REKLAMA
REKLAMA

Puchar Niemiec: Dwa gole Lewego, awans Bayernu

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Bundesliga.goal.pl  |  05.02.2020 22:49
Puchar Niemiec: Dwa gole Lewego, awans Bayernu

Robert Lewandowski  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Aż siedem bramek obejrzeli kibice na Allianz Arena podczas środowego spotkania 1/8 finału Pucharu Niemiec. Awans do ćwierćfinału wywalczył Bayern Monachium, który pokonał 4:3 Hoffenheim.

Od początku spotkania inicjatywa należała do Bawarczyków, ale to Hoffenheim w ósmej minucie wyszło na prowadzenie. Wszystko zaczęło się od fatalnej straty Coutinho, a skończyło na samobójczym trafieniu Boatenga. Podopieczni Hansiego Flicka od razu zabrali się jednak do odrabiania strat.

Pięć minut później rywalom "odwdzięczył się" Benjamin Hubner, który po płaskim dośrodkowaniu Daviesa z lewej strony boiska skierował piłkę do własnej bramki. W 20. minucie Bayern był już na prowadzeniu. Tym razem na listę strzelców wpisał się Thomas Mueller, który trafił do siatki po precyzyjnym dośrodkowaniu Alaby.

Kolejne minuty to kolejne okazje dla bawarskiego zespołu. Huraganowe ataki Bayernu efekt w postaci trzeciego gola przyniosły w 36. minucie. Piłkę w bramce Hoffenheim uderzeniem głową umieścił Robert Lewandowski, który wykorzystał tym samym fatalne wyjście z bramki golkipera gości.

W drugiej połowie obie drużyny miały swoje okazje, ale wynik długo nie ulegał zmianie. Dopiero w 80. minucie po raz drugi do siatki Hoffenheim trafił Lewandowski, ponownie popisując się celnym strzałem głową. Kilka chwil później reprezentant Polski opuścił boisko.

Po zdobycie czwartego gola w szeregi Bayernu wdarło się rozluźnienie, co wykorzystało Hoffenheim. W ostatnich dziesięciu minutach meczu dwukrotnie Neuera pokonał Munas Dabbur. Nie wystarczyło to jednak do odrobienia strat i z awansu cieszyli się gospodarze.

Bayern Monachum - TSG 1899 Hoffenheim 4:3 (3:1)

0:1 Boateng (sam.) 8'
1:1 Hubner (sam.) 13'
2:1 Mueller 20'
3:1 Lewandowski 36'
4:1 Lewandowski 80'
4:2 Dabbur 82'
4:2 Dabbur 90'

Stawkę ćwierćfinalistów uzupełniło czwartoligowe FC Saabrucken, które u siebie rywalizowało z drugoligowym Karlsruher SC. W regulaminowym czasie gry kibice nie obejrzeli ani jednego gola, rozstrzygnięcia nie przyniosła również dogrywka. Tym samym o awansie do najlepszej ósemki musiały zadecydować rzuty karne. W tym elemencie skuteczniejsi byli gospodarze.

FC Saarbrucken - Karlsruher SC 0:0 pd. k. 5:3
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

FCHollywood | 05.02.2020 22:54

Lewy z boiska schodził przy 4:1, a zrobiło się 4:3. Na szczęście grają dalej i pewnie zgarną puchar.

sztEFFEn | 06.02.2020 00:47

Z cyklu: nerwy na własne życzenie. Nieskuteczność i rozluźnienie w nieodpowiednim momencie, tym bardziej że nie graliśmy z ogórkami. Może i Boateng miał jedną b.dobrą interwencję wślizgiem, ale to jest tykająca bomba. Najpierw samobój w jego stylu, czyli koślawa interwencja i wielkie zdziwienie, a później współudział przy bramce na 2-4. Facet jest do odstrzału latem nawet za grosze. Dobry Lewy, choć szkoda, że nie ulokował setki z 5 metra w pierwszej połowie. Muller odżył przy Flicku. Niemiec jest wszędzie na boisku. Gnabry nieskuteczny, ale wraca po przerwie. Davies w 1 połowie petarda, w drugiej ciut stonował, ale i tak jeden z najlepszych. Alaba na stoperze całkiem dobry, choć dał się dziecinnie ograć przy golu na 2-4 - tu jednak największa wina Pavarda. I na koniec wspomnę o najsłabszym zawodniku (ofensywnym) jaki biegał wczoraj po boisku, czyli Coutinho. Ustabilizowanie formy, to dla Brazylijczyka "mission impossible".

bundes | 06.02.2020 09:46

Cou to faktycznie dramat pierwszy gol dla Hoffe podzielić można wina Cou za stratę na 30m z Boa i nie wiem który z nich gorszy patrząc na cały mecz.
Bayern dziwny - pierwsze 60min bardzo dobre z wysokim pressingiem aż miło było patrzeć, a od 60 jakaś kpina z niepewna obroną i teraz pytanie czy to rozluźnienie czy brak sił bo jeżeli to drugie to ekipy z LM mogą to dość szybko wykorzystać.
Lewy strzela głowa jak z karabinu w ostatnim czasie



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy