Diego Simeone
Diego Simeone fot. Grzegorz Wajda

Atletico remisuje z beniaminkiem, a Villarreal odbija się od dna!

Dzisiejsze pierwsze spotkania w ramach 4. kolejki La Liga były bardzo emocjonujące. Mimo ofensywnej gry Huesci i Atletico, spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Gole padały z kolei w innym starciu. Villarreal odniósł cenne zwycięstwo 3:1 (2:1) nad Deportivo Alaves.

Czytaj dalej…

SD Huesca – Atletico Madryt

Beniaminek w cale nie zamierzał oddać inicjatywy rozpędzonym rywalom. Podopieczni Diego Simeone w poprzedniej kolejce zdominowali rywala już w pierwszych minutach, jednak w Aragonii szyki defensywne Czerwono-Niebieskich były szczelniejsze. Huesca momentami grała lepszą piłkę, a co więcej doskonałą sytuację do zdobycia bramki zmarnował Jaime Seoane (Huesca). Dośrodkowanie z rzutu rożnego w 19. minucie z początku sprytnie przedłużył Okazaki. Futbolówka wpadła w prost na głowę Hiszpana, ale samo uderzenie pozostawiło wiele do życzenia.

Ekipa z Madrytu miała spore problemy w konstruowaniu akcji ofensywnych. Współpraca Suareza z Felixem wyglądała miernie. Obaj panowie zostali skutecznie odcięci od podań i goście oddali tylko dwa strzały, w dodatku niecelne. Do przerwy tempo meczu było wolne i więcej walki zobaczyliśmy w środku pola.

Dopiero w 50. minucie znów zrobiło się gorąco. Piekielnie mocne uderzenie zza skraju szesnastki oddał Marcos Llorente. Tylko milimetry uchroniły gospodarzy od utraty gola, bo piłka niemal musnęła krawędź poprzeczki. Co ciekawe, na zawodnikach Huesci nie zrobiło to wielkiego wrażenia. Kilka chwil później Azulgranas, aż dwukrotnie sprawdzili czujność Oblaka. Niewiele brakowało, a David Ferreiro (Huesca) wpisałby się na listę strzelców. Jego uderzenie z dobitki szybko padło łupem Słoweńca.

Rojiblancos w końcu byli groźniejsi w polu karnym rywala. Suarez w 60. minucie znalazł się sam na sam z bramkarzem. Fernandez był na posterunku i ruszył w kierunku Urugwajczyka. Niestety, nowy nabytek Atletico wywalczył tylko rzut rożny. Do ostatniego gwizdka sędziego gracze Simeone próbowali przełamać niemoc w ofensywie. Jak na nieszczęście ich gra przypominała bicie głową w mur. Huesca broniła się ze wszystkich sił, szukając swoich szans w stałych fragmentach gry i kontratakach. Bezbramkowy remis może być zaskoczeniem, po tym jak Rojiblancos wcześniej rozbili Granadę, aż 6:1.

Villarreal CF – Deportivo Alaves

O wiele ciekawiej było na Estadio de la Ceramica. Żółta łódź podwodna z Villarrealu odbiła się od dna po fatalnej grze w Barcelonie. Gospodarze objęli prowadzenie już w 13. minucie za sprawą Paco Alcacera. Hiszpański Napastnik sprytnie trącił futbolówkę wewnętrzną częścią stopy i skierował ją do bramki. Golkiper Alaves tylko wzruszył ramionami i musiał schylić się do siatki.

Gol nadał całej rywalizacji większych emocji. Deportivo sensacyjnie doprowadziło do remisu w 36. minucie, gdy piłka najpierw przeleciała nad głową bramkarza Villarrealu, a potem znalazła się pod nogami Mendeza. Doświadczony pomocnik bez większych problemów wyrównał rezultat spotkania. Radość gości nie trwała zbyt długo. Doszło faulu w polu karnym Babazorros. Mario Gaspar (Villarreal) upadł po kontakcie z jednym obrońców, ale arbiter kazał grać dalej. Nie minęła minuta i sędzia skorzystał systemu VAR. Jak się później okazało arbiter wskazał na jedenasty metr od bramki. Rzut karny na gola zamienił Gerard Moreno, który uderzył w lewy górny róg bramki.

Po przerwie obie drużyny wciąż były głodne goli. Niestety, tylko jeden zespół prezentował wyższą jakość piłkarską. Losy dzisiejszego starcia rozstrzygnęły się w 67. minucie. Drugie trafienie zaliczył Paco Alcacer, który “na raty” wpakował futbolówkę do siakti. Do ostatniego gwizdka Villarreal kontrolował przebieg spotkania i zasłużenie zgarnia komplet punktów.

Komentarze