Celtowie skuteczniejsi w Vigo. Czarna seria Levante trwa

Iago Aspas
Iago Aspas Pressfocus

Pierwszy pojedynek 34. kolejki La Liga został rozegrany na Estadio de Balaidos. Na początek Celta Vigo rywalizowała z Levante. Trzeba przyznać, że mecz rozkręcał się powoli. Dopiero po przerwie zobaczyliśmy gole, które strzelała tylko jedna drużyna. Ostatecznie Błękitni odnieśli drugą wygraną z rzędu 2:0 (0:0), natomiast Żaby od czterech spotkań nie są w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Przeciętna gra do przerwy

Pierwsza połowa minęła bardzo powoli. Obie drużyny lepiej czuły się w defensywie, przez co częściej oglądaliśmy walkę o piłkę w środku pola. Gołym okiem można było zauważyć, że Błękitni prezentują wyższą jakość piłkarską. Pomimo sporej przewagi gospodarzy, wynik nie ulegał zmianie.

Atmosferę podgrzała dyskusyjna sytuacja tuż przed przerwą. W pewnym momencie Santi Mina padł na ziemie po kontakcie z jednym z obrońców Levante. Do akcji wkroczył VAR, ale powtórki wideo nie ukazały żadnego przewinienia i mecz toczył się dalej.

Celta była skuteczniejsza

Początek drugiej odsłony nie przypominał już swojej poprzedniczki. Levante próbowało przejąć inicjatywę, rezygnując z kontrataków. Plan był dobry, jednak zawiodła realizacja. Żaby z każdą kolejną akcją zostawiały coraz więcej wolnych stref. W konsekwencji Brais Mendez wykorzystał złe ustawienie obrońców i mocnym strzałem z kilku metrów otworzył wynik spotkania.

W końcówce na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Widowisko nabrało rumieńców, a my zobaczyliśmy kolejną bramkę. Tym razem na listę strzelców wpisał się Augusto Solari, który na dużym spokoju wpakował futbolówkę do siatki z bardzo bliskiej odległości.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Celty, która dla gospodarzy jest już drugą z rzędu. Zdecydowanie w gorszej dyspozycji są Żaby. Levante przegrało swoje czwarte spotkanie z rzędu.

Komentarze