REKLAMA
REKLAMA

Skromna wygrana Valencii

dodał: Kamil Krusiński  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  28.09.2019 15:04
Skromna wygrana Valencii

Denis Czeryszew  |  fot. Grzegorz Wajda

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
W pierwszym, sobotnim meczu 7. kolejki La Liga, Los Leones ulegli na własnym boisku Valencii 0:1. Jedyną bramkę dla Nietoperzy zdobył Cheryshev, a zatrudniony niedawno na stanowisku szkoleniowca Albert Celades odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w nowej pracy.

W poprzedniej kolejce obydwie drużyny zdobyły jeden punkt. Bilbao zremisowało na wyjeździe z Leganes 1:1, a Valencia 3:3 z Getafe u siebie.

Podział punktów z ostatnią drużyną w tabeli na pewno nie spodobał się trenerowi Garitano, który wymienił pięciu zawodników. Na liście rezerwowych znaleźli się Herrerin, Nunez, Benat, Cordoba i Larrazabal, a ich miejsce zajęli Simon, Alvarez, Lopez, Ibai i Muniain. Jedną korekte więcej dokonał Celades - poza skład wyjściowy odłożeni zostali Domenech, Correia, Gabriel, Kondogbia, Lee oraz Gameiro. Na ich miejscu pojawili się Cillessen, Wass, Garay, Cheryshev, Torres i Gomez.

Do otwarcia wyniku mogło dojść już w piątej minucie, kiedy to Gomez otrzymał podanie w pole karne i oddał strzał tuż nad poprzeczką bramki gospodarzy. Kilka minut później, Urugwajczyk po raz kolejny miał piłkę w szestnastce, ale jego próba trafienia z ostrego kąta zakończyła się niepowodzeniem.

18. minuta przyniosła kolejną szansę dla Los Che- Garay uderzył z woleja, z okolic 20. metra, tuż pod poprzeczkę, ale dobrze interweniował Simon.
Dziewięć minut później, wynik otworzył Denis Cheryshev, po wspaniałym kontrataku Nietoperzy. W stronę bramki gospodarzy z piłką pobiegł w stonę bramki Rojiblancos Gomez, następnie zagrał prostopadle do Torresa, który oddał ją do Rosjaninia, a ten posłał futbolówkę do pustej bramki.

Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy, bo w 51. minucie, podwyższyć prowadzenie mogli przyjezdni, ale groźny strzał Gomeza został obroniony klatką piersiową przez Simona. Cztery minuty później świetną szansę miał Williams, ale jego uderzenie z bliskiej odległości zostało wybronione przez Cillesena, a przy dobitce obił jedynie prawy słupek. Hiszpan w 68. minucie miał kolejną okazję, ale jego strzał z krawędzi pola karnego w kierunku dalszego słupka zatrzymał Cillessen.

Osiemnaście minut przed końcem spotkania, debiutujący Vallejo, pięknie ograł obrońców i zagrał prostopadle, pomiędzy obrońcami do Cherysheva, ale próba Rosjanina została zatrzymana przez Simona. Torres mógł zdobyć jeszcze gola w ostatnich minutach, ale bramkarza gospodarzy wyręczył obrońca.

Kiedy następne mecze?


Za tydzień, w niedzielę, Athletic Bilbao zmierzy się z Celtą Vigo na Estadio de Balaidos. Los Ches w środku tygodnia podejmą u siebie Ajax Amsterdam w meczu drugiej kolejki Ligi Mistrzów, a trzy dni później powalczy o kolejne ligowe punkty z Alaves, na własnym podwórku.

Athletic Bilbao - Valencia CF 0:1 (0:1)


0:1 Cheryshev 27'

Żółte kartki
Lopez, Aduriz - Cheryshev, Rodrigo, Diakhaby, Cilessen

Bilbao: Simon - Berchiche, Martinez, Alavarez, Capa (83' Lekue) - Lopez (61' Benat), Garcia - Ibai (61' Aduriz), Garcia, Muniain - Williams

Valencia: Cillessen - Costa, Diakhaby, Garay (46' Gabriel), Wass - Cheryshev (86' Sobrino), Coquelin, Parejp, Torres - Rodrigo, Gomez (68' Vallejo)
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

TteamWand | 28.09.2019 15:52

Dobrze że nie gram u buka :)

Joker | 28.09.2019 20:38

Fajny mecz Valencii, która ostatnio miała sporo pecha, bo z gry ostatnio wyglądają naprawdę korzystnie, są jednak nieskuteczni i to powoduje że często tracą głupie punkty... Dziś też ze skutecznością był problem, ale w defensywie solidniej to wyglądało i spokojnie dowieźli to 1:0...

Piękna była ta akcja bramkowa... Uwielbiam takie szybkie, efektowne akcje, które kończą się w zasadzie wjechaniem do bramki rywala, pokaz najwyższego kunsztu, młodziutki Torres coraz fajniej się prezentuje i to jest kolejny plus dla Valencii...



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy