REKLAMA
REKLAMA

Męczarnie lidera, reprezentant Polski znowu nie podniósł się z ławki

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  22.11.2020 18:28
Męczarnie lidera, reprezentant Polski znowu nie podniósł się z ławki

Alexander Isak  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W niedzielne popołudnie zostały rozegrane kolejne spotkania 10. kolejki La Liga. W pierwszym starciu Eibar walczył z Getafe. Niestety na boisku nadal nie zobaczyliśmy Damiana Kądziora. Starcie na Estadio Municipal de Ipurua zakończyło się bezbramkowym remisem. Natomiast rywalizacja Cadiz z Realem Sociedad była już bardziej interesująca, gdzie po ofensywnej grze, triumf przypadł ekipie z San Sebastian 1:0 (0:0).

Cadiz - Real Sociedad


Premierowa odsłona upłynęła pod dyktando ekipy z San Sebastian. Real Sociedad do przerwy deklasował beniaminka z Cadiz. Słaba skuteczność przeciwnika w ofensywie uratowała gospodarzy przed stratą gola do przerwy. Na Estadio Ramón de Carranza atakował tylko jeden zespół. Natomiast zawodnicy Cadiz z całych sił bronili dostępu do własnej bramki. Z każdą upływającą minutą w drużynie Realu Sociedad widoczna była coraz większa frustracja.

Na gola musieliśmy czekać do drugiej połowy. Niemoc strzelecką gości zażegnał Isak dopiero w 66. minucie. Szwed wykorzystał złe ustawienie obrońców i najwyżej wyskoczył do wrzutki Januzaja, pakując futbolówkę pod poprzeczkę z bliskiej odległości. Do ostatniego gwizdka sędziego Real Sociedad dyktował warunki gry, tym samym nie pozwolił Cadiz na doprowadzenie do remisu. Ostatecznie team z San Sebastian podtrzymuje zwycięską serię i wciąż jest realnym kandydatem do walki o mistrzostwo kraju.



SD Eibar - Getafe CF


Pomimo starcia drużyn ze środka stawki, pierwsza połowa cieszyła oko, nawet najbardziej wymagającego kibica. Mecz był prowadzony w intensywnym tempie, w którym nie brakowało dogodnych sytuacji bramkowych. Zdecydowanie lepiej przy piłce czuli się piłkarze Eibar. Rusznikarze jedną z lepszych okazji do objęcie prowadzenia mieli już w 12. minucie. Uderzenie Garcii Kike najpierw obronił bramkarz, z kolei później Hiszpan próbował swoich sił z dobitki. Na nieszczęście gospodarzy futbolówka trafiła tylko w poprzeczkę. Doświadczony napastnik przez dalszą część spotkania co chwilę próbował wpisać się na listę strzelców. Tymczasem między słupkami Getafe znakomitą formę prezentował Soria. Dzięki jego zasługom Azulones do przerwy nie stracili gola i wciąż mieli szanse na korzystny rezultat końcowy.

W drugiej odsłonie gracze obu ekip częściej toczyli walkę w środku pola. Z każdą minutą brakowało bramki, mogącej wybudzić nas z letargu. W ofensywie brakowało skuteczności, przez co golkiperzy momentami narzekali na nudę. Dopiero w końcówce znów zrobiło się gorąco. Była 88. minuta, gdy Sergio Enrich perfekcyjnie wyskoczył do wysokiego podania w polu karnym, jednak jego uderzenie głową nie miało w sobie dokładności i piłka odbiła się od prawego słupka. Poirytowani gospodarze nakazywali przeciwnikom, aby jak najszybciej wznowili grę. Nerwów na wodzy nie utrzymał Garcia Kike. Kapitan Eibar bezmyślnie szarpnął bramkarza Getafe za koszulkę, za co otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał przedwcześnie zejść do szatni. Postawa Damiana Kądziora, który został w klubie, dodatkowo rezygnując z wyjazdu na kadrę reprezentacji Polski, nie została doceniona przez Mendilibara. Polak całe 90 minut przesiedział na ławce rezerwowych.

OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy