REKLAMA
REKLAMA

Atletico na kolanach

dodał: Michał Machowski  |  źródło: primeradivision.pl  |  12.12.2016 22:43
Piłkarze Atletico Madryt doznali sromotnej porażki w konfrontacji z Villarrealem. Żółte Łodzie Podwodne niemalże od początku do końca kontrolowały przebieg wydarzeń na El Madrigal.

Dwie bramki i dwóch zawodników - tak wyglądał bilans strat madryckiej drużyny po rozegraniu pierwszej odsłony. Z powodu kontuzji boisko musieli opuścić jeszcze w pierwszej połowie Tiago i Jan Oblak.

Rezultat otworzył w 29. minucie Manu Trigueros. Pomocnik Villarreal przejął piłkę po fatalnym podaniu jednego z graczy Atleti i pewnie pokonał golkipera gości.

W 37. minucie bramkę numer dwa na El Madrigal zdobył Jonathan dos Santos. W pole karnę futbolówkę wstrzelił Alexandre Pato. Niefortunną interwencją popisał się Oblak, który sparował piłkę przed siebie. Byłemu zawodnikowi Barcelony pozostało w tej sytuacji trafić do pustej bramki.

Podopieczni Frana Escriby mieli wydarzenia na boisku pod kontrolą. Atletico nie potrafiło odpowiedzieć po zmianie stron i w konsekwencji, zasłużenie trzy punkty trafiły na konta miejscowych. Ich wygraną przypieczętował jeszcze w końcówce Soriano, który wykorzystał sytuację sam na sam z Moyą.

Villarreal - Atletico 3:0 (2:0)
1:0 Trigueros 29'
2:0 dos Santos 37'
3:0 Soriano 90'
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

mammamia | 12.12.2016 22:46

Bez niespodzianki. Nie od dziś wiemy, że Atletico nie leżą takie drużyny jak Villarreal, czyli uporządkowane z tyłu, szybko przechodzące z ataku do obrony, gdzie strasznie ciężko znaleźć jakąś lukę. Materace będą bili się o te 4 miejsce, ale głównym celem będzie bez wątpienia LM. W CDR też na pewno będą chcieli powalczyć o wygraną.

Villarreal | 12.12.2016 22:53

Zwycięstwo wysokie, ale nie napisałbym, że Atletico poniosło sromotną porażkę. Warto okazać szacunek rywalowi, tym bardziej że mecz był wyrównany.

Fitch10 | 12.12.2016 23:33

A mnie się wydaje że chyba powoli coś się kończy. Najlepsze Atletico za Simeone to było to które siało postrach w powietrzu było bardzo fizyczne ( Costa + Raul) i bazowało przede wszystkim na obronie. Ile oni wtedy meczy wygrali 1:0 po stałym fragmencie....

Dziś to zdecydowanie bardziej ugrzeczniona drużyna.

dalmare | 13.12.2016 00:02

Są w kryzysie; poszczególne spadki formy: Griezmanna, Saula, Koke, a więc graczy konstruujących, brak Filipe- zsumowały się ze stałym brakiem decydujacego egzekutora, pewno i z innymi czynnikami- jakimi? zagadki formy aż fascynujące.
Konkretnie zdecydowały nieprawdopodobne błędy przy 1-0 i 2-0, pieczętowane urazem Tiago (prawe kolano) i Oblaka, w wielkim kontraście z blaskiem formy Triguerosa, Soriano, zespołu jako całości, mającego tak znaczne ubytki i rzekomo po kryzysie.
Trzeci gol w 92': zderzenie stanu psychicznego Atleti ze świeżością zmiennika dającego asystę dla skutecznego Soriano; doskonałość niszczącego dzieła.
Co za kontrast: samobójstwo wielkiego 'Trzeciego' będące afirmacją nowego pretendenta. Budzą najlepsze uczucia: przeszli ciężkie okresy, Soriano i Trigueros zasłużyli na swą passę, Sansone to neroverdi od DiFrancesco.
Samobójstwo przejściowe- Filipe w styczniu wróci, forma- smok tyleż nieodgadniony co będący w ciągłym ruchu. Jak to odbieram? coś im jest, wyzdrowieją, tylko składu do 2018 nie poprawią.


---
"Bez niespodzianki"? (22:46) -  widząc mecz można to napisać? było w tym scenariuszu coś co "nie od dziś wiadomo"? Na Madrigal mógł być remis, nawet przegrana- lecz auto-sabotażu, zbitki niezrozumiałych błędów, straty podstawowych graczy- nikt nie mógł przewidywać.
Przyglądam się własnej reakcji; zdarzenie nie przygnębia mnie- może dlatego że było katastrofą, nie stałym obrazem gry.

dalmare | 13.12.2016 00:33

Jest faktor o którym od pewnego czasu wiem: nie odwracają przegranego meczu; trudno przychodzą gole więc powinni być uważni by nie stracić. Z powodów daje się wychwycić spadki form zawodników kreujących i brak w kadrze egzekutora, coś wpływa na formę całości i nie ratują już gole przychodzące nie od napastników.
Odwrotnie dziś Villarreal, w całości będący na grzbiecie fali decydował wcale niekoniecznie wysuniętymi napastnikami.

Joker | 13.12.2016 01:09

Kolejna już taka dosyć gładka porażka do zera Atletico w tym sezonie (a były też bezbramkowe remisy)... Fakt nienotowany w ostatnich latach, a przecież wydaje się iż w tym sezonie Atletico ma najmocniejszą kadre za kadencji Simeone... Może troszkę to zachwianie proporcji, czyli odjęcie jednego bardziej defensywnego zawodnika kosztem jednego ofensywnego spowodowało to rozstrojenie gry Atletico, zwłaszcza z rywalami z wyższej półki...



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy