REKLAMA
REKLAMA

Barcelona przegrała w szlagierze, duży błąd ter Stegena!

dodał: Paweł Paczocha  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  21.11.2020 22:55
Barcelona przegrała w szlagierze, duży błąd ter Stegena!

Marc-Andre ter Stegen  |  PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Barcelona nisko, acz zasłużenie przegrała z Atletico Madryt na Wanda Metropolitano. Jedyną bramkę dla Los Colchoneros zdobył Yannick Carrasco, który wykorzystał fatalny błąd Marca-Andre ter Stegena. Wcześniej Sevilla w końcówce wyszarpała zwycięstwo nad Celtą Vigo.

Sevilla wyrywa zwycięstwo w końcówce


Ligowe wyniki Sevilli zdecydowanie nie zachwycają. Gdyby Andaluzyjczycy stracili punkty w starciu z Celtą Vigo, oznaczałoby, że w ostatnich sześciu kolejkach wygraliby tylko raz – tuż przed przerwą reprezentacyjną przeciwko Osasunie. A do utraty punktów było bardzo blisko.

Gospodarze szybko zaczęli i już w 5. minucie objęli prowadzenie za sprawą swojej pary stoperów. Po rzucie rożnym Diego Carlos zdemolował w powietrzu Jeisona Murillo i huknął na bramkę, ale Ruben Blanco zdołał to uderzenie obronić. Piłka spadła jednak pod nogi Julesa Kounde, a Francuz ze spokojem umieścił ją w siatce. Sevilla nie nacieszyła się jednak prowadzeniem długo. W 10. minucie fatalny błąd przy łapaniu futbolówki zaliczył golkiper Andaluzyjczyków, Tomas Vaclik, a prezent wykorzystał człowiek-instytucja w Vigo, Iago Aspas. Skazywana na porażkę Celta zdołała nawet objąć prowadzenie za sprawą byłego zawodnika Sevilli, Nolito, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy gospodarze postanowili wykorzystać sprawdzony sposób i doprowadzili do remisu wykorzystując wrzutkę. Jesus Navas odnalazł w polu karnym Youssefa En Nesyriego, a ten wygrał walkę z duetem Hugo Mallo-Nestor Araujo i golem do szatni wyrównał stan pojedynku.

Po równej pierwszej połowie, Sevilla ruszyła do ataku po przerwie, ale długo brakowało jej pomysłu na skruszenie defensywy gości. Dopiero w końcówce dzięki dwóm bramkom rezerwowych dopisali do swego konta trzy punkty. Gole Sergio Escudero i Munira El Haddadiego – obie po lekkich obcierkach defensorów Celty – dały nieco spokoju Julenowi Lopeteguiemu, bo po raz kolejny jego ekipa była bliska utraty punktów. Dzięki furze szczęścia – a także determinacji – udało się jej zwyciężyć. W tym tygodniu Andaluzyjczyków czekają dwa spotkania wyjazdowe – w Lidze Mistrzów zmierzą się z Krasnodarem, a w LaLiga z Hueską.



Szlagier dla Barcelony, wielki błąd ter Stegena


Starcie pomiędzy Atletico Madryt i Barceloną było niewątpliwie hitem kolejki. Będący w wysokiej formie gospodarze mieli powalczyć z chimerycznymi, acz zawsze groźnymi rywalami z Katalonii. W pierwszej połowie otrzymaliśmy widowisko wysokiej jakości, a przy tym wyrównane. Już w 3. minucie Ousmane Dembele wygrał pojedynek na skrzydle i wrzucił do Antoine’a Griezmanna, ale Francuz w trudnej sytuacji nie zdołał uderzyć celnie. Następnie Marc-Andre ter Stegen musiał popisać się po strzela z dystansu Saula Nigueza, a w 11. minucie Marcos Llorente obił poprzeczkę. Wreszcie w końcówce w sytuacji sam na sam pomylił się Leo Messi i wydawało się, że obie ekipy zejdą do szatni z remisowym rezultatem. Wtem wyjście z bramki źle obliczył ter Stegen; Niemiec wybiegł z własnego pola karnego, minął się z piłką, a Yannick Carrasco z dystansu spokojnie trafił do siatki.

Jak się okazało, po przerwie Barcelona nie tylko nie odrobiła strat - choć dwie dogodne okazje do zdobycia gola miał Clement Lenglet - ale też straciła Gerarda Pique, który opuścił boisko ze łzami w oczach, a w jego miejsce pojawił się Sergino Dest.

Barcelona przegrała z Atletico Madryt i traci do ekipy ze stolicy aż dziewięć punktów. Ostatnim razem taka różnica między tymi dwoma klubami miała miejsce w 1986 roku. Przy tym warto podkreślić, że to pierwsze ligowe zwycięstwo Diego Simeone nad Dumą Katalonii. Snu Los Colchoneros i koszmaru Dumy Katalonii ciąg dalszy.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 16 komentarzy

hugo_sanchez | 21.11.2020 23:05

Wszakże to nie 0:3 dla gości Ale z 0:1 też jestem szczęśliwy

szuszu | 21.11.2020 23:10

Atleti może nie było takie żwawe jak pokazało w ostatnich meczach ale spokojnie  szanowało piłkę i wykorzystało kapitalnie błąd Pique i Ter Stegena. Liczyłem na bardziej ofensywną grę Joao Felixa lecz rzeczywiście można to usprawiedliwić wysoką wagą spotkania w którym panowała pełna mobilizacja i Cholo widać naciskał na utrzymanie i kontrolę nad posiadaniem piłki. Cieszy mnie fakt powrotu Diego Costy. Llorente dobrze się pojawiał w końcowych fragmentach akcji, świetne granie Trippiera na skrzydle...z resztą widać było zgranie całej drużyny "materacy"..... Brawo!!! Trzy punkty zostają na Wanda Metropolitano!!!

Barca KING | 21.11.2020 23:12

Świetny mecz Atletico, gratulacje.

DiMichele | 21.11.2020 23:12

Atleti standardowo w swoim stylu. Ważne 3 pkt. Brawo !!! A Barcelona?? Dziś skusiłem się aby ich obejrzeć. Tutaj nic się nie zmienia od kilku sezonów. Koeman nie ma pojęcia o trenerce, co udowadniał na poprzednich stanowiskach. Messi ?? Barca miała już kiedyś legendarnego Stoichkova i chyba nie potrzebuje Stojanova. Ronaldo ciągnie Juve, a Messi dołuje z tygodnia na tydzień. Coutinho przyjmuje piłkę i jak reszta od razu szuka Messiego ?? Po co ?? Weź ciężar gry na siebie. Drewniany Pique kontuzjowany...może to zadziała na plus w defensywie dla Barvelony, gdyż ten gość jest totalna lamaga. Transfery dramat...Dest - bośniacka okregowka, a Trincao ?? Już lepiej nie pisać. Ależ zjazd...a światła będzie gasił bigos z Holandii.

Ermac | 21.11.2020 23:12

Tradycyjnie tracimy bramkę na własne życzenie, tradycyjnie wszystko zaczyna się od wysoko wychodzącego, popełniającego błąd Pique, dziś wspieranym dla odmiany przez Niemca.
Szkoda, bo mimo słabej dyspozycji w ofensywie, żadnej kreacji środka pola - Pedri, Pjanic, de Jong, gry bardzo często na stojąco, mieliśmy kilka okazji i remis mogliśmy tutaj ugrać. Zwłaszcza, że rywal też niewiele dzisiaj pokazał, ofensywnie na podobnym poziomie, ze schowanym Felixem.
Zastanawiające jest to dlaczego nie wchodzi Puig, nawet kosztem tego, że mamy grać w dziesiątkę, w momencie  kiedy Messi znowu musi sam brać się za rozgrywanie, bo na pomoc i zmienników na ma co liczyć.
Zmiana Coutinho nie robi różnicy, podobnie jak Trincao.

Wszystko to jednak nie ma już znaczenia, bo Barcelona zostaje z jednym zdrowym środkowym pomocnikiem, co prawdopodobnie oznacza dla niej koniec sezonu, koniec w rozumieniu walki o jakiekolwiek trofeum.
Z przyszywanym de Jongiem, bez zmiennika, bo Umtiti jak wróci to dwa mecze i znów na leczenie, sorry, ja tego nie widzę.

hablador | 21.11.2020 23:16

Czy mnie ten rezultat dziwi? Absolutnie nie.
Czy mnie ten rezultat denerwuje? Nie, ponieważ od kilku miesięcy zupełnie zobojętniałem na wydarzenia związane z klubem, bo zawsze wyskakują jakieś patologie.

Psioczyłem po wyborze Koemana, ale w końcu stwierdziłem, że skoro go już wybrali to trzeba go popierać. No i popierałem, ale już nie mogę patrzeć na tego holenderskiego Brzęczka.

Poraża kompletny brak pomysłów na grę ofensywną, wręcz chyba tu można mówić o analfabetyzmie Koemana w tym względzie. Barca męczy się bez względu na jakość rywala, prawie nie oddaje strzałów, w grze nie ma finezji, polotu, a zawodnicy grają grubo poniżej swoich możliwości.

Za to regułą robią się kardynalne błędy kogokolwiek z formacji defensywnej, ważące na wyniku. Te błędy muszą ważyć i kosztować stratę punktów bo patrz wyżej, ofensywa nie gra praktycznie nic.

Kreatywnego Puiga oczywiście nie zobaczymy, bo Koeman kieruje się kryterium znanym tylko jemu, na pewno nie błyskotliwością gracza w środku pola.

To co, cieszmy się, że Brzęczek z Holandii, podobnie jak Brzęczek z Polski wprowadzi paru młodych graczy, co akurat akurat kwalifikacji nie wymaga.

Zatem torturujemy się dalej, gnioty gonią gnioty, bezradność kibiców pewnie już z większości wypaliła emocje. Bilans uwaga uwaga, 3-2-3 po 8 meczach to wspaniała wizytówka karierowicza-tulipana. Bartomeu jeszcze szkodzi zza grobu.

Rządy debili w klubie zbierają gorzkie żniwo

LM10FCB | 21.11.2020 23:22

Szkoda strzępić ryja na te te gre  Barcy

K1NG_ER1C | 22.11.2020 00:25

Neuer pewnie dobrą bekę ma pod nosem z ter Stegena

dalmare | 22.11.2020 00:26

Atleti: coraz wyższy poziom gry, trudno zabrać im piłkę.
Trafne taktyczne przyspieszenia i zwolnienia: początek słupek Llorente, gol do szatni, kontry Carrasco (to jego nowy poziom).
Bardzo dobry po lewej Hermoso a prawej Trippier, Llorente niebezpieczny przy każdym przejęciu piłki.
Świetna praca Koke, dojrzale pracujący dla drużyny JoaoFelix. Oblak powstrzymuje Lengleta. (78' kartki Savic, Gimenez za protesty.)

JohnyKozak123 | 22.11.2020 00:56

Barca się skończyła, teraz to jest poziom Van Gaala. Generalnie w Barcelonie to nie powinna być ewolucja a rewolucja. Odeszli Vidal, Rakitić i Suarez ale powinni przede wszystkim odejść Busqetes, Griezmann i Pique. Po tym co widzę to także Messi, starość nie radość. Messi jest już skończony, wystarczy przypomnieć, że w jego wieku Xavi i Iniesta grali ostatni sezon będąc rezerwowymi. Talent miał większy niż Cristiano ale takim tytanem pracy nigdy nie był jak Portugalczyk. 33 lata na zawodnika z pola to sporo, nie każdy jest Ibrą czy Tottim. Oczywiście może to być też brak motywacji i pokazanie wszystkim że się ma wy****n* na Barcelonę, za brak zgody na odejście do City.

DiffretAngle | 22.11.2020 01:00

A ja bym się nawet do Ter Stegena nie czepiał jako jedynego - ten błąd miał 3 ojców. Roberto który wyszedł do piłki a w ostatnim momencie się uchylił, przez co ta, nabiła się na "sęka" Piqe i zamiast przechwytu zrobiła się niebezpieczna sytuacja i w końcu ostatnia faza - Ter Stegen miał mniej więcej równy odstęp do bramki i do Carrasco. Piłkę musną ale tak niefortunnie, że przeszła mu pod udem, wręcz ułatwiło to przyjęcie Carrasco.
Ale jakie miał opcje? Biec do bramki jak się wszystko zadziało? Ścigałby się z piłką, w czacie jaki Carrasco byłby potrzebny na dobiegnięcie, opanowanie i oddanie spokojnego strzału, bo nikogo innego w zasięgu nie było o czym świadczy rozpaczliwy wślizg Lengleta.
Mógł ryzykować kartkę i spróbować bark w bark ale szczerze w tym momencie już było pozamiatane w akcji. Może, faktycznie zdążyłby do strzału, może Carrasco biegłby na bramkę do ostatniego momentu, zanim Lenglet nie utrudniłby mu strzału i zrobiło się bardziej klasyczne 1:1, ale to wszystko czcze domysły. Fakty są takie że miał 20 m za plecami pustą bramkę, jakieś 15 do piłki i spróbował wybić ją na aut chociaż.

Co do meczu : chaotyczne 10-15 pierwszych minut, później obie strony zaczęły układać grę i wydawało się że Barca przejmie kontrolę, bo zakładała wysoko zwykle skuteczny pressing, jakieś 30 minut przekonywała że może coś ugrać. Zwłaszcza że pressing Atletico dość łatwo mijany i robiło się miejsce z przodu.
Niestety ciąg przypadków ustawił później dla Barcy mecz - upadek na ramię przez Dembele, chwila dekoncentracji w ostatnich minutach doliczonego czasu pierwszej połowy, kontuzja Pique, zmarnowana szansa na przypadkowe wyrównanie Lengleta. II połowa w zasadzie pod kontrolą Atletico, które ze 2 -3 razy docisnęło śrubę, ale grało raczej bezpiecznie.
Barcelonie zabrakło szczęścia w tej sytuacji, ale też wywinęła się. Dziś według standardów sędziego powinien być karny dla Atletico, bo Lenglet zdecydowanie lżej niż Casemiro w klasyku, ale przez nogę Felixa we własnym polu karnym. Sędzia wszystkie drobne błędy na korzyść Barcy dziś - a to jakiś aut, a to pośliźnięcie Coutinho jako faul... drobiazgi drobiazgami, ale karny być powinien na moje "pierwsze oko".
Całościowo dziś Barca poza 30 minutami słabsza, popełniła błąd kardynalny, za wolna w konstrukcji, bez pomysłu, a zmiany trenera w zespole który nie ma pomysłu jak dostarczyć strzelcom piłkę, to usunięcie wszystkich kreatywnych piłkarzy i wpuszczenie napastników/skrzydłowych "na aferę", jak z Realem. To się nie mogło udać.

Gratulacje Atletico.

szuszu | 22.11.2020 01:16

Na szczególną uwagę zasługuje fakt że mimo braku w składzie Suareza i wystąpiło ryzyko braku w meczu Oblaka i Carrasco to ekipa nie załamuje się i opanowanie oraz taktyka Cholo zasługuje u mnie na uznanie.  Bardzo dobrze że Simeone wpuścił Costę na boisko po kontuzji oraz Condogbię by jak najszybciej poznał swoje miejsce na boisku. Teraz czas na złapanie oddechu oraz regeneracja kontuzji przed kolejnymi  meczami: w LM z Lokomotivem Moskwa 25 listopada i 28 listopada z Valencją w La Liga...
Cholo teraz tylko jednego brakuje w swej karierze.... Pucharu Ligi Mistrzów...
Vamos Atléti Vamos!!!

maras2422 | 22.11.2020 06:57

Ławka rezerwowych pozostawia wiele do życzenia...wszystko co najmocniejsze Koeman rzucił w pierwszym skaldzie, z takim rywalem taka kawka to się może, ale rozgrzewać, kto ma odmienić losy meczu...jakis Trincao, Braitwhite...z czym do ludzi. Brawo Atletico

TteamWand | 22.11.2020 10:54


Pamiętam jak przychodził poprzednik RK i ile było pisania że trzeba mu dać czas a po 2 meczach już każdy wieszał na nim psy.
To jest sezon wyjątkowy od wielu lat i całkowicie przejściowy. Odszedł Suarez, brak transferów i Messi. Jeśli ktoś tu się nastawia na trofea, zwłaszcza to ligowe gdzie liczy się systematyka to serio jest śmieszny.

Dramat w obronie, nie ma kto grać, dramat w ataku, brak jakiejkolwiek sensownej 9tki która w takich meczach jak z Atletico jest konieczna. Wczoraj największe zagrożenie było po .... dośrodkowaniach. Seta CL, strzał na początku AG, czy w końcówce strzał głową AG. Benzema, Lukaku czy nawet taki Moreno strzelili by z tego jakiegoś gola. Od lat kastrujemy się z opcji "bądź jak Real i gdy nie idzie wrzucaj w pole karne". I od lat Real w takich meczach regularnie goni wynik a my wyglądamy jak dzieci we mgle.
Pozycja DM też wymaga wzmocnienia bo na dziś jest na nią w sumie 3 piłkarzy z czego SB również powinien zostać pożegnany.
No i jeszcze Messi, który na dziś, uczciwie, nie jest w TOP3 najlepszych graczy ligii.

Pedri zagrał wczoraj słabo ale on ma 17 lat i do tego meczu był jednym z najlepszych. Kogo na ławce miał RK do wprowadzenia w drugiej połowie ?
Cou, Trincao ? No weszli i co ?

Żaden trener w aktualnej sytuacji nie wyczarował by nic więcej.
Mamy za sobą mecze z Sevillą, Realem, Atletico, Villą,  a wczorajszy mecz był dla nas dopiero 8 w tym sezonie.

To powinien być sezon Atletico, Real również nie wydaje się zdolny do wygrania majstra...

pochmurny | 22.11.2020 11:03

Messi totalnie stracił motywację do gry. Gra słabo tzn. dostosował się poziomem do swoich kolegów :)

Ermac | 22.11.2020 12:37

* środkowym obrońcą, nie pomocnikiem oczywiście.



primeradivision.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy