REKLAMA
REKLAMA

LE: Wilki z wygraną, Neroverdi tylko z punktem

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  03.11.2016 21:02
W dwóch pierwszych czwartkowych spotkaniach Ligi Europy z udziałem włoskich zespołów AS Roma pokonała w delegacji FK Austrię Wiedeń 4:2. Natomiast US Sassuolo na swoim stadionie w niezwykłych okolicznościach straciło dwa "oczka", remisując 2:2 z SK Rapidem Wiedeń. W drużynie z ze stolicy Włoch cały mecz na ławce przesiedział Wojciech Szczęsny.

Pod znakiem występu Daniele De Rossiego w defensywie upłynęło spotkanie wiedeńczyków z Wilkami. Ponadto warto zaznaczyć, że czwartkowy bój był 50 meczem Luciano Spallettiego w europejskich pucharach w roli szkoleniowca Giallorossich.

Z przytupem swój mecz zaczęli gospodarze, którzy już 120 sekund od pierwszego gwizdka sędziego otworzyli wynik rywalizacji. Nie ma jednak co ukrywać, że w pewnym sensie była to zasługa Antonio Rüdigera i Juana Jesusa, którzy nie popisali się w defensywie. Swoje dodał również Alisson i ostatecznie po szybkiej kontrze wiedeńczycy objęli prowadzenie, a bramkę zdobył Olarenwaju Kayode.

Radość z prowadzenia w szeregach austriackiej ekipy trwałą jednak tylko dwie minuty, bo we znaki obronie adwersarzy wdał się Edin Dzeko. Będący w ostatnim czasie w świetnej dyspozycji strzeleckiej Bośniak wykorzystał podanie od Bruno Peresa i z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki rywali.

Tymczasem w 18. minucie ekipa ze stolicy Włoch objęła prowadzenie. Co ciekawe swojego gola strzelił Daniele De Rossi, dla którego było to 55. trafienie w barwach Romy. Kapitan rzymian wykorzystał zamieszanie pod bramką rywali i będąc w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie pokonał golkipera drużyny przeciwnej.

W drugiej odsłonie swoją kolejną bramkę zdobył natomiast Dzeko. Reprezentant Bośni i Hercegowiny w 65. minucie zamienił na gola ładne podanie od Stephana El Sharawy'ego. Co prawda napastnik rzymian zaliczył swoje trafienie na raty, ale nie zmienia to faktu, że w każdej z trzech bramek dla teamu z Półwyspu Apenińskiego ofensywny zawodnik Romy miał udział.

W 78. minucie do zmiany wyniku przyczynił się z kolei Radja Nainggolan. Belg zdecydował się na mocne uderzenie. Ostatnie słowo należało jednak do wiedeńczyków, bo drugą bramkę dla Austrii zdobył Alexander Grünwald. Niemniej drugie zwycięstwa w trwającej edycji Europa League w wykonaniu teamu z Włoch stało się faktem. Rzymianie wskoczyli na pierwsze miejsce w grupie E.




FK Austria Wiedeń - AS Roma 2:4 (1:2)
1:0 Kayode 2'
1:1 Dzeko 4'
1:2 De Rossi 18'
1:3 Dzeko 65'
1:4 Nainggolan 78'
2:4 Grünwald 84'

Żółte kartki:
FK Austria: Kayode 7', Martschinko 59'

Roma: De Rossi 12', Rüdiger 42', Strootman 45'

FK Austria: Hadžikić – Stryger Larsen, Rotpuller, Filipovic, Martschinko, Holzhauser, Serbest (84' Prokop), Pires, Grünwald, Venuto (86' Tajouri-Shradi), Kayode (71' Friesenbichler)

Roma: Alisson – Peres, Rüdiger, De Rossi, Juan Jesus, Leandro Paredes, Nainggolan, Strootman, El Shaarawy (71' Gerson), Džeko, Perotti (84' Iturbe).

Sędzia główny: Javier Estrada (Hiszpania)
_______________________________

Do swojego czwartego meczu w trwającej edycji Ligi Europy piłkarze Zielono-czarnych przystępowali w ustawieniu 3-5-2, co było spowodowane niezwykłymi osłabieniami. Opiekun Sassuolo nie mógł z różnych powodów skorzystać z usług: Domenico Berardiego, Alfreda Duncana, Paolo Cannavaro, Francesco Magnanelliego, Simone Missiroliego, Tim Letscherta i Luki Anteiego. Mimo wszystko celem ekipy z regionu Emilia-Romania była wiktoria przed własną publicznością. Tym bardziej że sytuacja w tabeli grupy F była bardzo napięta. Aczkolwiek podobny zamiar mieli wiedeńczycy.

Pierwsza warta odnotowania groźna akcja miała miejsce już w 12. minucie i wyszła z inicjatywy gości. Przed szansą zdobycia bramki stanął Joelinton, który głową próbował pokonać bramkarza Neroverdich, ale ostatecznie próba Brazylijczyka była niecelna. Odpowiedź Sassuolo miała miejsce późno, bo w 34. minucie, ale przede wszystkim byłą skuteczna. Po zagraniu Davide Biondiniego precyzyjnym uderzeniem wyróżnił się Grégoire Defrel i przedstawiciel Serie A objął prowadzenie.

Gdy wydawało się, że w pierwszych trzech kwadransach rywalizacji rezultat nie ulegnie już zmianie, to po uderzeniu Lorenzo Pellegriniego podopieczni Eusebio Di Francesco podwyższyli swoje prowadzenie. Pomocnik Zielono-czarnych oddał strzał z rzutu wolnego, po którym piłka odbiła się w międzyczasie od jednego z jego kolegów ustawionych w murze. Niemniej do przerwy Sassuolo prowadziło 2:0.

W drugiej połowie meczu stało się z kolei coś nieprawdopodobnego. Sassuolo, mimo że prowadziło przez większość czasu gry różnicą dwóch goli, to w ostatnich fragmentach rywalizacji dało sobie wydrzeć pewne zwycięstwo. Najpierw w 86. minucie pierwszego gola dla wiedeńczyków strzelił Mateja Jelić, któremu asystował Maximilian Hoffman. Natomiast wynik rywalizacji na 2:2 ustalił Giorgi Kviltaja. Jednocześnie Zielono-czarni zremisowali swój drugi mecz w Lidze Europy.




US Sassuolo - SK Rapid Wiedeń 2:2 (2:0)
1:0 Defrel 34'
2:0 Pellegrini 45+3'
2:1 Jelić 86'
2:2 Kviltaja 90'

Żółte kartki:
Sassuolo: Gazzola 26', Matri 28', Peluso 85'
Rapid: Schaub 40', Sonnleitner 45+2', Močinić 59', Kviltaja 90+3'

Sassuolo: Consigli – Lirola, Gazzola, Acerbi, Peluso, Adjapong, Biondini, Pellegrini, Ragusa (83' Ricci), Defrel (90+1' Franchini), Matri (65' Politano)

Rapid: Strebinger – Thurnwald, Sonnleitner, M. Hofmann, Schrammel, Grahovać, Močinić (85' Szántó), Schaub, Murg (62' Jelić), Traustason, Joelinton (63' Kvilitaja).

Sędzia główny: Craig Pawson (Anglia)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 11 komentarzy

adini | 03.11.2016 21:07

Dzeko, szalony, bramka za bramką;D

Potejto | 03.11.2016 21:07

Ale frajerzy, nie da się tego inaczej określić. Teraz tylko oklep od Athleticu i żegnamy kolejną włoską drużynę. A zaczęli tak fajnie...

