Barcelona walczy z kryzysem. ”Wiemy na czym polega dramat”

Piłkarze Barcelony
Piłkarze Barcelony Pressfocus

Od dłuższego czasu Barcelona zmaga się z ogromnymi długami. Mimo skomplikowanej sytuacji, klub stara się zachować spokój. Szczegóły zdradził Eduard Romeu.

  • Długi komplikują transferowe plany Barcelony
  • Klub ma zobowiązania sięgające kilkuset milionów euro
  • Szczegóły zdradził wiceprezydent klubu

Wiceprezydent zabrał głos na temat finansów

Lato na Camp Nou jak zwykle będzie pracowite. Xavi chce bowiem poważnie wzmocnić zespół. Zdecydowany na wzmocnienie Barcelony jest Robert Lewandowski. Polak to jednak kropla w morzu potrzeb szkoleniowca Blaugrany. Zaspokoić je będzie bardzo trudna, ponieważ klub wciąż musi spoglądać na swoje spore zobowiązania finansowe.

Pozostaje krytyczna, ale zaletą w porównaniu do poprzedniego roku jest to, że wiemy, gdzie jesteśmy i problem jest wykryty. Wiemy, na czym polega dramat – tak sytuację finansową skomentował wiceprezydent klubu, Eduard Romeu. Był on pytany między innymi o to ile pieniędzy potrzebuje Barcelona.

Największe szkody wyrządza brak równowagi majątkowej. Ujemny kapitał własny wynosi 500 milionów. Jeśli nic nie zrobimy, z tego sezonu może dojść 150 milionów strat. Potrzebujemy 500 milionów euro, żeby uratować Barcelonę – stwierdził Romeu. Czy za aktualny stan finansów odpowiada to wina wyłącznie byłego już prezydenta Bartmeu?

Sytuacja jest taka, jaka jest. Została odziedziczona po sprawach, które nie zostały zrobione lub nie zostały zrobione dobrze. Jeśli mówimy o Espai Barca, które jest niezbędne, spowoduje to obniżenie zwykłych przychodów przez trzy lata – wyjaśnił wiceprezydent Barcelony.

Czytaj także: Busquets skomentował cięcia wynagrodzeń w Barcelonie

Komentarze