REKLAMA
REKLAMA

Drągowski: Nie wiem, czy nie skończyć z piłką

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Przegląd Sportowy  |  24.03.2018 12:33
Ciekawe wywiadu na łamach Przeglądu Sportowego udzielił ostatnio Bartłomiej Drągowski. Bramkarz broniący na co dzień barw AC Fiorentiny nie ukrywa, że jest rozczarowany swoim pobytem w klubie z Toskanii. Zawodnik do tego stopnia jest zawiedziony swoją sytuacją, że bierze pod uwagę zakończenie piłkarskiej kariery.

– Muszę nad sobą pracować, ale jeśli jeszcze trochę posiedzę, nie wiem, czy coś ze mnie będzie - mówił Drągowski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

- We Florencji prezesi też się będą zastanawiać, co ze mną zrobić, bo jeśli ja będę kolejny rok siedzieć na ławce, nie wiem, czy nie skończę grać w piłkę. Mam swoją cierpliwość, ale bez przesady  - dodał.

W tym sezonie 20-letni golkiper wystąpił tylko w dwóch spotkaniach w ramach Pucharu Włoch. Przypomnijmy, że Drągowski trafił do Fiorentiny w lipcu 2016 roku, mając łącznie w tej ekipie trzy rozegrane mecze.




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

Willow | 24.03.2018 12:55

Za przeproszeniem, ale pierd***nie. Panie Drągowski jeżeli Pan tak myśli w wieku 20 lat to faktycznie niech Pan kończy karierę.
Jeszcze dobre 15 lat grania przed nim, a ten gada jakieś farmazony, bo co? Bo się nie łapie do kadry Fiorentiny? Boże ale nieszczęście go spotkało ma aż 20 lat i dalej nie gra w pierwszym składzie. Rozumiem jakby się nie łapał do kadry 2-ligowca w Polsce ale żeby w wieku 20 mieć taki problem jak on? Niech go gdzieś wypożyczą, drużyny z dolnej połowy tabeli chętnie go przyjmą. A jak nie to niech odejdzie do słabszego klubu, by wyrobić sobie nazwisko.

Od redakcji: Na pierwszy rzut oka można się z Panem zgodzić. Jednak Łukasz Skorupski odszedł swego czasu do słabszego klubu, aby wyrobić sobie nazwisko, a dzisiaj ogląda na treningu plecy Alissona i nie wiadomo, czy znajdzie się w kadrze na mundial, co jeszcze kilka miesięcy temu można było uznać za pewnik. Nie ma reguły. A co do BD, to w sumie można go zrozumieć, a na pewno nie można go krytykować za to, że jest ambitny i mierzy wysoko.

Willow | 24.03.2018 13:39

Jeżeli ktoś chce być nr 1, a zamiast walczyć mówi o zakończeniu kariery to nigdy tym nr 1 nie będzie. Każdy przypadek jest indywidualny. Skorupski nie miał szczęścia co do Alissona i tyle. Dla mnie mówienie o zakończeniu kariery w wieku 20 lat jest niepoważne i nie świadczy o wysokich ambicjach.

Kokodzambo | 24.03.2018 14:04

Głupie gadanie. Chłopak ma dopiero 20 lat, co dla bramkarza jest dopiero wyjsciem z ligi trampkarzy, i już chciałby grać we Fiorentinie? On sam popełnił błąd, bo poszedł do mocnego i wymagającego klubu. Wystarczyło pójść trochę niżej, wybrać klub z Serie B i tam spokojnie wyrabiać sobie markę.
Taki sam błąd popełnił choćby Kapustka.

@Redakcja, co innego mierzyć wysoko, a co innego mierzyć ZBYT wysoko. Agent powinien był mu powiedzieć: Bartek, słuchaj, we Fiorentinie może być zbyt trudno. Poczekajmy na ofertę z jakiegoś Lecce albo Empoli. Zagrasz dobre 2 sezony i wtedy pomyślimy nad czymś większym.
Ktoś tam połasił się na pieniądze, nie wiem czy agent czy zawodnik.

hugo1303 | 24.03.2018 16:43

@Willow Skorupski jakby mógł to by odszedł z Romy ale nie może. Masz kontrakt i jesteś własnością klubu, dopiero po jego zakończeniu jesteś panem własnego losu. Bramkarze ogólnie muszą po za umiejętnościami mieć bardzo dużo szczęścia.

Fan_Tulipan | 24.03.2018 17:45

Czy on jest mądry?

Meryl72 | 24.03.2018 18:28

Najpierw pan ,,we will say what time will tell'', a teraz ten. Profesjonalizm w pełnej krasie.

Luczywo | 24.03.2018 19:09

To jakas prowokacja dziennikarska czy co? Czego Dragowski oczekiwal? Ktos mu miejsce zapewni? Cierpliwosci. Wloska liga to ani nie liga dla niecierpliwych ani dla...mlodych;)

renegat | 24.03.2018 22:22

ma racje chlopak, w sensie ogolnej frustracji. pojechal z nadzieja na gre. a widac wyraznie, ze klub nie mial na niego planu. ani wypozyczenia do nizszej ligi, ani wystepow w pierwszym skladzie... to boli. niestety, rzadko kiedy Polak trafia za granice z juz wyrobiona marka. wrecz przeciwnie, sprowadzaja go do parteru, bo jezyk slaby, wciaz mlody albo za stary, no i niespecjalnie ma jakiegos wplywowego mentora w klubie. jeszcze manager pilkarza, rowniez zapewne niewiele moze.

ale nie lam sie chlopaku. dasz rade, wciaz jestes mlody, ambitny i dzieki ciezkiej pracy, masz szanse wskoczyc na wyzszy level. potrzeba odrobiny cierpliwosci. a w najgorszym wypadku wyladujesz gdzies w Serie B, Championship albo w polskiej Ekstraklasie. wielu zwyklych ludzi, marzy aby wybic sie chociaz na ten poziom, bo pomijajac kwestie sportowe (wciaz profesjonalizm na dosc wysokim poziomie), to i finanse na takim progu, o ktorym szaraczek moze jedynie pomarzyc. dlatego, co tu narzekac??!



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy