Były obrońca i działacz Barcy z poważnymi zarzutami

Eric Abidal
Eric Abidal Pressfocus

W 2012 roku Eric Abidal przeszedł zabieg przeszczepu wątroby. Jak okazało się po latach, rzekomy “kuzyn” nie był z Francuzem spokrewniony, a cała sprawa została załatwiona ” na czarno” przez byłego prezydenta klubu Sandro Rosella. W związku z tym, osobom w nią zaangażowanym grożą zarzuty o handel narządami.

  • U Abidala wykryto w 2011 roku raka wątroby
  • Piłkarz rok później przeszedł zabieg a dawcą miał być jego daleki kuzyn
  • Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie

Więzy krwi nie takie jednak mocne

U lewego obrońcy Blaugrany w 2011 roku lekarze zdiagnozowali raka wątroby. Niezbędny był przeszczep, a piłkarzowi nie wróżono dalszej kariery po zabiegu. Po blisko roku udało się znaleźć dla niego organ niezbędny do przeszczepu, a dawcą miał być daleki kuzyn piłkarza – Gerardo Armando. Zawodnik wrócił do zdrowia i przez kilka sezonów grał jeszcze profesjonalnie w piłkę. Karierę zakończył w grudniu 2014 roku. Sześć lat po operacji hiszpańskie media opublikowały utajnione rozmowy telefoniczne między ówczesnym prezydentem Barcy, a członkiem jej zarządu. Wedle ujawnionych nagrań, “kuzyn” Abidala miał wcale nie być z nim spokrewniony, a całą operację przeprowadzono wbrew prawu.

Po operacji domniemany kuzyn zawodnika zarzekał się, że nie ma nic do ukrycia i nie otrzymał od Abidala żadnych pieniędzy.

Jeśli wymiar sprawiedliwości ma wątpliwości w tej sprawie, proszę bardzo, jestem do ich dyspozycji. Nie mam nic do ukrycia – zarzekał się dawca.

Dziennik El Confidencial podaje, że wymiar sprawiedliwości miał poważne obiekcje odnośnie autentyczności zeznań osób zaangażowanych i zlecił przeprowadzenie badań biologicznych. Te przeprowadził Narodowy Instytut Toksykologii, który wykluczył istnienie jakiegokolwiek pokrewieństwa między Erikiem Abidalem a Gerardo Armandem, który był dawcą. Oznaczało to, że piłkarz i prezydent klubu złożyli fałszywe zeznania, a w sprawę mogło być zaangażowanych więcej osób.

Według hiszpańskich mediów jest to konkretny powód dla prokuratury, do postawienia zaangażowanym w sprawę przeszczepu osobom poważne zarzuty. Były obrońca FC Barcelony, a także Sandro Rosell mogą zostać oskarżeni o handel narządami na czarnym rynku.

Czytaj też: FC Barcelona zmieniła narrację ws. Dembele

Komentarze