Cios za cios na Mestalla. Soler ciągnął za uszy Valencię

Carlos Soler
Carlos Soler PressFocus

Valencia zagrała na początku listopada doskonały mecz z Realem Madryt. Od tego czasu jednak zawodzi. Nie inaczej było w spotkaniu La Liga przeciwko Athleticowi Bilbao. Gospodarze rzutem na taśmę uratowali remis. Za uszy ciągnął ich Carlos Soler, który zdobył gola i zaliczył asystę.

Zespoły te sąsiadowały ze sobą przed sobotnim meczem w tabeli La Liga, mając po trzynaście punktów. Valencia miała tę przewagę, że grała u siebie i od początku zaatakowała. Przyniosło to gospodarzom gola 26. minucie gry, kiedy rzut karny skutecznie wykorzystał Carlos Soler.

Emocje w tym meczu dopiero się zaczynały, a zespoły poszły na wymianę ciosów. Najciekawiej było po przerwie. W 55. minucie w końcu odpowiedzieli piłkarze z Kraju Basków. do siatki trafił Asier Villalibre, po tym jak dołożył nogę po dograniu przez Yuriego Berchiche.

Co prawda Valencia starała się przeważać, ale popełniła fatalny błąd w 78. minucie. Wbiegającego w pole karne Ikera Muniaina sfaulował nie dotykając piłki Uros Racić. Sędzia nie miał innego wyjścia i podyktował jedenastkę, którą na gola na 2:1 dla gości zamienił Raul Garcia.

Valencia zdołała uciec spod topora i uniknąć porażki w tym meczu. Gol na wagę remisu padł w 83. minucie. Wówczas po rzucie rożnym i wrzutce Carlosa Solera do siatki trafił głową Manu Vallejo.

Los Che rozegrali tym samym czwarty mecz z rzędu, w którym nie zdołali zanotować wygranej. Valencia nie ma ostatnio dobrej passy na własnym boisku, gdzie wcześniej przegrała z Atletico. Nie tak dawno, bo na początku listopada, ograła tymczasem Real Madryt (4:1) . Wydaje się jednak, że by to jednorazowy wyskok w wykonaniu zespołu z Mestalla.

Komentarze