią sprawę.

Joker | 29.04.2016 00:34

Bardzo mi się podobał ten mecz... Fajne tempo, oba zespoły wyszły wysokim, agresywnym (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) pressingiem, widac było dużą kulture gry po obu stronach, było też po kilka naprawde świetnych okazji z obu stron, mógł ten wynik być duzo wyższy... Bo przecież po stronie Live setki zmarnowali Allen i Moreno, Firmino po rękach Asenjo w słupek, po stornie Villarreal Bakambu z głowy także w słupek, była też fajna okazja Soldado z poczatku meczu, była także setka Bakambu z końcówki, również kilka niezłych strzałów z dystansu no i ten gol po cudownym zagraniu Boruno do Denisa (K.Toure pokazał w tej sytuacji zwrotność pojazdu pancernego, hehe), któy następnie wystawił Adrianowi piłke do pustaka... Swietna akcja... Zapowiada się kapitalny rewanż, zwłaszcza pamiętajac to co się ostatnio na Anfield dzieje, hehe :)

Konrad Robert | 29.04.2016 07:37

To co los nam dal z Dortmundem z Villraeal zabral.Krotko i na temat.

michal132RM | 29.04.2016 08:19

Spotkania nie oglądałem ale patrząc na wynik to raczej słaby dla Liverpoolu. Porażka do bez strzelonej bramki na wyjeździe to nic ciekawego. Na Anfield raz, że trzeba będzie odrobić tego gola to jeszcze być mega uważnym w defensywie bo stracony gol będzie utrudniał sprawę do maksimum.

didieryves11 | 29.04.2016 09:45

Wielka szkoda, że ta bramka padła. Mecz na remis. Chociaż wg mnie Liverpool optycznie jakby trochę lepiej. No ale ostatecznie liczą się gole. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się aż takiego podkręcenia tempa w końcówce. W LM, w analogicznej sytuacji (rewanż w zanadrzu) obydwa zespoły starałyby się dotruchtać do ko końcowego gwizdka.
No, ale to jest LE i za to bardziej lubię te rozgrywki. Może ranga nie ta, ale piłkarze tak nie kalkulują i mecze są ciekawsze :)
Ostatecznie to jeszcze nic straconego...i jak to mówią starzy kibice z Liverpoolu - YNWA!! :)

zordon | 29.04.2016 09:46

Wydaje mi sie tez ze sedzia skrzywdzil liverpool bo w akcji w ktorej lallana wyszedl sam na sam (zostal pozniej jeszcze wyciety w polu karnym na czerwona kartke) sedziowie nieslusznie zdecydowali o spalonym.

rem1rem | 29.04.2016 10:09

Mecz był dobry, szybkie tempo widać było ze grają naprawdę 2 dobre ekipy. Szkoda tylko że nie zakończył się remisem np 1:1 bo remis był by sprawiedliwy. Tez niestety uważam ze Klopp trochę przekombinował, bo przynajmniej na 20 końcowych minut mógł Sturridge'a wpuścić na plac gry. W ekipie gospodarzy podobał mi się D Suarezem i ten Bakambu. Jedno jest pewne łatwo im do finału nie damy się dostac

didieryves11 | 29.04.2016 10:12

@zordon
Też prawda.

Mr_Devil | 29.04.2016 13:32

@zordon
Prawdopodobnie nie było spalonego, na powtórce nie ma żadnej grafiki (linii..),żeby to rozsądzić,ale na 99,9% nie było. Natomiast widać i słychać w którym momencie jest podniesiona chorągiewka i kiedy gwiżdże główny.. (przypomnę, że ten "spalony" był dosłownie parę metrów za połową boiska, więc do bramki było daleko). i powiem tak -  Lallana i obrońca Villareal po prostu grali sobie dalej 'swój mecz', wiec nie może być mowy o faulu, karnym, i kartce.

PsheMkO1992 | 29.04.2016 17:42

Szczerze smialem sie z typów, łatwa wygrana Liverpoolu.
Mimo ze kibicuje Angielskiej lidze to jednak nie raz Villarreal potrafił zaskakiwać w Europie i wcześniej z Riquelme, Forlanem itd. i teraz z Bakambu który czuje że odejdzie jednak ;>
Liverpool miał swoje okazje i już 1 przedmówca o tym wspomniał ale jednak Hiszpanie mieli ich więcej i widać było w nich dyscypline.
Wyjazdy.. Anfield to trudny teren, ale jednak Liverpool będzie musiał trafić conajmniej 3 bramki gdyz czuje ze straci jednak ta 1 moze wiecej ;p



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy