REKLAMA
REKLAMA

LM: Arsenal zdeklasowany przez Bayern

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  07.03.2017 22:45
W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów piłkarze Arsenalu FC ulegli Bayernowi Monachium 1:5. Jednocześnie w dwumeczu z mistrzami Niemiec podopieczni Arsene'a Wengera stracili 10 bramek, zdobywając tylko dwie. Monachijczycy wyraziście pokazali swoją moc.

Mistrzowie Niemiec do potyczki z Kanonierami podchodzili, mając cztery gole zaliczki po zwycięstwie 5:1 z londyńczykami na swoim stadionie. Arsenal zatem podchodził do starcia z teamem z Bawarii z niezwykle trudnym zadaniem, chcąc wyeliminować monachijczyków. Oczywiście od pierwszej minuty spotkanie na placu gry zaczął Robert Lewandowski.

Pierwsza groźna sytuacja, po której Bayern musiał się otrząsnąć, miała miejsce już w 11. minucie. W roli głównej wystąpił The Walcott, który znalazł się w sytuacji oko w oko z Manuelem Neuerem. Anglik przegrał jednak starcie z golkiperem Bayernu i wynik nie uległ zmianie. Trzy minut później szansę na gola miał z kolei Olivier Giroud, ale Francuz trafił futbolówką w słupek.

Tymczasem rezultat rywalizacji uległ zmianie w 20. minucie. Wówczas gola dającego prowadzenie Arsenalowi strzelił Walcott, który zrehabilitował się za wcześniejszą zmarnowaną okazję do zdobycia bramki. Ofensywny zawodnik The Gunners najpierw zabawił się w Diego Maradonę, mijając rywali jak tyczki, a następnie mocnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce.

W 38. minucie do remisu mógł doprowadzić natomiast kapitan reprezentacji Polski. Lewandowski otrzymał bardzo dobre podanie od Arjena Robbena. Polak jednak nie zdołał trafić w futbolówkę i na przerwę z korzystniejszym wynikiem udali się gospodarze, którzy wciąż liczyli na przejście do kolejnej fazy rozgrywek.

W drugiej odsłonie polski napastnik dosyć szybko wybił z głów marzenia londyńczyków o występach w 1/4 finału elitarnych rozgrywek. Lewandowski wykorzystał "jedenastkę" po przewinieniu Laurenta Kościelnego na polskim piłkarzu. Francuz za faul na 28-latku został ukarany czerwoną kartką.

Tymczasem w 68. minucie gola na 2:1 dla Bayernu strzelił Holender Robben. Skrzydłowy monachijczyków wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Arsenalu. Ciekawostką jest fakt, że fatalny błąd przy akcji Robbena popełnił Alexis Sanchez. Z kolei w 75. minucie swoją drugą bramkę mógł zdobyć Lewandowski, ale piłka po jego próbie trafiła w słupek.

Dwanaście minut przed końcem podstawowego czasu goście na dobre zaczęli kontynuować egzekucję na ekipie z Premier League. Trafienie na 3:1 zaliczył Douglas Costa, który popisał się mocnym uderzeniem z lewej nogi. Natomiast 120 sekund później rezultat spotkania ustalił Vidal, który jak rasowy snajper na pełnym spokoju ograł golkipera The Gunners.

Chilijski pomocnik na jednym golu nie chciał poprzestać i w 85. minucie podwyższył prowadzenie mistrzów Niemiec na 5:1. Jednocześnie w dwumeczu ekipa z Bawarii pokonała Arsenal 10:2, nie pozostawiając swoim przeciwnikom żadnych złudzeń co do różnicy klas między obiema ekipami.




