REKLAMA
REKLAMA

Messi stawia warunki Barcelonie?

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: express.co.uk  |  01.03.2017 18:05
Lionel Messi, którego kontrakt z Barceloną wygasa latem przyszłego, ma podobno trzy oczekiwania wobec klubu przed złożeniem podpisu pod nową umową.

Reprezentant Argentyny nie może również narzekać na brak zainteresowania. Messi jest między innymi kuszony gigantycznymi zarobkami przez chińskie kluby. Mógłby tam liczyć na kontrakt dzięki, któremu na jego konto trafiałoby 85 milionów euro rocznie.

Sam Messi jest gotowy zostać w Barcelonie, ale według hiszpańskich dziennikarzy stawia również warunki. Argentyńczyk ma oczekiwać pozostania Luisa Enrique na stanowisku trenera, dokonania wzmocnień zespołu podczas letniego okna transferowego oraz znaczącej podwyżki.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 6 komentarzy

danilo | 01.03.2017 22:25

Mamona! :) To główne bóstwo tego świata! Możecie się żegnać, modlić do ściany, albo do Allaha! I tak pieniądz rządzi, choćbyście zaklinali rzeczywistość. Jaki ten świat żałosny i monotematyczny. Dobrze, że chociaż mamy piłkę i inne  pasje, czy rozrywki. ;)

DonPatch | 01.03.2017 22:48

Enrique odchodzi, więc z tego niusa wynikałoby, że Messi umowy nie przedłuży :P "(...)dokonania wzmocnień zespołu podczas letniego okna transferowego oraz znaczącej podwyżki. "  Wiem, że to brednie, ale nie można mieć ciastka i zjeść ciastko.

PawelN2OBarca | 02.03.2017 07:12

Danilo. Messi to zawodnik który robi różnice w Barcelonie już niemal od dekady. Jest wart specjalnego traktowania.

Kempes | 02.03.2017 08:59


Konflikt tragiczny. Czy Messi kocha bardziej klub czy ojca. Niestety tatuś najbardziej miłuje pieniądze i to jest największy problem działaczy Blaugrany...

khaan | 02.03.2017 09:31

Popatrzyłem na źródło. Strona Daily i Sunday Express, czyli coś jak se.pl po angielsku. Czyli można wierzyć, jak ktoś nie ma w co, a bardzo chce, albo musi.
Gdyby chodziło tylko o pieniądze z kontraktu, to już dawno grałby w Chinach. Z tym, że kontrakt to tylko część (wcale nie główna) jego zarobków. Pytanie, jak wycieczka do Państwa Środka wpłynęłaby na jego wartość marketingową.

V1ctor | 02.03.2017 09:56

Gdyby dostał w Chinach sto baniek, o których mówiono, to nie musiałby mieć innych źródeł dochodu a i tak zarabiałby więcej niż teraz.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy