Bez niespodzianki w Madrycie. Pewna wygrana Realu

Karim Benzema
Karim Benzema fot. Anadolu Agency / Hepta / Sport Pictures

Piłkarze Realu Madryt pokonali 2:0 Deportivo Alaves. ,,Królewscy” odnieśli ósme zwycięstwo z rzędu i pewnie zmierzają w stronę mistrzostwa Hiszpanii. Na trzy mecze przed końcem sezonu mają oni bowiem cztery punkty przewagi nad drugą Barceloną.

Czytaj dalej…

Starcie Dawida z Goliatem-tak można określić mecz pomiędzy Realem Madryt a Depotivo Alaves. Rozpędzeni, ale i osłabieni ,,Królewscy’’ rywalizowali z zespołem, który bronił się przed spadkiem z La Liga.

Mecz mógł rozpocząć się od prowadzenia gości, którzy w pierwszych minutach stworzyli sobie świetną sytuację, gdy Joselu uderzał głową. Strzał Hiszpana był jednak niecelny i powędrował nad poprzeczkę. W 11. minucie w polu karnym faulowanym przez Navarro był Mendy. Arbiter podyktował za to przewinienie jedenastkę, a do piłki podszedł Benzema. Francuz nie pomylił się i dał Realowi prowadzenie. ,,Królewscy’’ wystąpili tego dnia bez zawieszonego Ramosa i Carvajala, więc ich gra w obronie nie była tak dobra, jak w poprzednich meczach. To powodowało, że goście tworzyli sobie sytuacje strzeleckie. Nie były one jednak na tyle groźne, aby doprowadzić do wyrównania.

W drugiej połowie kibice Realu mogli cieszyć się z drugiego gola. Rodrygo zagrał na prawą stronę do Benzemy, który dostrzegł niepilnowanego Asensio i odegrał mu piłkę. Hiszpan nie miał najmniejszych problemów z wykończeniem sytuacji z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki. Arbiter początkowo dostrzegł spalonego i nie uznał bramki, ale po analizie VAR zmienił swoją wcześniejszą decyzję i wskazał na środek boiska.

W kolejnych minutach wraz z upływem czasu, dominacja ,,Królewskich była jeszcze bardziej widoczna’’. Kilkukrotnie mogli podwyższyć prowadzenie, między innymi po strzałach Rodrygo, czy Benzemy. Z pewnością sprzyjała temu coraz słabsza dyspozycja piłkarzy Deportivo. Widać było po nich, że mają coraz mniej sił. Ich gra nie była tak płynna, jak w pierwszej połowie, a obrońcy popełniali więcej prostych błędów. Real do końca meczu kontrolował tempo gry, nie dopuszczając już rywali do własnego pola karnego. Ostatecznie wynik już się nie zmienił i zespół ze stolicy Hiszpanii odniósł zasłużone zwycięstwo. W następnej kolejce Real zmierzy się na wyjeździe z Granadą. Z kolei Deportivo Alaves podejmie u siebie Getafe.

Komentarze