Arsenal FC - Bayern Monachium 1:5 (1:0)
1:0 Walcott 20'
1:1 Lewandowski 55' (k.)
1:2 Robben 68'
1:3 Douglas Costa 78'
1:4 Vidal 80'
1:5 Vidal 85'

Żółte kartki:
Arsenal: Walcott 39', Oxlade-Chamberlain 61', Xhaka 79'
Bayern: Alaba 39', Javi Martinez 44'

Czerwona kartka:
Arsenal: Kościelny 54'

Arsenal: Ospina – Bellerín, Mustafi, Koscielny, Monreal, Oxlade-Chamberlain, Xhaka, Ramsey (72' Coquelin), Walcott, Giroud (72' Özil), Alexis Sanchez (72' Lucas)

Bayern: Neuer – Rafinha, Javi Martínez, Hummels, Alaba, Arturo Vidal, Alonso, Robben (71' Costa), Alcántara (79' Sanches), Ribéry (79' Kimmich), Lewandowski.

Sędzia główny: Tasos Sidiropoulos (Grecja)


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 41 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Ragnarock | 07.03.2017 22:47

Żenujący ten Arsenal. Chyba czas na zmianę trenera.

Italia00 | 07.03.2017 22:47

Kibicom Arsenalu życzę, żeby to był ostatni sezon z Wengerem :). Tam potrzeba jakiegoś normalnego, sensownego taktyka i trenera jak Conte, Allegri czy Simeone.

p540 | 07.03.2017 22:47

Żenada,druga kompromitacja.Szkoda tylko kibiców Arsenalu.

11drogba | 07.03.2017 22:48

nie ma co komentowac. wyniki mowia same za siebie...

Italia00 | 07.03.2017 22:48

10 : 2 w dwumeczu, przykry wynik.

Gdzie dzisiejszemu Arsenalowi do Europy? Bayern był tak z 3 klasy lepszy. Jak pojedynek pierwszoligowca z trzecioligowcem w pucharze krajowym.

scholes | 07.03.2017 22:48

Ostatnie trzy mecze z Bayernem, 15-3, cos niesamowitego..

NewMaldini | 07.03.2017 22:48

Po losowaniu chyba każdy wiedział, że Arsenal będzie w tym dwumeczu chłopcem do bicia, ale szczerze mówiąc nawet w najśmielszych przypuszczeniach nie myślałem, że wpakują im 10 (!) bramek. Historia Wengera to przykład syndromu sztokholmskiego. Rok w rok walą się na niego gromy, a facet i tak bezstresowo odwala "swoją" robotę. W innym klubie poleciałby już przynajmniej kilka lat temu... Naprawdę współczuję kibicom Arsenalu takiej nieporadności, ze strony władz ich klubu

[edit]

Breitner | 07.03.2017 22:49


Przebili słynne 0-7 zgłoś się z Barceloną a myślałem że na tym poziomie czegoś takiego już nie dożyję. 2-10 i dla ścisłości to 3 mecz z rzędu wygrany przez Bayern w takim samym stosunku - 5-1, rok temu w grupie lm i teraz w 1/8, trzy razy 1-5, deklasacja.

Brawo Bayern !

marian0 | 07.03.2017 22:49

Kończ waść, wstydu oszczędź!

rycerz17 | 07.03.2017 22:49

7 raz z rzędu Arsenal odpada w 1/8 LM.
10:2 w dwumeczu.

Dramat, kompromitacja, dno dna - można by tak wymieniać bez końca.

Alexis co Ty jeszcze robisz chłopie w tym klubie?!

MasterArsenal | 07.03.2017 22:51

wstyd i kompromitacja

Kempes | 07.03.2017 22:55


W gwoli ścisłości należy dodać, ze Bayern w podstawowym składzie na każdej pozycji ma lepszego zawodnika. Począwszy od bramkarza, kończąc na trenerze

Kowalski | 07.03.2017 22:56

Z całym szacunkiem dla kibiców Arsenalu, ale chyba nie ma bardziej nijakiej, pozbawionej woli walki drużyny od tej, której kibicujecie. Uważam, że to wina Wengera, nawet dodam, że z innym trenerem Arsenal w erze Henry'ego i Vieiry zrobiłby wiekszy szum w Lidze Mistrzów, może nawet byłoby zwycięstwo, bo skład był piekielnie mocny, a wygrywały drużyny z gorszą kadrą. Pełno w składzie przereklamowanych piłkarzy ze statusem gwiazdy: Ozil, oraz angielskie upadłe gwiazdy: Walcott, Welbeck, wcześniej Wilshere. To zawodnicy w sam raz na plakat na ścianę w pokoju gimnazjalisty, a nie do pierwszego składu drużyny która chce coś osiągnąć. Tylko, czy Arsenal w ogóle chce coś osiągnąć.... Przez te wszystkie lata klub nie podjął żadnego ryzyka. Już wolę obecne MU, LFC, czy Tottenham, który też w żałosny sposób odpada z rozgrywek europejskich. Te druzyny przynajmniej chcą coś zbudować, startują bez pole position i mocno dostaja po tyłku za złe decyzje, ale chociaz widać ambicje. W Arsenalu nie widać nic, poza odrzuceniem potencjału i akceptacją przeciętności.

KuS | 07.03.2017 22:57

Wenger out ?

SaintCFC | 07.03.2017 22:58

Widać, że nie trzeba było czekać długo na tradycyjne już narzekanie niektórych kibiców Arsenalu na sędziego. Wynik dwumeczu to miazga, nie ma żadnych wymówek.

Kokodzambo | 07.03.2017 22:58

2:10, a do tego wszystko wskazuje na to że Arsenal może pierwszy raz od sezonu 95/96 może nie zagrać w LM...

Apovsky | 07.03.2017 23:01

http://arsenalist.com/f/2016-17/ars enal-vs-bayern/red-card-penalty-lau rent-koscielny-fouls-robert-lewando wski.html - czerwo

Jeżeli ktoś twierdzi że to była sytuacja na czerwoną kartkę , albo że akcja z Alabą była na czerwo to mam "nothing to say" .
Z Kościelnego śmieszki żeby poszedł na siłownie, a Lewy pada jak kawka po jego odepchnięciu. Beka.

siwy-zel | 07.03.2017 23:04

Co za kompromitacja, żeby w dwumeczu stracić 10 goli, na miejscu papcia wengera podałbym sie do dymisji. 5-1=arsenal

DMFJ | 07.03.2017 23:06

Dwa mecze w Lm z takimi samymi wynikami czy to u siebie czy na wyjeździe nie pamiętam kiedy tak ostatni raz było.

Monachijczyk | 07.03.2017 23:09

Deklasacja totalna. Po pierwszej polowie sie tego kompletnie nie spodziewalem, bo Bayern gral wolno, ospale, a Kanonierzy grali ostrym pressingiem.
Karny na Lewandowskim wszystko zmienil. Dodam tylko, ze w 100% PRAWIDLOWY karny. Gdy zawodnik wychodzi sam na sam z bramkarzem, obronca NIE-MA-PRA-WA go dotknac, a co dopiero popchnac jak to zrobil Koscielny. Watpliwa i niezrozumiala decyzja jest natomiast dla mnie przyznanie czerwieni dla Koscielnego. To byla zolta jak nic.
Takze ta jedna akcja zmienila kompletnie mecz - Bayern i tak by spokojnie awansowal po tym 1:1, ale Arsenal nie musial tracic pilkarza. Coz, roznica klas niestety zbyt wielka i tak samo jak w pierwszym meczu, tak i w tym zejscie Koscielnego totalnie rozbilo Arsenal. Tam nie ma ani jednego klasowego pilkarza oprocz Alexisa Sanchesa i to tylko i wylacznie wina Wengera. Juz dawno powinni pozbyc sie tego trenera. Sentymenty powinny zostac odstawione na bok, bo chlop zrobil barfdzo duzo dla klubu i pozostanie jego legenda na zawsze, ale sciaga ten klub na samo dno.

D19C | 07.03.2017 23:09

Może wynik tego dwumeczu nauczy pewnego jegomoscia pokory i powsiągliwosci w wypowiedziach...

dr_sal | 07.03.2017 23:12

Nic, tylko rozedrzeć szaty (gdy jest się sympatykiem Arsenalu)...

bubus88 | 07.03.2017 23:14

Nic ino czekac na Chelsea Conte w nastepnej edycji LM :)

Apovsky | 07.03.2017 23:14

To że Arsenal przegrał, jest w pełni zasłużone. Od trenera do piłkarzy, brak ambicji, umiejętności, wszystkiego.
Ale gdyby dziś Kościelny dokończył mecz (tak jak powinien), z pewnością nie byłoby takiego wyniku, bo do karnego wyglądało to nie najgorzej, do tego dąże.

