REKLAMA
REKLAMA

Towarzysko: Anglicy tracą zwycięstwo w końcówce

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: Goal.pl  |  15.11.2016 22:58
W jednym z najciekawszych wtorkowych spotkań towarzyskich, reprezentacja Anglii zremisowała na Wembley z Hiszpanią 2:2 (1:0). Gospodarze do 89. minuty prowadzili 2:0 po bramkach Lallany i Vardy'ego, ale La Furia Roja zdołała wyrównać stan meczu po piorunującej końcówce - najpierw w 89. minucie trafił Aspas, a w szóstej minucie doliczonego czasu gry, wyrównał Isco.

Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla Synów Albionu, którzy już w dziewiątej minucie objęli prowadzenie - Vardy został sfaulowany w polu karnym przez Reinę, a jedenastkę na gola zamienił Lallana. Sześć minut później zaatakowali goście, ale Vitolo uderzył z piętnastu metrów obok słupka.

W dalszych fragmentach pierwszej połowy na boisku nie działo się zbyt wiele, a piłkarze obu reprezentacji kolekcjonowali żółte kartki. W 38. minucie okazję na podwyższenie prowadzenia miał jeszcze Jamie Vardy, ale napastnik Leicester po dośrodkowaniu Sterlinga nie trafił w światło bramki.

W drugą połowę zdecydowanie lepiej weszli Anglicy - w 46. minucie w boczną siatkę trafił Walcott, ale dwie minuty później było już 2:0. Z prawej strony pola karnego centrę posłał Henderson, a piłkę do siatki z pięciu metrów głową posłał Vardy. W 51. minucie mogło być już nawet 3:0, ale pojedynek jeden na jednego z Walcottem wygrał Reina.

Cztery minuty później odpowiedzieć próbowali piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego, ale uderzenie Aspasa odbił Heaton, a dobitka Silvy powędrowała nad poprzeczką. W 62. minucie znów w pole karne Hiszpanów przedarli się gospodarze, ale Lingard po minięciu bramkarza nie był już w stanie skierować piłki w światło bramki.

W 89. minucie piłkarze La Furia Roja zdobyli gola kontaktowego - Aspas przedarł się prawą stroną w pole karne Anglików, po czym precyzyjnym uderzeniem nie dał najmniejszych szans Heatonowi. Piłka zanim zatrzepotała w siatce, odbiła się jeszcze od słupka.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się zwycięstwem reprezentacji Anglii, Hiszpania doprowadziła do wyrównania w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Po zagraniu z prawej flanki piłkę w polu karnym przyjął Isco, który poradził sobie z Dierem i strzałem z ostrego kąta ulokował futbolówkę w siatce pomiędzy nogami Heatona.

Anglia - Hiszpania 2:2 (1:0)
1:0 Lallana (k.) 9'
2:0 Vardy 48'
2:1 Aspas 89'
2:2 Isco 90+6'

żółte kartki:
Sterling, Walcott, Rose - Martinez, Aspas, Carvajal

Anglia: Hart (46' Heaton) - Rose (79' Cresswell), Stones, Cahill (46' Jagielka), Clyne - Dier, Henderson - Lingard, Lallana (27' Walcott), Sterling (65' Townsend) - Vardy (67' Rashford)

Hiszpania: Reina - Azpilicueta, Nacho, Martinez, Carvajal - Thiago Alcantara (56' Herrera), Busquets (78' Nolito), Mata (46' Koke) - Silva (64' Isco), Aduriz (64' Morata), Vitolo (46' Aspas)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

Potejto | 15.11.2016 23:04

Ładna remontada. Aspas nie zaskoczył, ostatnio tak ciągle gra :)

Asteniu | 15.11.2016 23:08

Obrona Hiszpanów w tym spotkaniu to dramat,a to co zagrał I. Martinez to zbrodnia. Dodatkowo strasznie słaby Busquet, nie wiem gdzie on był myślami, ale na pewno nie na boisku.

Asteniu | 15.11.2016 23:09

P.S Ciekawi mnie natomiast opinia użytkowników na temat faulu Vardego  pierwszej połowy ?

Potejto | 15.11.2016 23:33

Lopetegui chyba chce zostać takim betonem, jak poprzednik. Po co, komu, na co Busquets w takim spotkaniu? Kompletnie bez formy, ociążały. Dlaczego nie dać by mu odpocząć? Tym bardziej, że kilka dni temu rozegrał pełne spotkanie.
Inigo Martinez to fenomen. Chyba jedynie w Hiszpanii widzieli i nadal coś w nim widzą. Słabiutki obrońca, popełniający wiele błędów, objechać go żaden problem. On nawet nie jest najlepszym ŚO w Sociedad.

Joker | 16.11.2016 00:32

Wy to tak na minusach się skupiliście (choć faktycznie nie wiem po co Busi w takim meczu, zwłaszcza że on jest pod formą), ale warto też o plusach pomówić. O ile I.Martinez dramat to już Nacho niezwykle solidnie, na pewno do spółki z Bartra jest fajna alternatywą dla Ramosa i Pique...

Co dalej... Rozczarowali Thiago i Mata, ale za to zmiennicy świetnie... Ander udowodnił, że niesłusznie był latami kompletnie pomijany, Koke walczył i się starał jakby to był jakiś finał, a Isco wniósł niesamowitą jakość, to była najlepsza wersja Isco jaką ostatnio widziałem i jeszcze ten gol jako wisienka na torcie, brawo ! Jeśli chodzi o napastników to jednak Aduriz niewiele pokazał, ale też trafił na słabszy okres gry Hiszpanów, za to Morata powinien pokazać więcej. Na ich tle zdecydowanie najlepiej wypadł Aspas i jeszcze ten cudowny gol, myślę że snajper Celty pokazał, że powinien otrzymać kolejne szansę...

Zbanowany | 16.11.2016 06:46

Jezuniu Vardy o mało nie poałamał nogi Azpilicuecie, straszne to było.

RedHeart1 | 16.11.2016 07:49

co jest z Lallaną? wie ktoś?

Liara | 16.11.2016 12:26

Wczoraj pojawiła się informacja, że uraz Lallany nie jest poważny. Rzeczywiście nie wyglądało to źle - raczej jak zmiana zapobiegawcza. Choć teraz Adam przechodzi dokładne badania i wtedy dopiero będzie wszystko wiadomo.

Jeśli chodzi o faul Vardy'ego - dla mnie czerwona kartka. Takie faule zawsze trzeba tępić, ale w meczach towarzyskich to już jest szczególna patologia. Mecz o nic, a przy większym pechu Azpilicueta mógł skończyć z poważną kontuzją.  

Asteniu | 16.11.2016 15:52

Ja z premedytacją zapytałem się o "faul" Vardego. Nie jestem do końca przekonany czy to był faul. Fakt, faktem Vardy wszedł wyprostowaną nogą w piszczel Hiszpana, jednak to Anglik był pierwszy przy piłce i wybił piłkę wślizgiem, a następnie trafił Hiszpana w nogę. Być może mógł jeszcze po wybiciu piłki skorygować położenie nogi i zapobiec trafieniu w nogę rywala, ale czau miał tu nie wiele. Wiem że mogło być to zaliczone jako niebezpieczne wejście, jednak jakby się tak dłużej nad tym zastanowić to każda próba wybicia piłki wślizgiem, kiedy rywal jest nie daleko może być zaliczona jako niebezpieczne wejście. Jak dla mnie to strasznie ciężka sytuacja do oceny.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy