REKLAMA
REKLAMA

Burnley lepszy od Liverpoolu!

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: anglia.goal.pl  |  20.08.2016 17:57
Ogromną niespodziankę sprawili w sobotnie popołudnie piłkarze Burnley, którzy przed własną publicznością pokonali 2:0 Liverpool. The Reds byli w tym meczu bezradni i nie zdołali potwierdzić formy sprzed tygodnia, kiedy odprawili z kwitkiem Arsenal.

Spotkanie na Turf Moor rozpoczęło się niespodziewanie i wyśmienicie dla gospodarzy, którzy już w drugiej minucie objęli prowadzenie. Piłkarze Burnley wykorzystali błąd rywali, piłkę przed polem karnym otrzymał Vokes i mocnym strzałem zaskoczył Mignoleta.

W kolejnych minutach inicjatywa należała do The Reds, którzy szukali okazji do wyrównania. Niewiele jednak z tego wynikało, bowiem pewnie spisywała się defensywa gospodarzy. Na bramkę Burnley uderzać próbowali między innymi Coutinho, Lallana i Sturridge, ale bez pożądanego efektu.

Tymczasem w 37. minucie padła druga bramka dla Burnley. Gospodarze wyprowadzili kontratak, który na drugiego gola zamienił Grey, który przed oddaniem strzału ograł Milnera i Klavana. Tym samym zawodnicy Burnley mogli w doskonałych humorach schodzić na przerwę do szatni.

Osiem minut po przerwie świetną interwencją popisał się Heaton, który odbił na rzut rożny piłkę po mocnym strzale z dystansu jednego z rywali. W kolejnych minutach The Reds długo utrzymywali się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Dobrze zorganizowana defensywa Burnley skutecznie rozbijała ich akcje.

Podopiecznym Juergena Kloppa ostatecznie nie udało się ani razu złamać rywali i umieścić piłki w siatce.

Burnley FC - Liverpool FC 2:0 (2:0)
1:0 Vokes 2'
2:0 Grey 37'
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 16 komentarzy

FCZyx | 20.08.2016 17:58

Strzel Arsenalowi 4 bramki, przegraj do zera z Burnley. WTF?

mack | 20.08.2016 17:59

19.4% Posiadanie piłki 80.6%.
3 strzały 25
2 Bramki 0

Żenada co nasi odj.ali.

Baby_Robbie | 20.08.2016 17:59

@FCZyx
Klasyczny LIverpool

Konrad Robert | 20.08.2016 18:01

Wstyd , zenada..Kompromitacja.Hanba...
Co to kurna mialo byc? Fastiwal posiadania pilek i rzutow wolnych?
Kubelek zimnej wody dla panow pilkarzy i kibicow LFC.
Sporo do przemyslenia ..
Stu totalne dno..Milner katastrofa..
Reszta to parodysci w tym spektaklu zenady!

mack | 20.08.2016 18:01

Jurgen na zakupy. Benteke opylony za 30 baniek, to kupuj LO i kogoś do pomocy.

17hazard | 20.08.2016 18:02

Wtf?
Posiadaniem piłki się nie wygrywa...

errorinio | 20.08.2016 18:02

Caly Liverpool.Obraz nedzy i rozpaczy.Obawiam sie ze jakbysmy mieli 38 meczy z druzynami typu Burnley,to o top 10 byloby ciezko...

Wisnia1990 | 20.08.2016 18:04

I tego sie obawialem... Czulem remis, a tu porazka 2:0. Operowanie pilka na plus, ale stracilismy 5 goli w 2 spotkaniach... Fakt, ze to spotkania wyjazdowe, ale jest to stanowczo za duzo. Nie chce nawet mi sie komentowac poszczegolnych pilkarzy, bo szkoda sie jeszcze bardziej denerwowac. Brakuje wykonczenia w kluczowych momentach i przyspieszenia akcji. Szkoda tych punktow :(


Gratki dla gospodarzy.


Pozdro.

Liara | 20.08.2016 18:08

Czyli wszystko po staremu. Ale w sumie trudno się dziwić, skoro na 4 pozycje, które najbardziej potrzebowały wzmocnienia, wzmocniono jedną (a i tutaj przytrafiła się kontuzja, ale to akurat pech).
Obrony wciąż nie ma,środek pola jest słabiutki, jeszcze gdyby nie było pieniędzy, ale ich jest aż nadto po sprzedaży Benteke. Do tego za późne zmiany. Z taką padaką to powinny być wykorzystane do 55 minuty wszystkie 3.
Po pierwszej połowie przełączyłam na ligę rosyjską i w sumie tylko wracałam na Liverpool co jakiś czas, ale myślę, że niewiele straciłam. Zapytałabym jak zagrał Grujić, ale dostał całe 12 minut, więc pewnie i tak niewiele pokazał.

figarro | 20.08.2016 18:08

Typowy Liverpool.

slawekmat | 20.08.2016 18:11

cały LFC, wygrać z Arsenalem przegrać z beniaminkiem.

Young Guns | 20.08.2016 18:20

Zawiodłem się.. bez dwóch zdań.
kiepski wynik i kiepska gra

Zbanowany | 20.08.2016 20:19

Benteke odszedł i już w dupeee.

Mr_Devil | 20.08.2016 20:32

Po meczu  Arsenal vs. Liverpool sugerowałem, iż tak na prawdę te mecze nie są żadną wykładnią - z jakiegoś powodu w ostatnich latach są szalone i tyle... i że wszystko szybko może wrócić do normy, no i tak się stało.

91NC99 | 21.08.2016 08:53

Nie będę oryginalny.

Drużyna Jurgena Kloppa potrafi sprężyć się na mecze z najlepszymi, pokazując świetny kawałek futbolu. A potem [edit]

RedLondon | 21.08.2016 14:00

Oglądałem mecz z Fanem Live i serce mnie bolało,ale na koniec powiedziałem mu,żeby się tak nie cieszył,bo ten mecz to żadna wykładnia.
Po pierwsze Arsenal wyszedł sparingowym składem z dwoma niedoswiadczonymi stoperami i młodziakami w pozostałych formacjach,ze wzgledu na odpoczynek lepszych po Euro.
Po drugie Liverpool spina się zawsze na Arsenal i to żadna nowość.
Sprawdziło się,co nie oznacza,że się cieszę ,bo lubię Live. i nadal wierzę,że Klopp ich poukłada.
Taka porazka przed zamknięciem okna to skarb.Nie ma samozachwytu,spadła fala krytyki jest jeszcze czas na wzmocnienia.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy