REKLAMA
REKLAMA

LM: Wspaniałe widowisko na Camp Nou!

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: LigaMistrzow.goal.pl  |  20.10.2020 23:05
LM: Wspaniałe widowisko na Camp Nou!

Ansu Fati  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Wtorkowe spotkania Ligi Mistrzów już za nami. W drugim meczu grupy G zobaczyliśmy rywalizację FC Barcelony z węgierskim Ferencvaros. Podopieczni Ronalda Koemana od samego początku prezentowali wyższą jakość piłkarską. Dodatkowo worek z bramkami rozwiązał się na dobre jeszcze przed przerwą. Ostatecznie Duma Katalonii sięgnęła po zasłużone zwycięstwo, triumfując, aż 5:1 (2:0) na Camp Nou.

Zdecydowały detale


Gospodarze od pierwszych minut dyktowali warunki gry. Barcelona była aktywniejsza pod polem karnym przeciwnika oraz z łatwością konstruowała kolejne akcje ofensywne. Co ciekawe bramka Blaugrany zadrżała w 20. minucie, gdy piłka po strzale Silvy Isael trafiła w poprzeczkę. Uderzenie z bliskiej odległości przy odrobinie szczęścia mogło zmienić oblicze tego widowiska. Natomiast kilka chwil później, Adnan Kovacevic (Ferencvaros) we własnej jedenastce sfaulował Messiego. Sędzia był blisko całego zdarzenia i bez zastanowienia podyktował rzut karny. Argentyńczyk pewnie podszedł do futbolówki, a po chwili mógł cieszyć się z premierowego trafienia w nowej odsłonie Ligi Mistrzów. Futbolówka po uderzeniu Messiego wleciała do siatki tuż przy prawym słupku.

Kolejne gole były tylko kwestią czasu


Chwilę przed przerwą prowadzenie podwyższył Anssu Fati. Znakomitym przeglądem pola przy trafieniu 17 - latka popisał się Franki De Jong. Holender posłał długie podanie w głąb pola karnego. Talizman Barcelony bez większego namysłu huknął w stronę prawego słupka i na tablicy wyników było już 2:0.

Duma Katalonii nie zamierzała odpuszczać i zaraz po rozpoczęciu gry w drugiej połowie zobaczyliśmy kolejną bramkę w wykonaniu gospodarzy. Tym razem do siatki trafił Philippe Coutinho. Brazylijczyk odebrał w polu karnym podanie od Fatiego i z bliskiej odległości strzelił w lewy dolny róg bramki.

Zacięta końcówka


Piłkarze Ronalda Koemana po słabo wykonanym rzucie rożnym w 68. minucie narazili się na niebezpieczną kontrę. W konsekwencji Gerard Pique próbował zatrzymać rozpędzonego rywala. Niestety stoper Barcelony za ciągnięcie przeciwnika za koszulkę otrzymał czerwony kartonik, przez co musiał zejść do szatni. Całe zajście miało miejsce w polu karnym gospodarzy, dzięki czemu Zielone Orły stanęły przed szansą zmiany wyniku. Do rzutu karnego podszedł Igor Kharatin. Ukraiński pomocnik uderzył w kierunku lewego słupka i zniwelował straty do dwóch trafień.

Doświadczenie wzięło górę


Mimo gry w dziesiątkę, Duma Katalonii wciąż miała wszystko pod kontrolą. Goście podbudowani golem kontaktowym ruszyli do ataku. Tymczasem wolne strefy na boisku świetnie wykorzystali zawodnicy Barcelony, strzelając w przeciągu kilku minut, aż dwie bramki. Najpierw do grona strzelców dołączył Pedri. Kolejny 17 - latek, który zgubił krycie i z czystej pozycji zaskoczył bramkarza, nie dając mu większych szans na skuteczną interwencję. Chwilę przed końcem regulaminowego czasu gry na boisku znów zabłyszczał Messi, posyłając idealne podanie do Ousmane Dembele. Francuz bez większego trudu wbił futbolówkę do siatki, ustalając rezultat na 5:1. Dzięki wysokiej wygranej, FC Barcelona kończy 1. kolejkę fazy grupowej Ligi Mistrzów na pozycji lidera.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 8 komentarzy

kakarotto2019 | 20.10.2020 23:21

Meo Lessi z karnego, że jak?

hablador | 20.10.2020 23:29

Czy takie wspaniałe? Do akcji Messiego z karnym jako finałem szału nie było.
Mecz do zaliczenia, rywal przy całym szacunku dla Węgrów do oklepania.
I zmiana Dembele na prawym skrzydle pokazuje ile jest wart skrzydłowy z prawdziwego zdarzenia na swojej pozycji a nie upychany na siłę inny zawodnik, który najzwyczajniej tam się nie nadaje. Nawet Trincao nie grający niczego szczególnego, potrafił parę razy zyskać przewagę na skrzydle.
W przypadku Dembele talent jest niepodważalny, jedyne czego potrzebuje to ogranie. Ale czy będzie gotów na Real? Niech rozstrzyga Koeman.
Dzisiaj troszkę poezji, oby w weekend nie było powrotu do prozy życia.

Ermac | 20.10.2020 23:35

Rywal słaby, ale strzelić pięć bramek na trybie ekonomicznym, w tym dwie grając w dziesiątkę też trzeba umieć wykonać.
Oszczędzanie się przed El Clasico bardzo widoczne, u Pique najbardziej, chyba że to już ten słabszy okres, który  pojawia się zawsze na przestrzeni każdego sezonu. Dziś cały czas spóźniony, bo źle ustawiony, w efekcie zmuszony do gonienia rywala, głupia, zasłużona czerwona kartka przy stanie 3:0, gdzie ciągnie bez sensu rywala za koszulkę, potem jeszcze dyskutuje z sędzią, zamiast z własnym rozumem, dramat. Przyjdzie zapłacić za to dwa mecze kary.
Dobre zmiany Koemana, te w meczu, jak i w pierwszej jedenastce, teraz powinien wyjść na konfe i powiedzieć, Dembele i Trincao są przed Griezmannem, bo taki jest obraz rzeczywistości. Trincao robił co chciał na lewym skrzydle, dryblował, dośrodkowywał, dograł setkę Fatiemu. Dembele, kiedy graliśmy w dziesiątkę, na bazie swoich największych atutów, szybkości i dryblingu, wypracował patelnię Pedriemu, gdzie ten tylko musiał dostawić nogę, a potem strzelił jeszcze bramkę. Wystawianie Griezmanna w obecnej formie kosztem tych zawodników, to granie jednego mniej.
Ozdobą meczu drybling Messiego przed karnym i podanie de Jonga do Ansu.
Największe wrażenie,, Pedri, jego dojrzałośc w grze mnie zaskakuje, dzisiaj to kluczowe podanie do Leo, przed asystą Argentyńczyka do Dembele, już raz to mówiłem, dużo widzi, ale tez podejmuje właściwe w danym momencie decyzje. Tego drugiego jeszcze trochę brakuje Trincao.

Konradosmen | 21.10.2020 00:06

Visca el Barca

Joker | 21.10.2020 00:45

Mnie ten mecz długimi fragmentami irytował, bo z tak słabym rywalem nie można grać momentami jak równy z równym. To powinna być absolutna dominacja, a nie Węgrzy mieli chwilę że sobie klepali Barce na jej połowie. A Pique to już mnie załamał, tak doświadczony gość dał się naciągnąć na karnego i czerwoną w takiej sytuacji, gdzie jeśli już chciał faulować to było to chociaż zrobić przed polem karnym.

Ciekawe kiedy Leo strzeli gola z gry, bo w tym sezonie to nawet sytuacji za wiele nie ma. Oczywiście dalej potrafi robić wielkie rzeczy, dużo widzi, wygrywa pojedynki, zresztą sam sobie po fantastycznej akcji załatwił karnego, ale w materii dochodzenia do czystych okazji jest problem, być może przez fakt braku 9, która by robiła miejsce, potrafiła odegrać Leo na strzał.

Za to ze strzelaniem goli z gry nie ma Fati, ma chłopak niezwykły dar, aby pojedynczymi zagraniami zapaść w pamięć po spotkaniu, sprytny gol po cudnej asyście de Jonga, no i ta kapitalna asysta do Coutinho. Coutinho też dość solidny mecz, Trincao na razie troszkę zawodzi, ale ma przebłyski. Pjanic bardzo przeciętny występ, boki obrony trochę nijakie. Coś tam Dest próbował, ale do Alby mu 2 klas brakuje, trochę lepiej wyglądał na prawej, ale niewiele. Langlet bardzo dużo dobrych interwencji, poprawny mecz Francuza. Ale najbardziej ucieszyli mnie zmiennicy. Kolejny fajny występ zaliczył młodziutki Pedri, który zdobył swoją pierwszą bramkę dla Barcy no i wreszcie Dembele coś pokazał. Ma ten chłopak niesamowity gaz i łatwość w wygrywaniu pojedynków, tylko żeby głowa i zdrowie nadążało za umiejętnościami to byłoby świetnie.

PS. Świetnie dziś Griz zaprezentował się na trybunach, najlepszy występ w sezonie, myślę że póki co powinien pozostać na tej pozycji :)

RaulMadrid | 21.10.2020 08:52

U Leo właśnie licznik przekroczył 600 minut bez bramki z gry, ale spokojnie jak się Argentyńczyk przełamie to zapewne hattrickiem...

LM10FCB | 21.10.2020 09:08

Początek meczu az do 1 szej bramki szału nie było . Troche za duzo pozwolili rywalom . Wciąż czekamy az Messi odpali ciesza bramki ,ale dalej to nie jest to co ta drużyna potrafi.

DiffretAngle | 21.10.2020 19:59

Ja tylko tym bym usprawiedliwiał Pique i jego dyskusje z arbitrem, że faktycznie akcja trwała na przestrzeni 30 metrów i przez 10 przed polem karnym i 6-7 w nim, to najpierw się obaj równo przytrzymywali, a potem i najpierw za koszulkę chwytał i wyraźnie odpychał wyprostowaną ręką obrońcę Barcy, napastnik gospodarzy. Pique mu się zrewanżował, za to bez wyczucia bo w bardzo widoczny sposób i w najgorszym momencie, bo gdy tamten oddawał strzał. Może myślał, że skoro obaj się przepychali, to sędzia powinien obu równo potraktować, zapomniał, że zachowanie obrońcy w polu karnym, oraz kryteria kartki dość ściśle regulują przepisy, a taka wzajemna walka, zależy mocno od interpretacji i sędzia zachował się z punktu widzenia przepisów poprawnie.
słowem zabrakło mu cwaniactwa, bo mógł upaść jak był odpychany i kto wie czy by nie gwizdnęli przewinienia w ofensywie.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy