REKLAMA
REKLAMA

Setien: VAR? Potrzebne są jednolite kryteria

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Marca  |  07.07.2020 13:27
Setien: VAR? Potrzebne są jednolite kryteria

Camp Nou  |  fot. fcbarcelona.cat

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Szkoleniowiec Barcelony Quique Setien dołączył do grona osób, które wypowiedziały się na temat stosowania systemu VAR w obecnym sezonie. Jego zdaniem sędziowie powinni ujednolicić swoje kryteria, co zmniejszyłoby ilość wątpliwości i kontrowersji.

Wcześniej na temat funkcjonowania systemu VAR wypowiedział się prezydent Barcelony Josep Maria Bartomeu, który uważa, że jego stosowanie jest obecnie niesprawiedliwe i faworyzuje niektóre drużyny.

- Nie słyszałem dokładnie słów prezydenta, ale chyba powiedział o tym z szacunkiem. Rzeczywistość jest taka, że istnieją sytuacje, które zaskakują nas wszystkich, jeśli chodzi o wykorzystanie tego narzędzia. W niektórych konkretnych sytuacjach, podobnych do siebie, czasami widzimy jedno, a czasami co innego. Mamy niezwykłe narzędzie, które nie jest wykorzystywane w najlepszy sposób, ani w sposób jednolity - powiedział Setien.

- Uważam, że powinniśmy usłyszeć wytłumaczenie tego wszystkiego, bo wiele razy jesteśmy zdezorientowani. W innym wypadku, każdy będzie interpretował to na swój sposób. Potrzebujemy tego, aby sędziowie i VAR ujednolicili swoje kryteria - dodał szkoleniowiec Dumy Katalonii.
OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 7 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Joker | 07.07.2020 14:26

O właśnie, i to jest kluczowe. Jednolite kryteria. Bo nie może być tak, że jednym się gwizda byle co, wystarczy że jest jakiś kontakt i podstawa, żeby przyznać rzut karny, a innych trzeba wyciąć w pień, albo zagrać w ewidentną siatkówkę w pola karnym, aby była jedenastka.

Bo to wygląda tak, że od strony przepisów nie można się bardzo czepiać o większość sytuacji, ale jak się porówna za co jedni dostają karny, a drudzy nie to coś jest tu nie tak, wygląda to jakby w przepisach były jakieś widełki, i jednych obowiązywały te korzystniejsze (coś jak mandat za jakieś wykroczenie, i jedni dostają 100 zł mandatu, a drudzy 500 zł za to samo przewinienie), a drugich te najbardziej surowe.

DiffretAngle | 07.07.2020 15:28

sama piłka jest bardzo niejednoznaczna w wielu przypadkach i VAR tylko tę cechę eksponuje.
Jak Pique dostaje żółtą kartkę co drugi swój faul, a Casemiro co 9, (a wiadomo kto gra bardziej zdecydowanie i nie jest to Pique), to statystyka jest klarowna, że coś tu jest nie tak, ale w praktyce, oceniając każdy mecz, w sumie sędzia zwykle ma podstawy by uzasadnić każdą decyzję.
Zazwyczaj jest tak, że przeciwnik w meczach z Barcą popełnia albo sporo więcej, albo kilkukrotnie więcej fauli, a statystycznie kartki rozkładają się po równo. Wszystko rozbija się o psychologię - sędziowie starają się "nagradzać/ostrzegać" kartkami mniej więcej po równo, a fauli nie są w stanie liczyć i takie Getafe to bezwzględnie wykorzystuje. Piłka taka "na oko jest", i chyba mimo faktu że to denerwuje, ze czasem sprawia, że wcale nie lepsza drużyna wygrywa, to jest nie do wyeliminowania ani przez VAR ani nić dziś istniejącego.

d3mentor | 07.07.2020 15:55

Jakie tam jednolite kryteria, wystarczy zadzwonić, jaki przyniosło to efekt widzimy dzisiaj, takie, a nie inne sędziowanie w meczach Realu po wirusowej przerwie to nie przypadek.

"- Nie jest dobre dla świata sędziowskiego ani dla ogólnej sytuacji, by tak ważny klub jak Real mógł zadzwonić do federacji w sprawie sędziowanie 20 minut po zakończeniu meczu. Być może sprawia to, że arbitrzy obsługujący VAR odczuwają większe napięcie. Trzeba starać się, by sędziowie byli jak najmniej związani z polemiką. Oczywiście jeśli ogłaszamy, że rozmawialiśmy z prezesem Realu o systemie VAR, nie jest najlepiej – powiedział Tebas, krytykując Florentino Péreza. Do wspomnianej sytuacji doszło kilka miesięcy temu, gdy to Los Blancos mieli pretensje do sędziów."

Krax | 07.07.2020 15:56

Joker

A którzy to są Ci "jedni" i "drudzy"?

I podstawowe pytanie. Dlaczego kiedy Barcelona nie jest na pierwszym miejscu w lidze, to zawsze zaczyna się mówić o sędziach??
Prezydent wychodzi do mediów i zaczyna coś sugerować?? przecież to jest nie do pomyślenia. Ciekawe, że rok temu kiedy Real tylko tracił na decyzjach VAR, albo co gorsza wiele decyzji nie zostało nawet sprawdzonych jak choćby już słynny faul na Viniciusie, to z obozu Barcelony nie było słychać żadnych zastrzeżeń do sędziowania.
A już najlepszy jest użytkownik "hablador" który niczym Mourinho wyciąga z głowy listę decyzji na korzyść Realu, a o korzyściach dla Barcelony nie wspomni nic jakby dostał amnestii.

Joker | 07.07.2020 17:14

Krax
To był ogólny opis sytuacji, a nie konkretny przykład. Gdyby miał być konkretny to napisałbym konkretnie :)

Nie zmienia to faktu, że podobne przewinienia są różnie oceniane, a to nie jest dobre, bo potem można złożyć kompilacje, z której wyniknie iż sędziowie są kompletnymi kretynami, którzy nie mają pojęcia o przepisach, a sytuację rozstrzygają według własnego uznania. A tak być nie może, sędzia powinien mieć konkretne wytyczne, a nie sobie wszystko interpretować według własnego uznania. Bo jak nie ma karnego za takie ewidentne nadepnięcie przez Ramosa w meczu z Bilbao, a za to są takie karne jak w meczu Barca-Atletico gdzie są jakieś minimalne kontakty to coś tu jest nie tak. Albo nie ma karnego za ewidentne kopnięcie Leo w trakcie strzału (mecz z Celtą), a jak Carvajala lekko zawadzili przy zwodzie to karny jest (masz konkretne przykłady, skoro się tak domagasz). Ostatnio też widziałem w PL karnego przeciwko MU za identyczne zagranie ręką/barkiem (?) Bailly'ego jak to po którym gola zdobył Beznzema z Sociedad... Ale tu można tłumaczyć, że to inna liga, i ok... Lecz widziałem też niedawno uznanego gola, bodaj dla Valencii gdzie jeden z zawodników będąc na spalonym (Maxi Gomez jeśli się nie mylę) przepuścił piłkę po strzale Guedesa i ta wpadła do siatki, podobna sytuacja dla Sociedad gdzie chyba Merino był na spalonym i tam gola nie ma... No ręce opadają, albo mamy jedne przepisy dla wszystkich, albo rozdajmy punkty przed meczem, bo po co wychodzić na boisko tracić zdrowie i siły...

dalmare | 07.07.2020 19:07

Najwidoczniej w Hiszpanii nie ma po zakończeniu kolejki oceny przez Stow. Arbitrów i desygnatora sędziów arbitrażu każdego z meczów, ani dostępnych dla mediów zebrań arbitrów, trenerów  i kapitanów z analizą na video kontrowersyjnych sytuacji i wskazaniem błędów, jak to się praktykuje od 3ch lat we Wloszech gdzie jawność i publiczność dyskusji jest wieksza.
(Ze wzgl na rozwlekłość nie sposób wszystkiego powyżej przeczytać ale przelatując: "...Bo jak nie ma karnego za takie ewidentne nadepnięcie przez Ramosa w meczu z Bilbao..."-  nie byla to gra niebezpieczna przy piłce odległej wolny pośredni?)

DiffretAngle | 08.07.2020 01:32

W hiszpani, największą bolączką od lat, jest fakt, że dyskusji o jakości arbitrażu w ogóle niema. Są tylko zgłaszane pretensje przez pokrzywdzonych, (lub rywali korzystających), na błędach, tym głośniejsze im pokrzywdzony bardziej znaczący.

Od lat funkcjonuje w La Liga niepodważalność protokołu sędziowskiego. Nawet sposób zapisania tego co zawodnik zrobił, może wykluczyć, lub otworzyć drogę odwoławczą do kartki, w przypadkach identycznych powodów kary. A to nie koniec.
Przecież w BPL od lat funkcjonują kary na podstawie wideo-weryfikacji. Ileż mniej byłoby polemik, gdyby Pepe mógł dostać kilka meczy kary za nadepnięcie Messiego, a Messi żółtą kartkę post-factum, za odepchnięcie gościa z Sevilli.
A to ledwie wstęp - przecież w BPL normalną praktyką jest odwołanie od czerwonej, właśnie na podstawie wideo weryfikacji, ze względu np. na konkretne okoliczności, które przez VAR nie mogą być uwzględnione.
No i na końcu. Gdyby np. oba zespoły i niezależny sędzia z federacji, mieli po każdym meczu ocenić szczegółowo i wystawić notę, z każdą sytuacją, która według nich obniża ocenę składowi arbitrów meczu, i taka nota funkcjonowała jako podstawa do występów w najważniejszych meczach, byłyby powody by się szkolić i nie mylić.

Według mnie, po prostu Hiszpańska piłka to "leśne dziady" rodem z lat 90 i polskiego PZPN. Włoska, Polska piłki przeszły katharsis obejmujące sędziów i wymuszające pewną transparentność po aferach korupcyjnych. BPL jest po prostu organizacyjnie lepsza i takie rzeczy częściej eliminuje dbając o jakość produktu. Tymczasem hiszpańskie bagno układów i układzików, sporów kompetencyjnych i regionalnych, sprawia że cała piłka cierpi na instytucjonalny paraliż, a stale spadająca jakość sędziów na tle europy (bo przecież kompromitują się także w LM), raczej nie nastraja optymistycznie.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
12.08 22:34
12.08 14:44