Real wywalczył zwycięstwo, lider Królewskich z kontuzją

Vinicius
Vinicius PressFocus

Celtic Glasgow długo walczył z podniesioną przyłbicą z Realem Madryt, ale ostatecznie przegrał 0:3. Bramki dla Królewskich strzelili Vinicius, Luka Modrić i Eden Hazard. Fani czekają jednak ze strachem na wynik badania Karima Benzemy, który opuścił boisko w pierwszej połowie.

  • Real Madryt wywiózł komplet punktów ze stadionu Celticu Glasgow (3:0)
  • Bramki dla Los Blancos zdobyli liderzy: Vinicius, Luka Modrić i Eden Hazard
  • Boisko z kontuzją kolana opuścił Karim Benzema

Niełatwa przeprawa Królewskich z kontuzją Benzemy w tle

Celtic Glasgow początkowo zaskoczył Real Madryt. Gospodarze atakowali niezwykle wysoko i szukali swoich szans. Już w pierwszej minucie na bramkę uderzał Liel Abada, ale trafił obok słupka. Jeszcze przed kwadransem The Bhoys mieli kolejną okazję na objęcie prowadzenie. Po świetnie wyprowadzonej kontrze Jota odnalazł Abadę, ale ten uderzył prosto w Thibaut Courtois.

Belg rozpoczął swój występ od kiksu w dobrej sytuacji, ale jeszcze przed przerwą świetnym długim podaniem uruchomił Viniciusa. Brazylijczyk przegrał jednak pojedynek z Joe Hartem.

Po zmianie stron Królewscy wzięli się ostro do roboty. Być może otrzeźwiła ich też kolejna zmarnowana “setka” gospodarzy. Tym razem z bliska nie trafił, wprowadzony w przerwie, Daizen Maeda. Chwilę później było już 1:0 dla przyjezdnych. Fede Valverde sprytnie sklepał akcję, po czym ruszył skrzydłem. Ostatecznie zagrał po ziemi do Viniciusa, którego nie przypilnował Josip Juranović. Nie minęły cztery minuty, a Real podwoił swój dorobek. Tym razem asystę zanotował Hazard, poprzedzając podanie dłuższym rajdem. Futbolówka trafiła do Luki Modricia, który zachował zimną krew we wrogim polu karnym i wreszcie uderzył w swoim stylu, zewnętrzną częścią stopy, dając swej drużynie kolejnego gola.

Na kwadrans przed końcem Hazard do asysty dołożył też własne trafienie. Belg z bliska wpakował piłkę do pustej bramki po dograniu Daniego Carvajala.

Real tego dnia miał problemy z rywalami, zwłaszcza w pierwszej połowie. Wynik musi jednak cieszyć Carlo Ancelottiego. W przeciwieństwie do stanu zdrowia Benzemy.

Komentarze