Philippe Coutinho
Philippe Coutinho fot. Anadolu Agency / Hepta / Sport Pictures

Barcelona osłabiona w hicie Ligi Mistrzów. Kontuzja Brazylijczyka

Kibice Barcelony z pewnością nie są w dobrych nastrojach po przegranym El Clasico. Kolejną zła informacją dla Dumy Katalonii jest kontuzja Philippe Coutinho. Na razie nie wiadomo ile potrwa przerwa w treningach.

Czytaj dalej…

Presja oczekiwań

Gdy Philippe Coutinho trafiał do Barcelony z Liverpoolu w styczniu 2018 roku za 145 milionów euro, wiązano z nim ogromne nadzieje. Miał on być jednym z zawodników, który sprawi, że kibice zapomną o odejściu Neymara do PSG. Zadanie miał bardzo trudne, żeby nie stwierdzić niemożliwe do realizacji. Od początku ciążyła na nim ogromna kwota za którą go kupiono oraz spore oczekiwania. W pierwszy sezonie wystąpił łącznie w 22. meczach, rozgrywając nieco mniej niż 1500 minut. Zdobył dziewięć bramek oraz zanotował siedem asyst, co jest niezłym wynikiem, jak na czas, który spędził na murawie.

W kolejnych rozgrywkach grał już zdecydowanie częściej, ponieważ rozegrał 54 mecze, w których jedenaście razy trafił do siatki oraz dołożył pięć ostatnich podań. To wynik poniżej jego umiejętności, co powodowało, że pojawiły się głośne wyrazy niezadowolenia z jego występów. Sam Brazylijczyk również ponoć nie czuł się w Barcelonie najlepiej. W wyniku nagromadzenia różnych czynników, Coutinho został wypożyczony do Bayernu.

Pobyt w Bayernie

W Monachium miał się odbudować i odzyskać dawny blask. Pobyt w tym klubie nie był zły, ale nie można go też uznać za świetny. Były piłkarz Liverpoolu zwłaszcza na początku grał sporo, ale nie dawał wiele drużynie. Pojedyncze gole i asysty to zdecydowanie za mało zespół z mistrzowskimi aspiracjami, jakim jest Bayern. Na jego usprawiedliwienie może działać fakt, że sami monachijczycy nie grali wybitnie. W rezultacie zwolniono Niko Kovaca, a zatrudniono Hansiego Flicka. Niemiec natchnął Bayern i mistrzowie Niemiec znowu oczarowywali kibiców. Ponadto trener potrafił zbudować na nowego wielu zawodników np. Thomasa Muellera. Coutinho jednak dalej nie potrafił pokazać dobrej formy przez dłuższy okres czasu. W związku z tym nie grał tak wiele, jakby chciał.

Po restarcie Bundesligi w Monachium zaczęli zastanawiać się, co z nim dalej zrobić. Kwota wykupu, jakiej oczekiwała Barcelona była wysoka, bo wynosiła ona aż 120 milinów euro. Dlatego Bayern postanowił, że nie będzie sprowadzał go na stałe. Dlatego 28-latek wchodził głównie z ławki rezerwowych. Mimo to pomagał drużynie, np. podczas ćwierćfinałowego meczu z Barceloną. Brazylijczyk zagrał piętnaście minut i strzelił dwa gole oraz zanotował asystę przeciwko klubowi, z którego jest wypożyczony. Ostatecznie Coutinho wygrał z Bayernem wszystko, co się dało i po sezonie wrócił do Barcelony.

Występ w Turynie wykluczony

Blaugrana za kadencji nowego trenera Ronalda Koemana miała być nową drużyną, która znów będzie wygrywać. Coutinho znalazł się w planach nowego szkoleniowca i w tym sezonie gra regularnie. Zagrał we wszystkich meczach, pięć w lidze i jeden w Lidze Mistrzów. Jego bilans to dwie bramki i tyle samo asyst. Na razie jednak go nie poprawi.

Barcelona poinformowała, że Brazylijski pomocnik przeszedł dziś rano badania medyczne, które wykazały iż zawodnik doznał kontuzji lewego ścięgna podkolanowego. W tym momencie nie wiadomo jak długo 28-latek nie będzie do dyspozycji trenera. Wiadomo natomiast, że jego udział w środowym meczu Ligi Mistrzów z Juventusem jest wykluczony. Ponadto nie wystąpi on w następnej kolejce La Liga, w której Barcelona zagra na wyjeździe z Deportivo Alaves.

Kto zatem zastąpi Coutinho? Ronald Koeman ma kilka opcji. Na pozycji numer 10, czyli rozgrywającego z powodzeniem może grać Leo Messi. Inny pomysł to ustawienie tam Griezmanna, na co Francuz z pewnością liczy.

Komentarze