Czynniki, które źle wpływają na formę Atletico Madryt

Diego Simeone
Diego Simeone Pressfocus

Nieudana przygoda Atletico Madryt w Lidze Mistrzów jest już historią. Nadszedł czas, aby pokonać największe słabości, które przeszkodziły w walce na arenie międzynarodowej. Diego Simeone nie schował głowy w piasek i stwierdził, że największy problem leży w jego taktyce, a nie od dyspozycji poszczególnych zawodników.

Słabe występy przeciwko wielkim klubom

Kiedy spojrzymy na obecny sezon La Liga, śmiało możemy stwierdzić, że Los Colchoneros nie mają większych problemów z potencjalnie słabszymi przeciwnikami. Co prawda znajdzie się wyjątek, jakim była wstydliwa rywalizacja z Levante (1:1) i (0:2), jednak w dużej mierze należy skupić uwagę na zupełnie innej kwestii. Atletico mizernie radzi sobie przeciwko największym zespołom w Europie. Drużyna Diego Simeone miała okazję zmierzyć się już dwukrotnie z Bayernem Monachium, Chelsea oraz Realem Madryt. El Atleti pierwszy grupowy mecz z Bawarczykami przegrali (0:4), a w rewanżu podzielili się punktami. O walce z The Blues należy szybko zapomnieć, ponieważ piłkarze Simeone byli cieniem samych siebie. Nie strzelając nawet bramki w słabym stylu odpadli z Ligi Mistrzów (0:3).

W hiszpańskiej Ekstraklasie również nie jest kolorowo. W jesiennych derbach Madrytu górą byli Królewscy. Natomiast w rundzie wiosennej obie ekipy podzieliły się punktami (1:1). Dotychczas Rojiblancos odnieśli tylko jedno zwycięstwo z bardziej wymagającym rywalem, czyli z FC Barceloną (1:0) jeszcze pod koniec października. Dziś jest to kluczowy obszar, który należy poprawić. Zwłaszcza, że na horyzoncie zbliża się pojedynek z Dumą Katalonii na Camp Nou. Będzie to dobra okazja, aby pokonać słabości i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W obecnej sytuacji tylko wygrana pozwoli na chwilę oddechu w wyścigu po mistrzostwo.

Brak kopii zapasowych

Kolejną bolączką Atletico jest brak realnych zastępstw dla Lusia Suareza, Koke, Kierana Trippiera oraz Carrasco. Gdy nie ma zbyt dużej rywalizacji o miejsca na poszczególnych pozycjach, podstawowi piłkarze czują się pewnie, co momentami widać na boisku. Kiedy Luis Suarez zszedł przedwcześnie z murawy w rewanżowym meczu z Chelsea, zamiast usiąść obok swoich kolegów, Urugwajczyk wolał pobyć w samotności na jednym ze schodków stadionu. Doświadczony snajper zna swoją wartości, ale ironiczny uśmiech oraz burzliwe reakcje były kompletnie niepotrzebne.

Zimą na Wanda Metropolitano sprowadzono Moussa Dembele. Francuz z dobrej strony pokazał się dopiero w Londynie, ale na chwilę obecną nie potrafi trafiać do siatki regularnie. Były gracz Ligue 1 jest tylko alternatywą dla Suareza. Diego Simeone znany jest z tego, że z łatwością szlifuje każdy talent piłkarski. Z kolei w ostatnich miesiącach trochę tego brakuje. Joao Felix momentami również cierpi na taktyce Argentyńczyka. W Hiszpanii nie raz dywagowano na ten temat i uważa się, że młody Portugalczyk lepszy rozwój miałby u boku, chociażby Pepa Guardioli, gdzie gra się nadzwyczaj ofensywie.

Komentarze