REKLAMA
REKLAMA

Ważne zwycięstwo Leganes! Levante i Alaves z kompletem punktów

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  16.07.2020 23:17
Ważne zwycięstwo Leganes! Levante i Alaves z kompletem punktów

La Liga

Jak odebrać najlepszy bonus od bukmachera?
W czwartkowy wieczór działo się na prawdę sporo na hiszpańskich boiskach. W ramach 37. kolejki La Liga, do walki o przetrwanie stanęli zawodnicy Leganes, którzy odnieśli arcyważne zwycięstwo 2:0 nad Athleticiem Bilbao. Najciekawiej było na Estadio de Balaídos w Vigo, gdzie padło, aż pięć bramek, a mecz zakończył się wygraną Levante 3:2. W rywalizacji drużyn ze środka tabeli pomiędzy Betisem i Alaves, także padły gole. Goście wygrali 2:1.

Athletic Bilbao - CD Leganes


Na Estadio San Mamés gospodarze dyktowali warunki gry już od pierwszych minut. Na nieszczęście Basków w 22. minucie czerwoną kartkę obejrzał bramkarz, Unai Simon. Młody Hiszpan odważnie wyszedł z bramki i próbował uniemożliwić Gilowi dotarciu do piłki. Powtórki pokazały, że Simon trącił przeciwnika kolanem, przez co decyzja arbitra wydaję się być lekko kontrowersyjna.

Co ciekawe, w dalszych poczynaniach zdecydowanie lepsi byli zawodnicy Garitano. Team z Bilbao wyglądał lepiej pod polem karnym rywala i umiejętnie radził sobie w dziesiątkę. Rojiblancos pragnęli zwycięstwa, które umożliwiłoby występ w europejskich pucharach. Natomiast, Los Pepineros grali z nożem na gardle. Leganes wciąż znajduję się w strefie spadkowej, a do bezpiecznej strefy traci klika punktów. Potencjalna wygrana mogłaby przywrócić nadzieję na pozostanie w lidze.

W drugiej odsłonie mecz ograniczył się do walki w środku pola. Gospodarze czekali na odpowiedni moment. Piłkarze Leganes zaczęli coraz częściej atakować bramkę Basków. W 81. minucie Guerrero strzelił ważnego gola. Hiszpański napastnik z bliskiej odległości, podcinką oszukał bramkarza. Natomiast, w doliczonym czasie gry Assale podwyższył prowadzenie, strzałem na pustą bramkę. Dla gości jest to arcyważne zwycięstwo dające realne szanse na pozostanie w La Liga.



Celta Vigo - Levante UD


Najciekawiej było w Vigo, gdzie Celta rywalizowała z Levante. Zespół prowadzony przez Lopeza wiedział, że nie może popełniać błędów, aby zapewnić utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mecz zaraz po pierwszym gwizdku sędziego układał się po myśli gości. Zaledwie po 11. minutach worek z bramkami rozwiązał Bardhi. Pomocnik Levante zamykał akcję zapoczątkowaną z prawej strony boiska i oddał strzał ze skraju szesnastki nie dając większych szans bramkarzowi. Chwilę potem mogło być 2:0, ale przy krosowym podaniu w pole karne sędzia dopatrzył się spalonego, przez co gol Mayorala nie mógł zostać uznany.

Granotes poczuli wiatr w żaglach. Piłkarze Paco Lópeza za wszelką cenę chcieli podwyższyć prowadzenie. W 28. minucie na listę strzelców ponownie wpisał się Bardhi. Tym razem zawodnik Levante otrzymał idealne podanie w tempo od Rochini i z bliskiej odległości zmieścił futbolówkę w siatce.

Gracze Celty ruszyli do odrabiania strat. W 36. minucie Santi Mina sprytnie zgubił krycie podczas rzutu rożnego. Napastnik umiejętnie nabiegł na piłkę, która odbiła się od buta Hiszpana, przekraczając linię bramkową. Gol kontaktowy tylko napędził drużynę z Vigo. Tuż przed zejściem do szatni wyrównanie zapewnił Iago Aspas. Mina popisał się pięknym podaniem, otwierając wolny korytarz doświadczonemu piłkarzowi Celestes. Aspas obiegł bramkarza i płaskim uderzeniem po ziemi wprawił w euforię swoich kolegów.

Znakomita pogoń za wynikiem zwiastowała jeszcze większe emocje w drugiej odsłonie. Zaraz po przerwie ponownie na prowadzenie wyszło Levante. Mayoral czaił się za obrońcą gospodarzy i jakimś cudem trącił piłkę czubkiem buta, a ta wpadła do siatki. Co ciekawe, od 58. minuty goście musieli radzić sobie bez jednego zawodnika. Miramon dostał drugą żółtą kartkę za bezmyślny faul. Pomimo gry w dziesiątkę Levante nie oddało inicjatywy przeciwnikom. Piłkarze Celty próbowali strzelić bramkę. W doliczonym czasie gry, sędzia nie uznał trzeciej bramki podopiecznych Óscara Garcíi po konsultacji VAR. Dodatkowo za niewyparzony język Nolito musiał udać się do szatni przed zakończeniem meczu. Teraz gospodarze muszą drżeć o pozostanie w lidze, ponieważ przed ostatnią kolejką Leganes zbliżyło się na punkt.



Real Betis - Alaves


Worek z bramkami rozwiązał się dopiero w drugiej połowie, choć Betis miał sporo okazji do objęcia prowadzenia jeszcze przed przerwą. Ku zaskoczeniu pierwsi na prowadzenie wyszli goście. Najpierw Joselu w akcji sam na sam skierował piłkę w lewy dolny róg bramki już w 51, minucie. W 76. minucie Ely podwyższył prowadzenie dzięki świetnej postawie podczas rzutu rożnego. Gracz Alaves umiejętnie zgubił krycie i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.

Gola kontaktowego dla Betisu strzelił Loren. Niestety, ale padł on już w doliczonym czasie gry i gospodarze nie mieli już czasu, aby zdobyć chociaż punkt.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

Eksfuzja2 | 16.07.2020 23:32

Mam bardzo poważne obawy co do utrzymania Celty. Wprawdzie Leganes gra z Realem, ale to oni będą mieli nóż na gardle i w formie są niezłej. Natomiast Celta robi sobie nerwówkę na własne życzenie, wystarczyło wygrać u siebie z niewalczącym o nic Levante, to oni przegrali... drugi rok z rzędu walczą o utrzymanie do ostatniej kolejki, a tak dobrze się rozwijał ten klub.

Cieszy mnie natomiast utrzymanie Alaves, lubię ten klub. Po wznowieniu rozgrywek byli w dramatycznej formie, przegrywali prawie z każdym i mogło być różnie. Szczerze mówiąc Leganes już dawno spisałem na straty i większe zagrożenie dla Alaves i Celty widziałem w Mallorce, a tu jak to się wszystko odwróciło xD

potf | 17.07.2020 07:27

Naprawdę szkoda mi Majorki. Leganes nie niech leci do Segundy. Celta raczej się utrzyma, ale sama wkłada głowę pod gilotynę. Natomiast spadek Espanyolu jest jedną z sensacji tego sezonu.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy