REKLAMA
REKLAMA

Karius: Nie wiem, co się stało

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: ASInfo  |  27.05.2018 12:00
Karius: Nie wiem, co się stało

Loris Karius  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Liverpool FC przegrał w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt 1:3. Loris Karius, bramkarz The Reds, nie potrafił wytłumaczyć swoich dwóch fatalnych błędów, po których Królewscy strzelili dwa gole.

Niemiecki golkiper najpierw ręką wyrzucił piłkę w taki sposób, że został zablokowany przez Karima Benzemę. Piłka odbiła się od nogi Francuza i wpadła do bramki. Następnie nie miał zbyt wiele do powiedzenia przy strzale Garetha Bale'a przewrotką. Przy kolejnym strzale Walijczyka, tym razem z dystansu, niemal sam wrzucił sobie piłkę do siatki.

- Nie wiem, co się stało - powiedział Karius, cytowany przez oficjalną stronę internetową UEFA.

- Jest mi po prostu bardzo szkoda moich kolegów z drużyny. Szkoda mi, że przegraliśmy ten finał - dodał.

- Oni starali się mnie pocieszyć w szatni. Jest mi jednak przykro - stwierdził.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 15 komentarzy

Zbanowany | 27.05.2018 12:17

3 gol to już chyba konsekwencja tego pierwszego, siedziała mu w głowie i już zabrakło skupienia przy strzale Bale'a, tak mi się zdaje. Szkoda chłopa, ostatecznie porażkę The Reds obarczyłbym brakiem Salaha, za gościa wchodzi Lallana, w Realu analogicznie za Isco wchodzi tylko ''rezerwowy'' Bale. O czym tu mówić. Liverpool niestety jest jednowymiarowy co Real to w końcu wykorzystał, ale z Salahem wyglądało to naprawdę dobrze. Karius jest chyba świadomy, że nie jest wybitnym bramkarzem, ale co miał zrobic? nie wystąpić w finale? zdarza się.

zordon | 27.05.2018 12:39

Tez nie wiem co sie dlstalo bo to raczej nie byl brak koncentracji bo kiedy trzeba bylo szybko reagowac w niespodziewanych sytuacjach to mu niezle wychodzilo jak ppo strzale glowa ronaldo kiedy byl na spalonym czy po strzale benzemy z woleja, a tutaj takie proste sytuacje i takie babole. Wiadomym jest ze bale ma niezly strzal i widac bylo w tej sytuacji ze 3 sekundy wczesniej co nedzie robil i mimo tego ze strzal lecial prosto w niego nie potrafil go obronic. Real mial sporo szczescia w tej edycji, psg sie polozylo, sedzia uratowal im dwumecz z juve, bayern dal im dwa prezenty w polfinale a pozniej karius 2 w finale i to w sumie te z finalu totalnie niewymuszone. Ciezko jest wygrac z zespolem ktory do swietnej gry, doklada pomoc sedziow i niewiarygodne szczescie.

Joker | 27.05.2018 12:54

Ullreich mógł się przynajmniej podbudować psychicznie, bo ktoś zrobił większe babole od niego w tej edycji LM :) ale faktycznie, liczba prezentów jakie otrzymuje Real w LM, i to ze wszystkich stron jest zdumiewająca...

karizmatik | 27.05.2018 13:00

Czegoś takiego nie pamiętają nawet najstarsi górale oglądający LM. To prawdopodobnie NAJGORSZY występ bramkarza w historii finałów LM. Tu nie ma czego analizować - błąd przy pierwszym golu mógłby się przydarzyć 7-latkowi stawiającemu pierwsze kroki w profesji bramkarza, ale nie na takim poziomie... Klopp forował go na siłę, zrobił w końcu nr 1 i się na tym srogo przejechał.

Rob66 | 27.05.2018 13:15

Nie bede pisla banalow..Ale wszylo wszystko najgorsze z Kariusa..Jest on niestety tylko sredniakiem.Na tle innych bramkarzy z topu Europy to jest katastrofa.

RealnyKibic | 27.05.2018 13:57

@zordon
"Real mial sporo szczescia w tej edycji, psg sie polozylo, sedzia uratowal im dwumecz z juve, bayern dal im dwa prezenty w polfinale a pozniej karius 2 w finale i to w sumie te z finalu totalnie niewymuszone. Ciezko jest wygrac z zespolem ktory do swietnej gry, doklada pomoc sedziow i niewiarygodne szczescie."
jak widać po twojej wypowiedzi wszystko sie da wyjaśnić spiskiem, bo przecież tak trudne jest przyznanie ze Real był lepszy i musiał pokazać te wszystkie cechy za jakie obwiniasz jego przeciwników aby wygrać. PSG stawiane jako faworyt LM pokazał ze jeszcze nie mają tego poziomu, Juve było najbliżej wyeliminowaniu Realu ale też przegrało na własne życzenie, i nie przemawia do mnie argumentacja ze takich karnych nie gwiżdże się w końcówce meczu to jak powiedzenie ze policja nie powinna zatrzymywać pijanych kierowców jak już są blisko domu. Bajern i Liverpool dał dwa prezenty a Real potrafił to wykorzystać i to odróżnia mistrza od przegranego ile prezentów w nawet w tym sezonie dali poszczególni gracze realu swoim przeciwnikom? a jakoś udało im sie mimo to zatryumfować i wygrać historyczna 3 LM z rzędu. Pamiętam jak real nie przechodził 1/8 LM praktycznie wszystkie przegrane były spowodowane błędami indywidualnymi zawodników, ba często było tak ze Real miał niesamowita przewagę obijał bramkarza przeciwników a rywale mieli na tablicy tyle cyfr ile udało im sie razy podejść pod pole karne Realu. Czy to oznacza ze należało sie Realowi przejście tej rundy? Nie, przegrywali mecze jako drużyna i musieli nauczyć sie grać tak aby wygrywać a nie tak zęby pozostawić po sobie dobre wrażenie.

theNINE | 27.05.2018 15:51

Karius zawalił, wiadomo. Podarował 2 gole przeciwnikowi. Ale myślę, że i bez jego błędów Real by sobie poradził.

slawekmat | 27.05.2018 16:05

Real 3x wygrywa LM z rzędu a tu mozna przeczytać ze za każdym razem fartem......haha dajcie sobie na wstrzymanie raz ok ale 3???  Po drodze ograli wszystkie najsilniejsze ekipy z innych krajow poza LFC bo oni nie zostali mistrzami, to chyba logiczne ze musieli toczyć wyrównane boje. Nie jestem za Realem ale jak ogrywali leszczy to ze łatwą drogę maja teraz ograli wszystkich tp ze sędzia faule....co będzie następne kosmici?

kuppanjajca | 27.05.2018 19:31

...........yle. Ot i co.

Davidian1892 | 27.05.2018 20:47

Wstyd mi czytając komentarze niektórych "kibiców" Liverpool'u, nie tylko tych polskich, ale też tych z zagranicy. Nie da się ukryć, że Karius zawalił nam swoimi kuriozalnymi błędami mecz, ale serio żeby z tego powodu życzyć mu śmierci? Każdy popełnia błędy, jemu akurat przydarzyły się one w najgorszym możliwym momencie, ale gdzie ta solidarność, YNWA, to wszystko co czyni LFC i jego kibiców tak wyjątkowymi?

Kibice LFC powinni wspierać swoich zawodników w trudnych chwilach. To nas kiedyś odróżniało np. od kibiców sukcesu Realu, którzy potrafią wygwizdać na własnym stadionie swoją legendę. Mam nadzieję, że moje obawy są przedwczesne i Anfield nigdy tak nisko nie upadnie :/

mr_roba | 27.05.2018 21:33

Jedyne co może zrobić to odejść z klubu. Tego nie da się zapomnieć. Po tym nie da się zaufać.

Burruchaga | 28.05.2018 01:15

Umiejętności piłkarskie (bramkarskie) Kariusa przy golach 1 i 3 nie miały najmniejszego znaczenia.
Co innego gdyby coś wypluł przed siebie itp. Drugi babol był psychiczną konsekwencją pierwszej.

WschodniaHorda | 28.05.2018 03:20

Karius się nie chce przyznać ale... On tylko chciał ratować życie papieżowi :)

Piekut | 28.05.2018 19:16

Davidian,

dobrze że jesteś, bo zaczęło mi brakować rozsądnych kibiców LFC na tej stronie, hehe...
A co do Twojej wypowiedzi, to również nie wierzyłem wczoraj w to co czytałem na tej stronie, czy np na LFC.pl... To przechodziło moje wyobrażenie o naszych kibicach, których uważam za najlepszych w świecie piłki nożnej -no ku_ _a faa dramat... Ogromny zawód w żaden sposób nie tłumaczył poziomu absurdu niektórych treści... Treści, które znacznie przeważały głos rozsądku.

Burruchaga,

uważam podobnie jak Ty, że ten przykry występ Niemca nie ma nic wspólnego z jego umiejętnościami... Co więcej -uważam, że powinien on pozostać nr.1 jeśli chodzi o bramkę w Liverpoolu na następny sezon.  Uważam go za bardzo dobrego bramkarza, który może jeszcze się rozwinąć, jeśli uwierzy w siebie... Zakupienie teraz bramkarza, który w zamyśle miałby go zastąpić niemal na pewno zniszczyłby tego chłopaka :/

Mam nadzieję, że nasi fani na Anfield pokażą mu co to znaczy Liverpool i YNWA ( ! )

PozdRo

Piekut | 28.05.2018 19:27

95maciej95,

mam nadzieję, że Jurgen skupi się na drugiej linii i wzmocnieniu rezerwy, hehe :)
Niestety bolesna prawda jest taka, że właśnie w przeciętnej drugiej linii i mizernej rezerwie trzeba upatrywać głównego powodu tej porażki + ten nieszczęsny występ Lorisa, który nie udźwignął tego meczu... Zobaczymy jak to będzie wyglądało po zamknięciu okna. Mam nadzieję, że nasz zarząd dotrzyma słowa i Keita nie będzie jedynym solidnym wzmocnieniem, a dojdzie chociaż jeden z piłkarzy pokroju Fekira, Malcoma czy Lemara (wiem, miał słabszy sezon, ale to nic nie zmienia jeśli chodzi o jego umiejętności i potencjał), a do tego jeszcze kilka innych wzmocnień i na stałe wskoczymy do europejskiej elity, gdzie nasze miejsce.

Hulksmash,

a żebyś kurna wiedział ;D



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy