Atletico poszło za ciosem. Lider o krok bliżej mistrzostwa

Angel Correa
Angel Correa PressFocus

Piłkarze Atletico od początku do końca zdominowali beniaminka z Hueski i ostatecznie wygrali 2:0. W role snajperów po raz kolejny wcielili się Angel Correa i Yannick Carrasco.

Atletico nie pozostawiło złudzeń Huesce

Choć wynik na to nie wskazuje, Rojiblancos od początku do końca nadawali ton spotkaniu. Huesca najbliżej gola była w 3. minucie, ale Dimitrios Siovas z odległości trzech metrów trafił prosto w Jana Oblaka. Aż do końca pierwszej połowy popisywać się musiał już jego vis-a-vis. Kilka chwil po strzale obrońcy beniaminka groźnie uderzał Jose Gimenez, ale spokojnie poradził sobie, rezerwowy na co dzień, bramkarz gości, Alvaro Fernandez. 23-letni golkiper w 10. minucie dał popis prawdziwej klasy. W odstępie kilku sekund dwukrotnie uratował swój zespół, najpierw skracając kąt przy strzale Yannicka Carrasco, a następnie przyjął na głowę poprawkę Saula. Atletico kontynuowało swój napór i dopięło swego w końcówce pierwszej połowy. Precyzyjną kontrę Rojiblancos napędził Kieran Trippier. Piłka od niego trafiła do Marcosa Llorente, a Hiszpan szybko oddał ją Angelowi Correi. Argentyńczyk krótkim zwodem minął Pablo Insuę, po czym uderzył w kierunku bramki. Futbolówka obtarła się od jednego z defensorów Hueski, po czym zatrzepotała w siatce.

Po zmianie stron madrytczycy usiłowali jak najszybciej “zabić” mecz. W ciągu trzech minut wykreowali sobie trzy dobre okazje, a w najlepszej z nich Koke przegrał pojedynek ze świetnym tego dnia Fernandezem. Choć do 78. minuty Huesca oddała zaledwie jeden strzał, miała fenomenalną okazję do wyrównania. Sandro Ramirez założył w polu karnym efektowną siatkę Gimenezowi i już składał się do oddania strzału, ale w ostatniej chwili futbolówkę wybił Renan Lodi. A po kolejnej akcji Atletico prowadziło już 2:0. Siovas niechlujnie wycofał piłkę, którą przejął Llorente. Hiszpan błyskawicznie podjął decyzję o podaniu do Carrasco, a Belg zdobył drugą bramkę w dwóch ostatnich meczach.

Los Colchoneros odzyskali równowagę i w starciu z dwoma rywalami walczącymi o utrzymanie nie pozostawili rywalom złudzeń. Atletico powróciło na fotel lidera i teraz czeka na rezultat starcia Barcelony z Getafe.

Komentarze