11drogba | 07.03.2017 23:17

karny i czerwo 100% zasluzone! lewy wychodzil 1/1 z bramkarzem.

D19C | 07.03.2017 23:24

No niby mieli juz sedziowie nie karać podwójnie w takich sytuacjach.... No ale nalezy uszanowac decyzje arbitra.

didieryves11 | 07.03.2017 23:26

10:2 w dwumeczu - komentarz zbędny :/

Joker | 07.03.2017 23:42

Dziś 5:1 dla Bayernu, a i tak Lewy miał słaby dzień i zawalił 3 setki, a więc ten wynik mógł spokojnie zakręcic się koło dwucyfrowki nie tylko w dwumeczu :)

Tak czy inaczej Bayern wydaje się kandydatem nr 1 do wygrania LM, bo w przeciwieństwie do większości rywali Bayern właśnie teraz dopiero się rozpędza, a mimo to w lidze mają już sytuacje bardzo klarowna i mogą się już skupić głównie na LM i DFB Pokal... Poza tym mają trenera, który akurat wie co i jak aby wygrać LM...

bundes | 07.03.2017 23:56

W końcu Bayern na wiosnę wyglada jak druzyna :-) zobaczymy czy forma bedzie rosła. Nawet Joker przestałeś krytykować trenera i pisać jak to Bayern płacze za Pepem.
Co do meczu to dziwna ta czerwona kartka, ktora zabiła mecz z którego Arsenal miał szanse wyjsć z twarzą.

Anallover | 08.03.2017 00:20

Arsenal grał bardzo dobrze do straty gola, jakąś godzinę trzymał się dzielnie.
Potem się posypalo bo musialo. [edit]
Koscielny wystawiając rękę zachował się jak amator, Lewy dał nura i po meczu.
Francuz mogl go nie dotykac, patrząc na to w  jakim stylu Lewandowski partolił (3 setki) to pewnie i tamtej by nie strzelił czujac Laurent na plecach.
Bramki Vidala byly juz konswencja wyniku w dwumeczu, frustracji ,braku koncentracji i ustawienia (podwórko), jednak długo mozna bylo byc zadowolonym. Wenger bardzo dobrze ustawil zespol (patrząc na historie spotkan z FCB i drugim FCB, to nie pierwszy raz gdy jest juz w rewanzu po grzybach), bylo widac pomysł, pressing i zaangazowanie, oczywiscie bawarczycy mieli zaliczke i grali spokojnie, ale zawsze cos. Niestety potem feralna czerwien. Nie trzeba dodawac ze gracze Arsenalu są raczej słabi mentalnie. Ci ktorzy mieli się wybijac, wyrozniali sie podśmiewywaniem z wyniku..
Zaden zespol na poziomie 1/8 nie dostaje tak w palnik pokazaując jednoczesnie tyle gry, drugi taki zespol w ostatnich latach to Bayer Leverkusen którego gra i boje z Barcą dają podobne efekty.

maurize | 08.03.2017 00:23

Faul Koscielnego oczywiście był, ale nurek jaki zrobił Robert to po prostu żenada.

Joker | 08.03.2017 00:25

bundes
Nie pisałem, że ktoś płacze za Pepem tylko opisywałem to co widziałem na tamten moment, a wiec fakt iż za Pepa Bayern grał lepszą piłkę, bardziej kontrolował mecze i dominował rywali... Jednak Bayern od dobrych 3 tygodni wszedł na wyższy poziom, gra szybciej i lepiej wykorzystuje fakt, że przy swoim mniej dominujacym stylu gry ma wiecej miejsca na kontry... Poza tym chocby taki Thiago jest wreszcie prawie cały czas zdrowy i w końcu wszedł na topowy poziom wśród rozgrywajacych, też Robben i Ribery jak na nich mało się kurują, hehe :) Także jest moc, jest szeroka kadra, forma rośnie, gra się poprawia, wiec trudno nie pochwalić, nawet w sytuacji gdy styl gry preferowany przez poprzednika bardziej mi się podobał :)

Mikel | 08.03.2017 01:33

Arsenal z roku na rok notuje regres a bilans ostatnich trzech spotkań z Bayernem (3-15) to jest coś nie do pomyślenia na tym poziomie. Ten zespół jest w totalnej rozsypce i już nawet sami piłkarze nie biorą tego klubu i Wengera na poważnie patrz: uśmiechnięty Alexis. T

RedLondon | 08.03.2017 07:09

No i zleciało się stado sępów...
Czy poza tym waszym biadoleniem i tym 10 -2 ktoś zauważył dobra grę Arsenalu do osłabienia.
Czy ktoś zauważył że poza spartoloną setą Lewego w pierwszej połowie Bayern nie istniał.
Czy ktoś kiedyś widział żeby Bayernowi ktoś odebrał piłkę 5-6 razy w jednej połowie.
Oczywiście najlepiej siąść i krytykować zwłaszcza tym co ich zespoły nie potrafiły nawet dojść do 1/8,
albo co śmieszniejsze tym co do LM się nie dostali bo za słabi w lidze byli .
W obu meczach zadecydowało zejście filaru obrony Arsenalu.I w jednym i w drugim meczu po zejściu Kosy wszystko się posypało.
Nie podniecajcie się tak Bayernem,bo przez 60 min biegali jak dzieci we mgle,a udajecie jakby to Arsenal w tym meczu nie istniał.Wszyscy piszą ile to by było gdyby Lewy wszystko trafił.
Ja pytam ile by było gdyby Arsenal w pierwszej połowie wszystko trafił 3:0  ???
Największym szczekaczom proponuje popatrzeć gdzie ich zespoły grały gdy Arsenal do 1/8 dochodził,bo to dopiero jest żenujące.
Zabrakło w dwumeczu jednego dobrego stopera na zmianę dla Kosy ,bo każdy nawet ślepy widział,że  do jego zejścia Arsenal prowadził w obu meczach.
Nawet gdyby przegrał na Alianz ,gdzie rzeczywiście nie istniał to nie w takich rozmiarach.Na Emirates dało by się to odrobić,bo Bawarczycy do 60 min wyglądali jakby grali w 9.

arsenal&wisla | 08.03.2017 08:10

Tragedia, znowu to samo ale sedzia przesadził, Arsenal grał dobrze to musiał zaistniec. Karny i czerwona kartka to nieporozumienie, tak przepychaja sie pilkarze w polu karnym w wielu sytuacjach i jakos karne nie sa gwizdanie. Do tej pory kanonierzy grali dobrze (tak, pewnie i dlatego, ze Bayern sie bardzo nie starał) a po czerwonej kartce znowu sie posypalo. A to smianie sie z Arsenalu na kazdym kroku jest dziecinne, o zadnym innym klubie tak sie na tej stronie nie gada jak o Arsenalu. Nie wiem co wam zrobil ten klub, ze taka nienawisc siejecie pod kazdym tematem. No nic, musza nadejsc ostre zmiany, nowa swieza krew trenerska to najlepsze rozwiazanie. Widac to na przykładzie Chelsea co zrobil z ta druzyna Conte po przegranym meczu na Emirates, troche pomyslał i z druzyny, ktora w poprzednim sezonie grała koszmarnie zrobił przyszłego Mistrza. Jeszcze przyjdzie pora na Arsenal ale juz na pewno nie z Wengerem.

Biskup | 08.03.2017 08:22

Co by było gdyby babcia miała wąsy? Tak Arsenal przez 60 min grał super i mógł spokojnie prowadzić 3-0. Ale fakt jest taki, że do 60 min Arsenal się spinał jak dzieciaki na pierwszej imprezie a Bayern nie wysilając się spokojnie utrzymywał 1-1. Trochę pokory po 10-2.

slawekmat | 08.03.2017 08:25

RedLondon
Masz syndrom Wengera? Przegrywacue 10-2 a Ty szukasz pozytywów? I to w meczu gdzue Bayern mogl nawet 3-0 przegrać a i tak by awansował? Z Twojego wywodu wnioskuje ze gdyby nie zejscie Kosy w obu meczach Arsenal mialby szanse? Ba awansowalby! Bez przesady.Arsenal założył pressing i ciąsnal Bayern bo Niemcy grali na 50% po wyniku z pierwszego meczu. I nie pisz ze inni zazdroszcza bo chyba mimo wszystko w City Chelsea Tottenhamie czy nawet United takiego dwumeczu nikt nie zazdrości. Arsenal ma pecha do losowań ale sami niewiele robia szczegolnie Wenger. Ktory z piłkarzy Arsenalu gralby w obecnym Bayernie? Hector Kosa i Sanchez....to za mało

MaciejManU | 08.03.2017 08:40

Wynik żenujący, to fakt. I taki wynik pójdzie w świat, to on zostanie zapamiętany, a o okolicznościach za 2 sezony mało kto będzie pamiętał. Inna sprawa, że RedLondon ma trochę racji. Arsenal przez godzinę gry prowadził w tym meczu i do wpadki z karnym, mimo iż na odrobienie strat się nie zapowiadało, przynajmniej zapowiadało się na honorowe pożegnanie z LM.
I z jednej strony Arsenal powinien się zebrać w sobie i chociaż uniknąć kompromitacji, ale z drugiej strony rozumiem, że strasznie ciężko musi być zawodnikom utrzymać motywację w sytuacji kiedy w dwumeczu mamy łącznie 6-1 (już po karnym) i klub gra w osłabieniu jednego gracza z topowym rywalem.
Współczuję fanom Kanonierów, gratuluje mocnemu Bayernowi. Podejrzewam też, że to ostatni sezon Wengera. Wiem, że co roku Arsenal odpada w tej fazie rozgrywek, ale tym razem wszystko wygląda kiepsko. Oby tylko udało się zatrzymać Sancheza bo inaczej klub może na jakiś czas wypaść poza TOP4...

Czupryn1994 | 08.03.2017 14:29

@RedLondon
Ty serio jeszcze szukasz jakiś wytłumaczeń,pozytywów ? Nawet z tego co piszesz, że Arsenal dominował przez 60min ja rozumiem ale kurde nie mów, że gdyby Kościelny grał to Arsenal miałby szansę na awans.
Chłopie 10:2, żenua. Przez Arsenal śmieją się z angielskich klubów w Europie.
Ja nie wiem czemu Arsenal jest zawsze taki słaby. Kurczę no mają niezłą pakę wpompowali sporo kasy w ostatnich latach .

RedLondon | 08.03.2017 18:14

Czupryn
Najłatwiej krytykować i się nabijać,tylko pytam gdzie teraz gra Chelsea???
Napisałem,że brak kosy mocno wpłynął na oba wyniki,zwłaszcza w Londynie ,bo to prawda.
Obejrzyjcie dokładnie powtórki z faulu na Theo i akcji Lewego.
Alonzo faulował Kota na 100% ,a Lewy był na spalonym.
W awans nie wierzyłem,ale chociaż w zwycięstwo,jednak przy 2:0 po karnym dla Arsenalu i odgwizdanym spalonym Lewndowskiego mecz skończyłby się zupełnie innym wynikiem.
Nie bronię Wengera,bo od kilku miesięcy jestem gotów zaryzykować i nawet spać na sezon ,dwa z TOP4 żeby tylko coś drgnęło.Jednak wkurza mnie to,że wszyscy klepię o tym 10:2 jakby meczów nie widzieli tylko sam wynik.
Kosa wyleciał bez powodu,bo był spalony przedtem,czy naprawdę tak ciężko jest ,wydedukować,że grający nieźle w tym meczu Arsenal ,mógłby w 11 powalczyć o lepszy wynik???

chelsea4life | 08.03.2017 18:47

@RedLondon. To, że twój zespół po czerwonej kartce zaczyna grać jak banda amatorów to tylko twoje zmartwienie. Ten dwumecz był rozstrzygnięty już po losowaniu. Wstań od komputera, idź na kilkugodzinny spacer i przestań wylewać tu swoje frustracje. Pozdrowienia dla normalnych kibiców.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy