Quique Setien
Quique Setien fot. PressFocus

Były trener Barcelony o trudnej współpracy z Messim

Quique Setien przez siedem miesięcy był trenerem Barcelony. Jego przygody z katalońskim klubem nie można jednak zaliczyć do udanych. 62-letni obecnie szkoleniowiec wspomina teraz współpracę z kapitanem Barcelony Lionelem Messim. Z jego słów wynika, że nie była ona łatwa.

Czytaj dalej…

– To prawda, że są zawodnicy, którzy nie są łatwi do zarządzania, między innymi Leo. To trudne, gdy ktoś jest przyzwyczajony do wygrywania – powiedział Setien w rozmowie z El Pais, cytowany przez ESPN. – A kiedy we wnętrzu takiej osoby rodzi się niepokój, kiedy nie osiągasz tego co chcesz, jest to szkodliwe. Oczekiwania, które istnieją dziś w piłce nożnej są brutalne, nasyciły go i innych, którzy muszą stale wygrywać.

– Musimy także też brać pod uwagę, że jest najlepszym piłkarzem wszech czasów. Jak miałem go zmienić? W Barcelonie zaakceptowali to kim jest od wielu lat i nie zmienili go – kontynuował Setien. – Jest jeszcze jeden aspekt, poza samym zawodnikiem i jest trudniejszy do opanowania. Dużo trudniejszy. To coś nieodłączonego dla wielu sportowców, co można zobaczyć w filmie dokumentalnym Michaela Jordana. Widzisz rzeczy, których się nie spodziewasz. Messi jest bardzo powściągliwy i pokazuje ci tylko to, co one chce, żebyś zobaczył. Nie mówi zbyt wiele – dodał były szkoleniowiec katalońskiego klubu.

– Są miliony ludzi, którzy uważają, że Messi, lub jakikolwiek inny zawodnik, jest ważniejszy od klubu lub trenera. Ten zawodnik, jak inni wokół niego, zdobywa tytuły od 14 lat, wygrywając wszystko – kontynuował.

Setien, którego na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpił Ronald Koeman, przyznaje, że w niektórych momentach swojej pracy na Camp Nou powinien podjąć inne decyzje. – Po moim odejściu, jedno jest dla mnie jasne, że w pewnych momentach powinienem podjąć inne decyzje, ale jest coś ponad tobą: klub i kibice. Oni są prezydentem, zawodnikiem, trenerem. Jesteś im winien szacunek i musisz robić to, co jest najwygodniejsze dla klubu – dodał Setien.

Komentarze