Luczywo | 03.11.2016 21:09

Co frajerzy? Druzyna niemalze ze strefy spadkowej ligi wloskiej miala bez problemu wyjsc z grupy? Eeee juz to zwyciestwo z Bilbao bylo podejrzane. Zapowiadaja sie emocje :)

pochmurny | 03.11.2016 21:17

Fajna drużyna z dużymi problemami kadrowymi, ale frajersko przegrany awans.

Kokodzambo | 03.11.2016 21:35

Niektórych trochę poniosły oczekiwania co do Sassuolo. TO jest banda nieopierzonych żółtodziobów. Rapid ma już pewne doświadczenie w rozgrywkach europejskich. Trochę przyfrajerzyli, ale jak na debiutancki sezon w LE to i tak idzie im całkiem nieźle. Awans raczej przegrany, ale... piłka lubi płatać figle.

W Romie podmienili Dżeko na innego zawodnika lub właściwy Dżeko dopiero w tym sezonie przyleciał z Manchesteru.

Ragnarock | 03.11.2016 21:35

Myślę, że gdyby był Berardi to już by było blisko awansu, a w takiej sytuacji raczej go nie będzie...

Potejto | 03.11.2016 22:03

@Luczywo, może za ostro to zabrzmiało, oczywiście chodziło mi o dzisiejszy mecz, bo jaka to by nie była drużyna, to wypuszczenie bardzo ważnych trzech punktów w 5 ostatnich minut jest frajerstwem. A szkoda, bo Sassuolo bardzo lubię. Szkoda, że borykają się ostatnio z kilkoma zawieszeniami/kontuzjami, bo z takim Berardim to myślę, że spokojnie by wyszli.

KW90 | 03.11.2016 22:04

Jak to żegnamy kolejną włoską drużynę? Na 54 federacje, tylko 3 nie straciły jeszcze żadnego zespoły. Jedną z nich są Włosi. Co więcej, Italia ma spore szanse że w komplecie będą grać w pucharach na wiosnę. Sassuolo  będzie ciężko awansować, ale 5 pkt to już nie jest jakiś fatalny wynik. A mówimy o 16. drużynie Serie A bez swojej największej gwiazdy...

dalmare | 04.11.2016 01:16

(Sassuolo) "...juz to zwyciestwo z Bilbao bylo podejrzane..."-
Dla tego kto nie widział meczu.

Od tamtego meczu ubyli Cannavaro, Duncan, Magnanelli, Letschert.
Sassuolo nie mają podstawowego stopera, obrońcy Letscherta, całej środkowej linii (Duncan, Magnanelli, Missiroli), i Berardiego. Na lewej obronie musiał zagrać Adjapong z Primavery, ławkę uzupełnili Franchini i Caputo z Primavery, nie w pełni zdatny Cannavaro i 2ch bramkarzy.
Taka sytuacja trwa od wielu tygodni, i będzie jeszcze trwać; przez to są nisko w tabeli.

ssc1926 | 04.11.2016 15:33

Sassuolo na własną prośbę skomplikowało sobie życie w LE. Początek sezonu mieli obiecujący, zarówno w Serie A, jak i w pucharach.
Teraz z różnych przyczyn sytuacja jest trudniejsza...

Roma zgodnie z oczekiwaniami - nie powtórzyła błędu z pierwszego meczu z Austriakami.
Dla postronnego widza, te dwa spotkania ASR-Austria były ciekawe, obfitujące w emocje, sporo goli i zmieniającej się sytuacji na boisku.

dalmare | 04.11.2016 17:10

"...Sassuolo na własną prośbę skomplikowało sobie życie..."-

Jak brzmiała ta prośba? "Boże spraw by Berardi zerwał więzadło w wygranym meczu, który niech nam następnie administracyjnie odbiorą; zabierz nam od września jednocześnie 5ciu z fundamentu drużyny najlepiej do zimy, bo chcemy grać juniorami z "B" i zgrywać w marszu całkiem nową 11-kę"?



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy