REKLAMA
REKLAMA

Strzał życia i gol sezonu? Tottenham z nieba do piekła

dodał: Michał Wachowski  |  źródło: Anglia.goal.pl  |  18.10.2020 19:25
Strzał życia i gol sezonu? Tottenham z nieba do piekła

Harry Kane  |  fot. Anton Denisov / Sputnik/ Hepta / Sport Pictur

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Piłkarze Tottenhamu Hotspur deklasowali West Ham United i prowadzili już w niedzielnym meczu angielskiej Premier League różnicą trzech goli. Goście zanotowali jednak zryw w końcówce spotkania i niespodziewanie wyszarpali remis (3:3). W bramce gości stał Łukasza Fabiański.

Tuż przed przerwą na mecze reprezentacji Koguty rozegrały najlepszy mecz w tym roku kalendarzowym, gromiąc na wyjeździe Manchester United (6:1). Wszyscy zastanawiali się czy Koguty potrzymają dobrą dyspozycję. W niedzielę przyjeżdżał do nich West Ham, który gra ostatnio w kratkę. Z jednej strony Młoty przegrały 1:4 z Evertonem, a z drugiej zaledwie tydzień później pokonały 3:0 Leicester City.

W pierwszych szesnastu minutach gospodarze zaprezentowali futbol na poziomie nie z tej ziemi. Zdobyli w tym czasie aż trzy gole. Popis strzelecki rozpoczęli już w pierwszej minucie, gdy szybką akcją po podaniu Harry’ego Kane’a w pole karne przedostał się Son Heung-Min. Oddał on precyzyjny strzał przy długim słupku nie dając szans Łukaszowi Fabiańskiemu.

Polaka nie można było obwiniać za stratę goli. Przy drugim trafieniu Kogutów Fabiański nawet się nie ruszył, bo idealnie z dystansu przymierzył Harry Kane. Przy trzecim golu z 16. minuty bramkarz Młotów był bezradny, gdy Kane uderzył główką powrzutce Reguilona.

Bale pudłuje, West Ham wyrównuje


W błędzie byli ci, którzy spodziewali się, że losy tego meczu są rozstrzygnięte. Wydaje się, że piłkarze Jose Mourinho spoczęli w dalszej części meczu na laurach. Nie dążyli już z taką determinacją do tego, by stwarzać sobie kolejne sytuacje strzeleckie. Zwłaszcza po zmianie stron uaktywnili się goście. West Hamowi długo brakowało jednak pomysłu, by poważnie zagrozić bramce rywali. Zmieniło się to dopiero w ostatnim kwadransie gry.
W 82. minucie przyjezdni trafili do siatki po raz pierwszy, gdy po rzucie wolnym głową trafił Fabian Balbuena. Obrona Tottenhamu zaczęła sypać się niczym domek z kart. Dowodem na to była sytuacja z 85. minuty, kiedy głową do własnej bramki piłkę skierował niefortunnie Davinson Sanchez.

Goście rzucili się do ataku i niewiele brakowało, a zostaliby skarceni. W sytuacji sam na sam znalazł się w doliczonym czasie gry debiutujący w tym meczu Gareth Bale. Walijczyk wszedł na plac gry z ławki w 72. minucie, ale w stuprocentowej sytuacji fatalnie spudłował. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na Kogutach w 94. minucie. Wówczas kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Manuel Lanzini. Potężnie uderzona piłka wylądowała w samym okienku bramki Tottenhamu. Argentyńczyk tym samym zgłosił swoją kandydaturę do gola sezonu.

Podział punktów oznacza, że Tottenham zdobył w pięciu kolejkach zaledwie osiem punktów. Jest to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, zwłaszcza, jeśli londyńska drużyna chciałaby się liczyć w walce o grę w Lidze Mistrzów.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 24 komentarzy

FCHollywood | 18.10.2020 19:26

Chelsea 2.0

Billymenadzer | 18.10.2020 19:27

Co tu dużo pisać. Po prostu jajca

daneczny133 | 18.10.2020 19:28

a szkoda ryja strzepic,frajerstwo.

Simi1993 | 18.10.2020 19:29

Po pierwszej części myślałem że koło 6 się zakończy , w drugiej połowie jednak Koguty mocno wyhamowali , ale prowadzić w 80 min 3:0 i zremisować ? Dawno czegoś takiego nie widziałem .

hpsx89 | 18.10.2020 19:38

Szeroka ławka West Hamu może się okazać wielkim atutem w tym innym sezonie

THFC1882 | 18.10.2020 19:43

Brak słów...

redsik | 18.10.2020 19:45

mówiłem o tym nie raz i powtarzam, ten sezon będzie dziwny i takie rzeczy będą się powtarzać, wczoraj Barca i Real też dały ciała, Bayern już zdążył przegrać 1-4 z Hoffenheim, PSG przegrał pierwsze 2 mecze ligowe, podsumowując to wszystko wychodzi na to że czołowe kluby co grały w Europie są zajechane, taki WHU na pewno ma mniej w nogach niż Spurs, MU, Liverpool czy City, a więc ten sezon będzie przeokropny, pewnie jeszcze Juventus dostanie z 0-4 w tym sezonie a jeszcze niedawno by się to wydawało niemożliwe...

BoolmenRedDEVIL | 18.10.2020 19:51

jak Lanzini strzelił to aż mi się ziemniaczki z obiadu odbiły:>
piękny gol , no i koguty straciły punkty

kiriak | 18.10.2020 19:54

strzał życia i tyle. na prawdziwy gaz przyjdzie czas. widać było zajechanie zespołu

kuba_psg | 18.10.2020 20:02

Mecz z Newcastle to było frajerstwo w wykonaniu Tottenhamu, ale to to już kabaret... Najlepsza była główka Fornalsa, jak mu później Sanchez pokazał, jak się wykańcza takie piłki :D
W każdym razie sporo pięknych bramek. Nie wiem czy ten sezon jest "dziwny", ale na pewno wiele bramek pada ostatnimi czasy. Ja tam nie narzekam :)

radomirus | 18.10.2020 20:12

@redsik

MU i City - rozumiem, grały jeszcze w połowie sierpnia w europejskich pucharach, więc piłkarze musieli być jeszcze w cyklu treningowo-meczowym więc trudno mówić o odpoczynku...

Ale Live czy Totki? Oba zespoły skończyły sezon 26 lipca - czyli z ostatnią kolejką poprzedniego sezonu w PL. Tak samo jak West Ham czy Everton...

bubus88 | 18.10.2020 20:29

Kocham tą ligę!

kuba_psg | 18.10.2020 20:31

radomirus
Tottenham grał eliminacje do LE przecież.

lukashi22 | 18.10.2020 20:32

Pozwolicie tylko że parskne śmiechem hahahha.

radomirus | 18.10.2020 20:39

kuba_psg

No grał... 13 września rozpoczął grę w PL (z Evertonem 0:1) a w eliminacjach grał jeden mecz 17 września z Lokomotiv Plovdiv

Nie wydaje mi się by skróciło im to urlopy i okres przygotowawczy w porównaniu z klubami z PL, które w europejskich pucharach nie grają

redsik | 18.10.2020 20:57

innego logicznego wytłumaczenia nie ma, w innych ligach takie same loty są, masz jakieś inne wytłumaczenie tej sytuacji? brak okresu przygotowawczego, późno wznowione treningi i w tym momencie to nie wiadomo co się może wydarzyć, może Fulham wygra 4-0 z City? nie mów że nie... czy Liverpool może przegrać 2-7 z AV? a City 2-5 u siebie z Leicester? a MU z Tottenhamem u siebie 1-6? czy Hoffenheim może pokonać 4-1 Bayern? przegrywa Barca, Real.... PSG. Możesz to lepiej wytłumaczyć niż ja?

kuba_psg | 18.10.2020 21:03

radomirus
Tottenham w nieco ponad miesiąc rozegrał 9 meczy (grali mecze co 3 - 4 dni!), do tego jeszcze część piłkarzy grała w reprezentacji. Już nie wspomnę, że mogli grać jeszcze jeden mecz więcej w tym czasie, gdyby nie walkower... Więc ja nie bardzo wiem o co Ci chodzi - gdyby nie koronawirus, to te mecze eliminacyjne do LE byłyby w wakacje i Tottenham by nie miał takiego morderczego maratonu.

radomirus | 18.10.2020 21:16

@redsik

Ok. Zgodziłbym się z tobą gdybyś nie pisał jakoby Live, Totki, City i MU walczyły do późna w pucharach i dlatego nie mają formy jeżeli dotyczy to tylko dwóch ostatnich (Barcy, Bayernu czy PSG oczywiście też) i porównał to do WHU, które skończyło akurat sezon w tym samym momencie co Live i Tottenham.

A zgodziłbym się dlatego, że o ile w Anglii City i MU mogą być bardziej zmęczone od reszty (bo skończyły sezon 3 tygodnie po reszcie a zaczęły tydzień później czyli co by nie mówić teoretycznie 2 tygodnie w plecy) to z pewnością dla wszystkich drużyn i ich zawodników ta huśtawka...

"- gramy,
- potem nie gramy i nie wiemy czy zagramy,
- znów gramy bo kończymy sezon,
- chwila przerwy,
- i znowu gramy bo nowy sezon czyli liga, puchar i niektórzy jeszcze w Europie"

... po prostu musi odbijać się na formie i w tym sezonie wszystko może się zdarzyć... także np. mistrzostwo Evertonu i Aston Villa w LM ;)

devious666 | 18.10.2020 21:27

Podsumowując:

Pierwsze 16 min dla Tottenhamu, ostatnie 12 minut dla WHU :))))))

Niewiarygodny mecz - najpierw małe arcydzieło Sona i Kane'a i szybkie 3:0, ta ich współpraca to jest po prostu cudo - grają jakby mieli mózgi połączone siecią 5G :) Mecz nie zdążył się rozpocząć a już wydawało się, że to będzie spacer dla Tottenhamu - szybkie 3:0 i kto wtedy pomyślał, że skończy się znowu pogromem? Chyba każdy... Ale potem jak to u Mourinho drużyna trochę zaczęła kalkulować, w sumie racja - sezon długi, nie ma co się zarzynać, 3 pkt są pewne... Potem jeszcze Kane w słupek z dystansu - ojj szkoda, ze nie wskoczył mu ten hattrick, bo mam go na kapitanie w FPL, a jakże :) Sona i Reguillona też - opłaca się potrajać Spurs, choć może nie w obronie...

WHU się jednak nie poddało i jak strzelili gola to nagle "poczuli krew" - a Spurs stanęło i się patrzyło. Pamiętam dobrze takie momenty z czasów MU za Mourinho - takie przestoje - no i to się zemściło. Samobój przypadkowy ale wynikał niejako z przebiegu gry. No a potem jak Bale spudłował swoją setkę to już byłem pewny, że zaraz WHU coś wciśnie - to jest po prostu klasyk nad klasykami :D

Gol Lanziniego miodzio, brawa. Szalony sezon trwa i chyba będzie trwać - choć wolałbym wygraną Spurs to dzisiaj ten remis jest lepszy, bo po prostu wygrał dzisiaj futbol i walka do końca - to jest piękne, że takie historie się zdarzają. Dlatego piłkarze i kibice drużyn przegrywających 0:3 w 80 min powinni nadal wierzyć a nie odpuszczać! (np. wychodząc ze stadionu) Oglądanie szalonej radości piłkarzy i sztabu WHU było bezcenne - normalnie jakby wygrali finał LM lub choćby FA Cup :)))

PS
WHU 4 celne strzały i 3 gole, to się nazywa skuteczność :)

artmik | 18.10.2020 21:44

Dla mnie Spurs miało pecha.  Np w porównaniu do wczorajszego remisu Southampton z Chelsea to tam o wiele bardzije należał się Southampton niż dziś WHU.  Strzał Lanziniego to tylko potwierdza jakiego mieli pecha.  Gościu mocno zawodzi przez swój czas w WHU w ostatnich sezonach a tu odpala taką petarde

PLGero | 19.10.2020 00:43

Liga angielska będzie niesamowita w tym sezonie !
Totki absolutna deklasacja w pierwszej połowie, a potem takie szalone rzeczy, trochę pech itd.
A ten gol od poprzeczki na koniec meczu palce lizać.
Może niepotrzebnie Mou wpuszczał Bale'a gdy ten wynik był na styku, mógł go zostawić na kolejny mecz i mogli trochę pobronić wyniku.
Ogólnie meczycho super !

takikoles | 19.10.2020 09:00

@PLGero
Jak na styku :-D Bale wszedł w 73 minucie przy stanie 3:0

MarseilleFan | 19.10.2020 09:51

Devious666
Widzisz jaki biedny ten Tottentam jest z Mourinho. Te trzy strzelone gole to na pewno zasługa tylko zawodników, za to te 3 stracone to już wina Mourinho. Ach ten słaby Jose. Na szczęście rok temu o tej porze Tottenham z Pochetinio był na szczycie tabeli i grał porywającą piłkę :)
A tak na poważnie to jestes żałosny. Na kilomert bije od Ciebie niechęcią do Portugalczyka i na każdym kroku musisz wymyślać mu jakieś chore wady. Pewnie tylko czekasz na każde potknięcie Tottenhamu żeby napisac komentarz o tym jaki to Mourinho jest słaby. Szkoda, że nie kwiczałeś tak jak United dostało w*****l :) wtedy jakoś nie było widac wad Mourinho. Typowy hejter błazen.

PLGero | 19.10.2020 10:51


takikoles
mój błąd, nie pamiętałem dokładnie minuty wejścia Bale'a, bo wszystko działo się tak szybko w tym meczu. Rozgrzeszam zatem Jose za tą zmianę :)



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy