Iago Aspas
Iago Aspas fot. PressFocus

Celta Vigo nie dała rady beniaminkowi!

W piątkowy wieczór ruszyła 9. kolejka LaLiga. W pierwszym starciu Elche zmierzyło się z Celtą Vigo. Mecz już na samym początku ułożył się po myśli beniaminka, jednak w dalszej części rywalizacji to goście z każdą minutą byli coraz groźniejsi pod bramką przeciwnika. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1 (1:1), choć po przerwie to Błękitni mieli lepsze okazje do objęcia prowadzenia.

Czytaj dalej…

Świetny start

Zrobiło się gorąco zaraz po pierwszym gwizdku sędziego. W 3. minucie jeden z obrońców Celty zagrał ręką piłkę w polu karnym. Arbiter zdecydował sprawdzić wcześniejszą akcję na monitorze VAR. Nie minęła nawet minuta, a Ricardo de Burgos Bengoetxea wskazał na wapno. Jedenastkę na gola zamienił Fidel Fidel, który w sposobie wykonania rzutu karnego przypominał Roberta Lewandowskiego. Hiszpan z początku zwolnił bieg do piłki, a później trafił w sam środek bramki.

Gol do szatni

Ekipa z Vigo wciąż gra poniżej oczekiwań. Błękitni nie mogą odbić się od dna. Tymczasem zaraz po utracie gola, ruszyli do odrabiania strat. Na ich nieszczęście pomiędzy słupkami znakomicie spisywał się Edgar Badia. 28-latek bronił jak natchniony, ale tuż przed przerwą skapitulował i mecz zaczął się od początku. Na listę strzelców wpisał się Santi Mina, który odebrał sprytne zagranie Aspasa tuż przed polem karnym i bez większego namysłu oddał płaski strzał w kierunku lewego słupka.

Wracają pozytywy

Po przerwie goście już nie przypominali drużyny zagubionej we mgle. Błękitni z każdą minutą byli coraz bliżsi wyjścia na prowadzenie. Celta momentami deklasowała przeciwnika. Niestety słaba skuteczność nie pomogła w zmianie wyniku, a chwilę przed końcem regulaminowego czasu gry Iago Aspas przestrzelił z kilku metrów i futbolówka przeleciała obok prawego słupka.

Komentarze