REKLAMA
REKLAMA

Villarreal w Lidze Europy! Betis z kolejną porażką

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  19.07.2020 20:30
Villarreal w Lidze Europy! Betis z kolejną porażką

Santi Cazorla  |  fot. AFP7/Hepta/Sport Pictures

Oceń bukmachera i wygraj nagrody!
Rywalizacja na hiszpańskich boiskach dobiegła końca. W ramach 38. kolejki La Liga, Real Valladolid mierzył się z Betisem. Mimo znaczącej przewagi Béticos to gospodarze byli górą, wygrywając dzisiejsze spotkanie 2:0 Natomiast, na Estadio de la Ceramica Villarreal stanął do boju z Eibar. W tym meczu worek z bramkami rozwiązał się dopiero w drugiej połowie. Żółta łódź podwodna odniosła pewne zwycięstwo 4:0.

Real Valladolid vs Real Betis


Béticos od samego początku spotkania dyktowali warunki gry. Betis częściej utrzymywał się przy piłce, a także z dużą łatwością konstruował kolejne akcje ofensywne. Piłkarze Valladolid ograniczyli się do szukania swoich szans w stałych fragmentach gry i w kontratakach. Gospodarze wyglądali na mocno zdezorientowanych. Podopieczni Sergio mieli spore problemy z opuszczeniem własnej połowy, ale szczęście do Realu Valladolid uśmiechnęło się jeszcze przed przerwą. Pomimo słabej gry, gola dającego prowadzenie strzelił Guardiola. Hiszpan świetnie wykorzystał wrzutkę Alcaraza. Doświadczony napastnik zgubił krycie i nabiegł na piłkę w powietrzu, oddając strzał głową niecodziennej urody. Uderzenie kompletnie zaskoczyło bramkarza, który nie miał większych szans przy interwencji.

Po przerwie, Zielono-Biali ruszyli do odrabiania strat. Cała ciężka praca Betisu poszła na marne w 64. minucie. Real Valladolild nie zamierzał rezygnować ze swojej taktyki. Gospodarze dość głęboko bronili dostępu do własnej bramki, przez co Los Verdiblancos nie byli w stanie oddać strzału z bliskiej odległości. Chaos w defensywie drużyny z Sewilli wykorzystał Plano. Pomocnik przyjął trudne podanie od Rubio. Będąc tyłem do bramki wkręcił w boisko kryjącego go obrońce i oddał płaski strzał tyłem do bramki. Fernandez nawet nie podjął obrony, a na tablicy wyników było już 2:0.

Ostatecznie Real Valladolid przerwał fatalną serię porażek, kończąc obecny sezon La Liga upragnionym zwycięstwem. Władze Betisu, jak i zawodnicy będą chcieli szybko zapomnieć o swojej dyspozycji w tegorocznych rozgrywkach. Goście mieli wielkie ambicje na awans do europejskich pucharów, lecz muszą zadowolić się 15. pozycją w tabeli.



Villarreal CF vs SD Eibar


Swój ostatni mecz w karierze rozegrał dziś Santi Cazorla. Hiszpański pomocnik mimo wielu przeciwności zdołał wrócić do profesjonalnej gry, a dodatkowo znacząco pomógł swojej drużynie w awansie do europejskich pucharów. Spotkanie od pierwszej minuty układało się po myśli zawodników Villarrealu. Żółta łódź podwodna lepiej wyglądała na tle swoich rywali. Ekipa prowadzona przez Mendilibara zupełnie oddała inicjatywę gospodarzom. Piłkarze Eibar próbowali wykorzystać każdą możliwą okazję do strzelenia bramki, jednak brak odpowiedniej dynamiki przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy uniemożliwiał zmianę rezultatu. Obie drużyny miały rozregulowane celowniki i do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.

W drugiej odsłonie spotkanie nabrało tempa. Pierwszą bramkę w meczu strzelił Zambo Andre-Frank w 71. minucie. Kameruńczyk odebrał świetne prostopadłe zagranie od Cazorli tuż przed polem karnym. Prostym zwodem położył goniącego go obrońce i oddał pewny płaski strzał, po którym piłka wleciała do siatki pod nogami bramkarza.

Villarreal zdołał podwyższyć prowadzenie, aż trzykrotnie chwilę przed końcem meczu. Ostanie minuty należały do Moreno. Napastnik dopadł do futbolówki zaraz po tym jak Fernandez wznowił grę od bramki. Hiszpan najpierw ostro walczył o utrzymanie się przy piłce, a potem świetnym dryblingiem ominął jednego z defensorów i mocnym strzałem w środek bramki pokonał Yoela. Podłamani przeciwnicy stracili trzeciego gola w 89. minucie. Tym razem Moreno ośmieszył goalkeepera pakując piłkę pod jego nogami. Z kolei w doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Gomez, który wykorzystał podanie Morlanesa i oddał świetny strzał nie do obrony w prawy dolny róg bramki. Żółta łódź podwodna kończy tegoroczne zmagania na 5. miejscu.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 2 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

kubaFR | 19.07.2020 20:33

O rany jaki ten betis był beznadziejny w tym sezonie. Pellegrini ma dużo pracy żeby postawić ten klub na nogi.

mad_PD | 19.07.2020 23:52

To tak. Dzięki Cazorla, dzięki Bruno. Ten pierwszy jeszcze mógłby spokojnie tu grać, a wybrał jeszcze kasę w Arabii. OK. Szkoda, bo idzie do Xaviego, a może być tak, że lada moment, Xavi będzie w Barcelonie.
Bruno przez 3 lata co chwilę leczył kontuzje, więc to chyba oczywista decyzja zważając na wiek i fakt, że ma zastępców w składzie. Trzeba przyznać, że Villarreal był ekipą mocną w tym sezonie z dużym potencjałem. Wygrywali dużo, ale ważne mecze już przegrali z Barcą, Realem czy Sociedad. Mimo to, 9 punktów gdyby zdobyli ,to nadal nie dogoliliby jeszcze silniejszych Atleti i Sevilli. Bardzo stabilne top4. Villarreal straci na odejściu Cazorli, oby ktoś tutaj przyszedł. Mówi się o Davidzie Silvie? Było świetnie.

Co do Betisu to już personalia były śmieszne. Brak DP w tym meczu już zwiastował problem. Ale najbardziej dziwi, że nie potrafią strzelać goli, kreować dogodnych sytuacji z dużą przewagą w posiadaniu piłki. Dzisiaj Valladolid był bez Salisu i Kiko. Dwóch najważniejszych ŚO. Pierwszy ma załatwiony pewnie już transfer, drugi ma kontuzje po ostatnim meczu na 8msc. Na środku zagrał prawy obrońca, a obok niego zagrał ledwie kilka meczów w tym sezonie, dopiero pod koniec sezonu. Jeszcze w przerwie został zmieniony za pomocnika. W dodatku trener gospodarzy wziął tylko 16 zawodników na ten mecz! Ze względu, że rezerwy grają mecz barażowy, to nie mógł brać juniorów z tej drużyny. Pellegrini musi zmienić w tym zespole wiele, by odzyskać blask. Dobrze, że stadiony pozamykane, bo kibice nie musieli wydawać kasy na takie coś. Stracą na pewno W. Carvalho. Napad nie istnieje. Niby klub wygląda pewniej finansowo niż kilka lat temu, a nie potrafią załatwić zawodnika miary Rubena Castro, czy nawet Moliny.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy
10.08 17:16