Barcelona potrzebuje przebudzenia Messiego w El Clasico

Leo Messi w walce z Realem Madryt
Leo Messi w walce z Realem Madryt PressFocus

Leo Messi od kilkunastu lat nie schodzi poniżej najwyższego piłkarskiego poziomu. A jednak, ostatnie Klasyki nie były w jego wykonaniu udane, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach Barcelony.

Messi potrzebuje Cristiano Ronaldo?

Od odejścia Cristiano Ronaldo do Juventusu, obserwowaliśmy sześć starć hiszpańskich gigantów. Część kibiców i ekspertów, słusznie zapewne, zauważyła, że mniej więcej od tego momentu ich jakość drastycznie spadła. Rywalizacja pomiędzy Portugalczykiem a Lionelem Messi jest była olejem napędzającym nie tylko hiszpański, ale i europejski futbol. Co ciekawe, najwyraźniej widać to po postawie tego, który w Hiszpanii pozostał. Kapitan Barcelony we wspomnianych sześciu Klasykach nie zanotował ani jednej bramki czy asysty. Byłoby to może mniej alarmujące, gdyby po wgryzieniu się w te spotkania głębiej, okazało się, iż Messi i tak miał wielki wpływ na przebieg meczu lub w inny sposób poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa.

Niestety, statystyki są – z perspektywy bordowo-granatowej – zatrważające. Dwa remisy, dwa zwycięstwa Królewskich i tyle samo Blaugrany. Warto jednak dodać, że Barcelona oba zwycięstwa zanotowała w sezonie 2018/2019. Katalończyków trenował wówczas Ernesto Valverde, mający patent na Klasyki. Królewskich zaś prowadził wtedy Santiago Solari, którego porażka z marca 2019 roku w lidze kosztowała posadę.

Zidane ewenementem wśród trenerów

Odkąd na fotel szkoleniowca Realu Madryt powrócił Zinedine Zidane, madrytczycy nie ulegli swojemu największemu rywalowi. W grudniu 2019 roku zawodnicy obu klubów zaprezentowali kibicom widowisko na poziomie niegodnym tego meczu, zakończone bezbramkowym remisem. W dwóch ostatnich rywalizacjach pewnie zwyciężali Królewscy.

Nawet podczas wspomnianego meczu z grudnia, to Real miał więcej z gry (czytaj: stworzył sobie choć jedną groźną sytuację), a co ważniejsze – Messi snuł się po boisku niczym zwierzę w klatce. Poziom motywacji w El Clasicos nie podlega dyskusji. W takich starciach zawodnicy średniego pokroju, ale wychowani w klubie, typu, Sergiego Roberto, Lucasa Vazqueza czy Nacho, prezentują się o kilkadziesiąt procent lepiej. Trudno jednak w tak prosty, a nawet prostacki sposób wytłumaczyć to, że Zinedine Zidane znalazł trenerski Święty Graal, którego szkoleniowcy poszukują od ponad dekady, czyli nauczył się powstrzymywać Leo Messiego.

Argentyńczyk krąży zwykle po całej szerokości połowy Królewskich, ale z każdej strony natrafia na opór. Zazwyczaj pilnuje go Casemiro, ale w momencie, gdy Messi otrzymuje piłkę, pojawia się przy nim również Luka Modrić i któryś z obrońców, w zależności od miejsca na boisku. Niby nic odkrywczego, a jednak w ciągu ostatniego półtora roku ten pomysł zdał egzamin na piątkę.

Real Madryt ma obecnie najlepszą drugą linię w hiszpańskiej ekstraklasie i prawdopodobnie jedną z najlepszych na świecie. Barcelona w tym momencie nie może jej dorównać, zwłaszcza, gdy Frenkie de Jong łączy grę w pomocy z odgrywaniem roli środkowego obrońcy. Jeżeli Katalończycy chcą dzisiaj zbliżyć się do mistrzowskiego tytułu, na fantastyczną postawę Toniego Kroosa czy Luki Modricia odpowiedzieć musi Messi. Jeżeli zaś Zidane po raz kolejny przykryje Argentyńczyka czapką, ten Klasyk może okazać się dla Królewskich zaskakująco łatwy.

Sobotni pojedynek gigantów rozpocznie się już o godzinie 21.00. Sprawdź naszą zapowiedź tego starcia.

Real Madryt
FC Barcelona
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 10. kwietnia 2021 20:58.

18+ | Graj odpowiedzialnie! | Obowiązuje regulamin

Komentarze