REKLAMA
REKLAMA

Valencia ograła beniaminka

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  01.09.2019 18:54
Valencia ograła beniaminka

La Liga

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie La Liga odnieśli dziś zwycięzcy ostatniej edycji Pucharu Króla, piłkarze Valencii - podopieczni Marcelino Garcii Torala pokonali przed własną publicznością beniaminka, RCD Mallorkę 2:0. Dwa gole dla Nietoperzy zdobył Dani Parejo, który wykorzystał dwie jedenastki.

Czterech piłkarzy po porażce z Celtą wymienił opiekun Valencii, Marcelino Garcia Toral - miejsca Gabriela, Picciniego, Kondogbii i Gomeza zajęli bowiem Diakhaby, Coquelin, Torres i Rodrigo. Beniaminek wystąpił za to w identycznym zestawieniu, jak przed tygodniem przeciwko Realowi Sociedad.

Pierwszą groźną sytuację wykreowali sobie goście - w ósmej minucie, Cillessen zdołał odbić przed siebie uderzenie Sastre z linii pola karnego, a dobijający Budimir ostemplował poprzeczkę. Kilka minut później, groźnie uderzał Gameiro, ale Francuz nie trafił w światło bramki.

W 22. minucie, o sporym szczęściu mogli mówić gospodarze, albowiem po uderzeniu Juniora z dystansu, Cillessena uratował słupek. W kolejnych minutach, mogliśmy oglądać kilka strzałów z większej odległosci - najpierw minimalnie pomylił się Parejo, a chwilę później tuż nad poprzeczką futbolówkę posłał Baba.

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, podopieczni Marcelino Garcii Torala otworzyli wynik spotkania dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Faulu we własnym polu karnym dopuścił się Raillo, a jedenastkę na gola zdołał zamienić Parejo.

Początek drugiej połowy należał do Nietoperzy - już w 46. minucie szansę na podwyższenie prowadzenia miał Torres, ale świetną interwencję po jego strzale odnotował Reina. Dziesięć minut później, ręką we własnym polu karnym zagrał Junior, a drugi rzut karny na bramkę zamienił Parejo.

Kiedy następne mecze?


Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Los Che mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w nowym sezonie La Liga. Podopieczni Marcelino Garcii Torala po przerwie reprezentacyjnej zmierzą się z Barceloną, natomiast Mallorca podejmie przed własną publicznością Athletic Bilbao.

Valencia CF - RCD Mallorca 2:0 (1:0)


1:0 Parejo (k.) 43'
2:0 Parejo (k.) 57'

żółte kartki:
Junior

Valencia: Cillessen - Gaya, Diakhaby, Garay, Wass - Guedes, Coquelin, Parejo, Torres (73' Cheryshev) - Gameiro (84' Lee Kangin), Rodrigo (63' Gomez)

Mallorca: Reina - Agbenyenu, Raillo, Valjent, Sastre - Junior, Sevilla, Baba, Rodriguez (64' Salibur) - Febas (64' Trajkovski), Budimir (79' Kubo)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Ermac | 01.09.2019 19:34

Byłem trochę zaskoczony przebiegiem tego spotkania, spodziewałem się, że Mallorca skupi się na obronie, a pierwsze skrzypce będzie grała Valencia. Tymczasem napierająca w pierwszej połowie Mallorca stwarzała sobie groźniejsze sytuacje i mogła prowadzić do przerwy nawet dwa do zera, była poprzeczka, był i słupek. Szczęście jednak było dziś po stronie gospodarzy, dwa spadające z nieba karne, oczywiście słusznie podyktowane i było po meczu.
Valencia zaprezentowała dzisiaj dwie różne drużyny, tej z pierwszej połowy kompletnie nic nie wychodziło, każda próba przyspieszenia, szybszego ataku był szybko kasowana lub kończyła się stratą, a atak pozycyjny nie przynosił żadnych korzyści. Na drugie 45 minut wybiegła już "nowa" jedenastka, która szybciej grała piłką i w bardzo krótkim czasie zdążyła zarysować swoją przewagę. Mam tutaj na myśli głównie te kilkanaście minut przed drugą bramką, bo po golu na 2:0 Mallorca już kompletnie się otworzyła.
Nie ukrywam, że zdecydowałem się obejrzeć ten mecz ze względu na potencjalny debiut Kubo w drużynie Mallorci, który zresztą wszedł na ostatnie, jak się później okazało czternaście minut spotkania. Japończyk niczym wyjątkowym się nie wyróżnił, niewiele kontaktów z piłką, nie miał jak rozwinąć skrzydeł.
Za to spore wrażenie zrobił grający dla Valencii Koreańczyk, osiemnastolatek z numerem 16, Lee Kang-in.

https://www.youtube.com/watch?v=V 5eF-TgVepY

Joker | 02.09.2019 01:47

Valencia to póki co jest mniej więcej w podobnej formie co Barcelona, także za 2 tygodnie szykuje się ciekawy mecz :)



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
13.07 23:55