Atletico do końca drżało o wynik

Marcos Llorente
Marcos Llorente Pressfocus

Elche przegrało z Atletico Madryt 0:1 (0:1) w sobotnim meczu 34. kolejki La Liga. Podopieczni Diego Simeone robią więc kolejny krok w walce o mistrzostwo. Jedynego gola zdobył Marcos Llorente. Rzut karny w doliczonym czasie gry zmarnował Fidel.

Pierwsza połowa została całkowicie zdominowana przez Atletico. Podopieczni Diego Simeone często zagrażali bramce Elche. Już kilka chwil po rozpoczęciu gry okazję miał Luis Suarez, ale uderzenie Urugwajczyka powędrowało obok słupka. Napastnik w 16. minucie miał kolejną okazję. Otrzymał podanie od Llorente i zdobył gola od poprzeczki. Arbiter po analizie VAR dopatrzył się jednak spalonego.

Na prawidłowo zdobytego gola nie trzeba było jednak długo czekać, ponieważ padł już w 23. minucie. W pole karne wbiegł wtedy Carrasco i zagrał do ustawionego na jedenastym metrze Marcosa Llorente. Hiszpan oddał mocny strzał, który po rykoszecie pokonał Paulo Gazzanigę. Pod koniec pierwszej połowy Atleti prawie mieli szansę na drugą bramkę, ale sędzia po analizie VAR anulował karnego dla podopiecznych Diego Simeone.

Po zmianie połów byliśmy świadkami zupełnie innego spotkania. Atletico Madryt było gorszą drużyną od Elche, które nie potrafiło mimo wszystko wykorzystać swojej przewagi. Najlepszą okazję gospodarze mieli dopiero w doliczonym czasie gry. Po zagraniu ręką w polu karnym przez Marcosa Llorente, arbiter wskazał na wapno. Jedenastkę na bramkę próbował zamienić Fidel, ale trafił tylko w słupek. Końcowy wynik to 0:1

Komentarze

Na temat “Atletico do końca drżało o wynik

Imo Atletico również, jak liczne zespoły w tym sezonie, potrzebuje przebudowy, formuła się wyczerpała.
Z Suarezem (pierwszy 0-1 Llorente>Suarez spalony przez centymetr kolana przed linią piłki), Felixem, mimo wybitnego Llorente i dobrego Carrasco nie jest w stanie wbić drugiego gola Elche, pozwalając mu rosnąć w siłę, zwiększać posiadanie z 30 do 50%, w 80tych zagrażać wynikowi i sięgnąć po karny w 90′.
Opatrzność podstawia słupek, ale przekaz jest wyrazisty, Messi z Griezmannem wskażą miejsce.