Atletico za burtą! Chelsea postawiła mur

Atletico Madryt - Chelsea
Atletico Madryt - Chelsea Pressfocus

Chelsea pokonała Atletico Madryt 2:0 (1:0) w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Londyńczycy po pierwszy meczu mieli jednobramkową zaliczkę i dlatego awansowali do ćwierćfinału. Gole dla The Blues zdobywali Ziyech i Emerson.

Nadzieja umiera ostatnia

Pierwsza połowa była dosyć wyrównana. Obie drużyny wymieniały się ciosami i wydawało się, że bramka jest jedynie kwestią czasu. W 26. minucie doszło do kontrowersyjnej sytuacji. W polu karnym przewrócił się Yannick Carrasco, ale arbiter nakazał grać dalej, nie wskazując na jedenastkę.

Było to poważne ostrzeżenie dla Chelsea, która w 34. minucie ugodziła Atletico Madryt. Londyńczycy wyprowadzili wtedy doskonałą kontrę po rzucie wolnym Atleti. Havertz zagrał futbolówkę na skrzydło do Wernera, który lewym skrzydłem popędził w kierunku pola karnego. Niemiec zauważył lepiej ustawionego Ziyecha, do którego skierował podanie, a Marokańczyk uderzeniem z bliskiej odległości pokonał bezradnego Jana Oblaka.

W 40. minucie dobrą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Havertz. Niemiec otrzymał podanie w pole karne, ale jego strzał wybronił golkiper Atletico Madryt. Do przerwy Chelsea prowadziła 1:0.

Druga połowa również dostarczyła wiele emocji, ponieważ obie drużyny konstruowały sytuacje bramkowe. Jednak to akcje Chelsea były zdecydowanie groźniejsze, ale swój zespół z opresji wielokrotnie ratował Jan Oblak. W 82. minucie Stefan Savic zdecydowanie pogorszył sytuację swojej drużyny. Obrońca za uderzenie Rudigera wyleciał z boiska.

Atletico nie zamierzało jednak zaprzestać pogoni za wynikiem, ale brakowało im argumentów w ofensywie. W 92. minucie bliskim zdobycia bramki wyrównującej był Joao Felix. Portugalczyk oddał potężny strzał z pola karnego, ale czujny między słupkami był Mendy, który sparował uderzenie.

Po tej akcji Tuchel dokonał dwóch zmian, wpuszczając na boisko między innymi Emersona. Była to bardzo dobra decyzja, ponieważ Włoch wybiegł do kontry wyprowadzonej przez Pulisica. Amerykanin zagrał do rezerwowego obrońcy, a ten płaskim uderzeniem w kierunku dalszego słupka ustalił wynik meczu na 2:0.

Atletico Madryt nie potrafiło przełamać defensywy Chelsea w żadnym z dwóch meczów, dlatego The Blues pewnie awansowali do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Komentarze

Comments 3 comments

Var jest i dobrze, że jest – spalone są ‘pilnowane’, ale reszta to jest dalej kpina. Dlaczego główny sędzia nie został poproszony do monitora przy interwencji Azpilicuety na wychodzącym na czystą pozycję zawodniku Atletico.? Przy KAŻDEJ kluczowej i kontrowersyjnej sytuacji to główny arbiter powinien osobiście podejmować decyzje po obejrzeniu powtórek. Ta wybiórczość jest zastanawiająca. Skoro dodatkowo sędzia zza monitora widzi lepiej to po co w ogóle główny korzysta z powtórek? Kto tu jest sędzią głównym?

Groteskowe mecze w oparach koronoabsurdu wypaczającego idee tego sportu i sprawiedliwą rywalizacje i jeszcze sędziowie którzy gdy trzeba dopatrują się minimalnego kontaktu, a gdy nie trzeba puszczają akcje ‘z duchem gry’.
Coraz mniej to bawi i jak widać po tym upadającym forum chyba nie tylko mnie.

up. Nic w tym meczu nie zostało wypaczone, para Orsato-Var Irrati to sędziowscy senatorowie. Sytuację Azpilicueta/Carrasco tak skomentował Andujar Oliver w relacji en vivo Marki: “na początku wydaje się że jest grabież, Azpilicueta dużo ryzykuje, ale szczerze mówiąc to nie karny”. Gdyby dano byłby to miękki karny w meczu w którym bramka wyjazdowa kosztuje podwójnie.

Niezrozumiale słabe Atletico z błędami sprzeniewierza się wspomnieniu roku 2014 i 2016.
Kadra słabsza niż rywali- ale powinna była wystarczyć na walkę nie tylko wyrównaną ale zwycięską. Jakiś czynnik wyłączył ich z gry. W 1. połowie zamiast odrobić stracili, a najniższe noty przypadły fundamentalnym Oblakowi i Llorente.
Rywal agresywnie przejmujący, szybszy, grający bardzo wertykalnie- imo wszystko to powinno było być w ich zasięgu, potrafią przeciwstawiać się takim rywalom.
W porównaniu z atakiem Chelsea zestaw ofensywny Atletich ułomny: Carrasco i Llorente mieli wysyłać Felixa i Suareza, z których jeden jest nigdy nie spełnioną obietnicą a drugi ciałem obcym i podstarzałym. Atleti potrzebowali przez cały mecz 2ch goli- jedyną skrajnie grożną okazję miał w 93′ Felix lecz wybronił Mendy. U rywali wpuszczony z ławki Palmieri zdobywa z kontry 2-0 w pierwszym kontakcie z piłką… Defensywa nieporównanie słaba wobec wspomnienia tamtej z Godinem- dla tamtej Rożne były bronią w trudnym meczu.

Dramatyczne detale. Arbitraż włoski Orsato- Var Irratti, wysoka poprzeczka dla pobłażania. 26′ żaden karny Azpilicueta/Carrasco; 81′ Czerwona bezpośrednia za szturchnięcie Savic/Rudiger (w odpowiedzi na szarpanie) przy Rożnym.
Decyzje surowe, prawidłowe. Zwłaszcza pierwsza, dla sytuacji 50/50, mogła zmienić mecz. Foto sytuacji i komentarz Iturralde Gonzaleza “nie byłoby szaleństwem tego gwizdnąć”:
cadenaser.com/programa/2021/03/17/carrusel_deportivo/1616013405_504803.html
.
Czerwo bezp. Savica tak skomentował Andujar Oliver: “wydaje się surowa, ale czerwona gdy cię zobaczą”…
(Ciekawe zestawienie czerwieni Orsato dla Savica z żółtą Calvarese dla Ronaldo za korki w twarz Cragno, podobno w Europie trzeba więcej.)