Diego Simeone
Diego Simeone fot. Razvan Pasarica / Sport Pictures

Mizerne Atletico. Madrycka drużyna znów gubi punkty

Atletico Madrytu w drugim ligowym meczu z rzędu nie zdobyło nawet gola. Los Rojiblancos zremisowali w sobotę popołudniu na własnym boisku z Villarrealem. Diego Simeone ma nad czym myśleć, bo jego drużyna w zasadzie nie niepokoiła bramkarza rywali.

Czytaj dalej…

Los Rojiblancos wygrali co prawda na inaugurację nowego sezonu La Liga z Granadą 6:1, ale w drugiej kolejce zgubili punkty na boisku Hueski. Wszyscy zastanawiali się więc, którą wersję Los Rojiblancos obejrzymy w sobotę przeciwko Villarrealowi. Żółte Łodzie Podwodne przystępowały do tego pojedynku podbudowane rozbiciem Deportivo Alaves. O tym, że drużyna ta ma swoje wady i że można je wykorzystać udowodniła jednak wcześniej Barcelona, rozbijając ją aż 4:0.

Sobotni mecz był toczony głównie pod dyktando gospodarzy. Cóż jednak z tego, skoro nie stwarzali oni większego zagrożenia pod bramką, a gdy już dochodzili do sytuacji strzeleckich, to brakowało im precyzji.

Atletico bez pomysłu w ofensywie

Więcej zagrożenia pod bramką rywali stworzył w pierwszej odsłonie Villarreal. W 19. minucie Jana Oblaka próbował zaskoczyć uderzeniem z dystansu Mario Gaspar. Golkiper Atletico był jednak czujny i przeniósł piłkę nad poprzeczkę.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Bramkarz Villarrealu, Asenjo nie był zmuszony do żadnej trudnej interwencji i zachował czyste konto. Solidnie w barwach gości spisywał się zwłaszcza Gerard Moreno, nad którego grą rozpływali się komentatorzy w Hiszpanii. Było to jednak zbyt mało, by przechylić szalę zwycięstwa nad korzyść gości. Być może Villarreal popełnił błąd, że widząc tak mizernie spisujące się Atletico nie zaryzykował, grając bardziej ofensywnie.

W trzech pierwszych meczach nowego sezonu La Liga Atetico zdobyło pięć punktów. Niepokoi zwłaszcza fakt, że w dwóch ostatnich spotkaniach madrycka ekipa nie zdołała strzelić nawet jednego gola. 18 października czeka ją wyjazd na pojedynek z Celtą Vigo.

Komentarze