Benzema i dziesięciu równie(ż) wspaniałych – drużyna sezonu La Ligi

Karim Benzema i Vinicius
Karim Benzema i Vinicius PressFocus

Za nami pasjonujący sezon La Ligi, w którym mistrzem z wielką przewagą został Real Madryt. Rzecz jasna, Królewscy mają zatem znaczną obsadę w każdej drużynie sezonu, ale nie tylko oni błyszczeli na przestrzeni ostatnich dziesięciu miesięcy. Zapraszamy do poznania naszej jedenastki minionego sezonu hiszpańskiej ekstraklasy.

  • Zakończył się kolejny sezon La Ligi. Triumfatorem rozgrywek został Real Madryt, pieczętując swój 35. tytuł
  • Nadszedł zatem czas, by wybrać jedenastkę – oraz rezerwowych – minionej kampanii
  • Obok graczy Królewskich znalazło się też miejsce dla reprezentantów pięciu innych zespołów

Courtois na nieosiągalnym poziomie, pustki na prawej obronie i lider, który już zdążył odejść do Anglii

Bramkarz: Thibaut Courtois

Gdyby analizować suche statystyki, Thibaut Courtois wcale nie byłby takim pewniakiem do trafienia do drużyny sezonu – i to w samej La Lidze! Przecież trofeum Zamora, w którym decyduje średnia straconych bramek, wygrał Yassine Bonou. Z kolei najwięcej czystych kont zanotował Alex Remiro. Belg był jednak na całkowicie innej orbicie. Praktycznie nie tracił koncentracji i obronił niemal 77% strzałów w swoim kierunku. Ba, współczynnik xG wskazuje, że wybronił Realowi Madryt aż pięć sytuacji, w których powinien skapitulować. Nie będzie wielką kontrowersją, że to właśnie golkiper, obok Karima Benzemy i Viniciusa, był najważniejszy w kontekście walki o odzyskanie tytułu mistrzów Hiszpanii przez Królewskich.

Najsłabsza pozycja w lidze i nieodżałowana strata Sevilli

Prawy obrońca: Juan Foyth

Prawa strona defensywy to najgorzej obsadzona pozycja w całej La Lidze. Wreszcie postarzał się Jesus Navas, zimą odszedł Kieran Trippier, a zarówno w Realu Madryt, jak i Atletico jest to miejsce, które latem wymaga natychmiastowych wzmocnień. Dlatego też wybór padł na nieoczywistego kandydata. Juan Foyth to środkowy obrońca, z którego Unai Emery ulepił bardzo solidnego prawego defensora w Villarrealu. Rzecz jasna, to raczej gracz w typie Alvaro Arbeloi, który skupia się na zabezpieczeniu swej strony, a nie szarżami do przodu. Mimo tego zrobił ogromne wrażenie, wygrywając multum pojedynków i ubezpieczając szarżujących Chukwueze czy Fera Nino. Z pewnością byłaby to ciekawa opcja do każdego zespołu, w którym skrajny obrońca powinien bronić. Ale ile, spośród takich drużyn, walczy o istotne cele?

Środkowy obrońca: Diego Carlos

Sevilla rozczarowała na wiosnę, ale pozostała najsolidniejszą defensywą rozgrywek. I choć uwaga mediów skupiała się głównie na Julesie Kounde, to Diego Carlos był bardziej niezawodny. Brazylijczyk wrócił na niezwykle wysoki poziom po średnio udanym sezonie 2020/2021. Z Francuzem u boku Carlos skupił się na swoim fachu, czyli rozbijaniu ataków rywala. Średnio zakładał pressing ponad sześć razy na mecz, odbierał też i przejmował łącznie trzy razy na spotkanie. Do tego niemal nie tracił piłek (88,6% celności) i był groźny pod wrogą bramką (trzy gole). Niestety, już zdążył odejść do Aston Villi. To po raz kolejny pokazuje przepaść pomiędzy Premier League, a La Ligą, bo skoro Carlos zmienił występy w Lidze Mistrzów na średniaka w Anglii, a w dodatku Sevilla otrzyma za swego lidera zaledwie 31 milionów euro, fani hiszpańskiej piłki mają prawo zapłakać.

Mocna, acz niespodziewana obsada Barcelony

Środkowy obrońca: Ronald Araujo

Jedno z objawień sezonu. Już w poprzedniej kampanii Araujo robił dobre wrażenie, ale w tej wyrósł na jednego z najlepszych zawodników na swej pozycji. Niezwykła siła fizyczna w połączeniu z ogromną, jak na stopera, szybkością sprawia, że Urugwajczyk wygrywa niemal wszystkie pojedynki z napastnikami. Mocno podciągnął się u Xaviego w grze nogami, do tego jest śmiertelnie niebezpieczny pod bramką rywala. Strzelił aż cztery gole, podczas, gdy jego współczynnik xG wynosi zaledwie 1,4. A do tego 23-latek wielokrotnie obijał poprzeczkę. Z pewnością przedłużenie przez niego kontraktu było jedną z najlepszych informacji, jaką w minionym sezonie otrzymali fani Barcelony.

Lewy obrońca: Jordi Alba

Gdy w zimie Neco Williams objeżdżał Jordiego Albę raz za razem, zdawało się, że czas Hiszpana dobiega końca. I tu ponownie rękę do byłego kolegi z szatni wyciągnął Xavi Hernandez. Alba zmienił swój styl i zamiast “jeździć” od jednego pola karnego do drugiego, przejął rolę podobną do tej odgrywanej w Liverpoolu przez Trenta Alexandra-Arnolda. Weteran skupiał się na słaniu fantastycznych piłek prostopadłych z dalszych rejonów boiska. Z jednej strony przyniosło to multum asyst, z drugiej pozwalało mu szybciej zorganizować się w obronie. Na wiosnę nie miał sobie równych w La Lidze, a i w całej Europie niewielu utrzymywało jego tempo. W Hiszpanii więcej asyst zanotowali tylko dwaj gracze, do których jeszcze wrócimy. Patrząc zaś na wszystkie rozgrywki, lewy obrońca Barcelony uzbierał w klasyfikacji kanadyjskiej aż 15 punktów. Lepsi byli tylko wspomniany Alexander-Arnold (20), Andy Robertson (18), Jonathan Clauss (16) i Reece James (16).

Modrić i dwóch pukających do drzwi reprezentacji Hiszpanii

Środkowy pomocnik: Luka Modrić

Myślę, że dopiero za kilka sezonów docenimy, jak wielkim piłkarzem jest Luka Modrić. Chorwat, dobijając powoli do 37. urodzin, bezapelacyjnie był liderem drugiej linii mistrza Hiszpanii. To o tyle ciekawe, że jego dotychczasowy “partner w zbrodni”, czyli Toni Kroos, zdecydowanie spuścił z tonu. A jest on przecież młodszy o ponad pięć lat! Modrić był potworem pressingu, zakładając go średnio 13,5 razy na mecz. Strzelił zaledwie dwa gole, ale asystował już osiem razy. I to w jakim stylu! Współczynnik xA wskazuje, że weteran zanotował aż cztery ostatnie podania “ponad stan”. Fenomenalny piłkarz, który w minionym sezonie zaprezentował formę wyższą niż w 2018 roku, gdy sięgnął po Złotą Piłkę.

Środkowy pomocnik: Carlos Soler

Carlos Soler musi uciekać z Valencii i to natychmiast. Nie chodzi już nawet o oburzające słowa prezesa Nietoperzy w kierunku pomocnika, ale o to, że Hiszpan dusi się już na Mestalla. To człowiek-orkiestra w drugiej linii. Autor 11 goli i pięciu asyst, przy czym warto dodać, jak fantastycznym egzekutorem rzutów karnych jest 25-latek. Do tego haruje w obronie (17 skoków pressingowych na 90 minut) i raz za razem penetruje wrogą szesnastkę. Oby doszło do letniego transferu Solera do Barcelony, bo czuję, że tam będzie w stanie wykonać kolejny krok. I zostać etatowym reprezentantem Hiszpanii.

Środkowy pomocnik: Iker Muniain

Czy wyobrażacie sobie, jak ciężko musi grać się kreatywnemu zawodnikowi w Athleticu? Rygorystyczna polityka transferowa sprawia, że często dla Los Leones grają zawodnicy pokroju Asiera Villalibre, którego miejsce jest gdzieś pomiędzy spadkowiczem z La Ligi, a drugoligowcem. A jednak, za trenera Marcelino Iker Muniain odmienił grę swego zespołu. Wprowadzał elementy magii, fantastyczne dryblingi, asysty, strzały z dystansu. Jako jedyny w drużynie otrzymał swobodę i w pełni ją wykorzystał. No, w pełni to może niedokładne określenie; tak byłoby, gdyby Athletic zdołał wrócić do europejskich pucharów. Stracił tę szansę w ostatniej kolejce, ale na pewno nie z powodu Muniaina.

Królewscy gwiazdorzy i król asystentów z walizką w ręce

Lewoskrzydłowy: Vinicius

Czy istnieje jakieś racjonalne wyjaśnienie transformacji Viniciusa na przełomie sezonów? Carlo Ancelotti twierdzi, że nakazał mu mniej myśleć. Jeśli zmianę trener był w stanie odmienić Brazylijczyka takim stwierdzeniem, zasługuje nie tylko na tytuł szkoleniowca sezonu, ale i na angaż w Hogwarcie. Faktem pozostaje, że skrzydłowy z jednego z najbardziej irytujących graczy w Europie stał się najlepszym piłkarzem w kategorii U21. 17 bramek i 10 asyst powinno zamknąć dyskusję, ale dodajmy do tego, że obie te liczby były wykręcone mocno ponad stan. Współczynnik oczekiwany wskazuje, że Vini “powinien” mieć na koncie o trzy gole i dwie asysty mniej. Dodajmy do tego niezwykła eksplozywność, efektowność i przywiązanie do barw, a otrzymamy nowego idola Santiago Bernabeu. I po co komu Mbappe?

Napastnik: Karim Benzema

Czy jest coś, czego jeszcze nie usłyszeliście w tym sezonie na temat Karima Benzemy? 27 goli, 12 asyst, tytuł Pichichi oraz drugie miejsce w klasyfikacji asystentów. Lider o niesamowitym mentalu i zawodnik niemalże bez wad. Strzelający gole w każdej sytuacji (no, poza rzutami wolnymi), asystujący, harujący w obronie. Główny kandydat do zdobycia Złotej Piłki i bez najmniejszych wątpliwości MVP sezonu 2021/2022 w La Lidze.

Prawoskrzydłowy: Ousmane Dembele

Ousmane Dembele to zawodnik najmocniej polaryzujący kibiców w mojej jedenastce sezonu. Z jednej strony zdobył tylko jedną bramkę, a z drugiej został liderem asyst. I to pomimo, że nie wystąpił w aż 17 (!) ligowych spotkaniach! Najpierw odesłano go na trybuny, a gdy wrócił, niemalże nie schodził z placu gry. Wielka szkoda, że za ogromnymi umiejętnościami nie idzie niemal nic więcej i że to prawdopodobnie kolejny członek drużyny sezonu, który niebawem opuści Hiszpanię.

Mocarna ławka rezerwowych

Yassine Bounou – pierwszy zdobywca Trofeo Zamora spoza “wielkiej trójki” od sezonu 2006/2007. Świetny refleks i dyrygowanie najsolidniejszą defensywą rozgrywek.

Alex Moreno – na wybuch lewego obrońcy czekaliśmy od lat. Wreszcie odnalazł swoją drogę za trenera Pellegriniego i wyrósł na fantastycznego skrajnego obrońcę, pomagającego po obu stronach boiska.

Sergio Busquets – kolejny benficjent przybycia Xaviego. Generał, od którego zaczyna się budowanie składu. Zastąpienie go może być równie trudne, co w przypadku Daniego Alvesa.

Sergio Canales  – gracz o krok od wyjściowej jedenastki sezonu. Człowiek-orkiestra, dyrygent Realu Betis w historycznym dla nich sezonie. Takich środkowych pomocników należy oglądać w Europie, więc pozostaje cieszyć się na występy Verdiblancos w Lidze Europy.

Iago Aspas – czy kiedykolwiek przestanę zachwycać się występami tego gościa? Nie, na pewno nie. Celta Vigo ponownie sprezentowała fanom najwięcej ekscytujących meczów spośród wszystkich zespołów w stawce, a te pozytywne emocje płynęły głównie od Aspasa. Fenomenalna technika, zmysł strzelecki, przywództwo i w efekcie czwarte (ex aequo z Raulem De Tomasem) Trofeo Zarra dla najskuteczniejszego Hiszpana. Wielka szkoda, że Luis Enrique nie widzi dla niego miejsca w reprezentacji.

Joao Felix – czy to był przełomowy sezon Portugalczyka? Byłby, gdyby nie kontuzja. Między lutym, a kwietniem, napastnik wziął na plecy Atletico. Swoimi golami, asystami i szarżami gwarantował kolejne punkty. Niestety, w sześciu ostatnich meczach nie wystąpił. Obyśmy zobaczyli go jeszcze w barwach Rojiblancos, bo w formie to bezapelacyjnie jedna z największych gwiazd ligi.

Angel Correa – a gdzie byłoby Atletico bez goli Argentyńczyka? Z pewnością nie w Lidze Mistrzów. Correa kończy kolejny sezon, w którym był nieodzowny dla trenera, a fani niemal o nim nie rozmawiają. 12 goli (xG – 6.7), pięć asyst, świetna technika i etyka pracy. Zawodnik-skarb dla każdego trenera, a już na pewno dla Diego Simeone.

Drużyna sezonu La Ligi: Courtois – Foyth, Carlos, Araujo, Alba – Modrić, Soler, Muniain – Vinicius, Benzema, Dembele

Ławka rezerwowych: Bounou, Moreno, Busquets, Canales, Aspas, Felix, Correa

Liverpool FC
Real Madryt
Kursy mogą ulec zmianie. Aktualizacja z dnia: 28. maja 2022 21:06.

18+ | Graj odpowiedzialnie! | Obowiązuje regulamin

Komentarze