Dublet Suareza nie wystarczył. Szalona końcówka w Madrycie

Luis Suarez
Luis Suarez Pressfocus

Koniec 22. kolejki La Liga przypadł na Madryt, gdzie Atletico rywalizowało z Celtą. Początek spotkania w wykonaniu Błękitnych był imponujący, jednak tuż przed przerwą do akcji wkroczył Luis Suarez. Urugwajczyk ustrzelił dublet, ale Rojiblancos w ostatnich minutach stracili komplet punktów i mecz zakończył się remisem 2:2.

Niespodzianka w pierwszych minutach

Mecz na Wanda Metropolitano rozkręcał się powoli. Jednak z upływem kolejnych minut na boisku działo się coraz więcej. Nieoczekiwanie po 12. minutach gry, Santi Mina trafił do siatki Rojiblancos. Napastnik Celty w idealnym momencie wybiegł do dośrodkowania z prawego skrzydła i sprytnym strzałem głową wpakował futbolówkę w sam środek bramki. Jan Oblak nie miał większych szans przy uderzeniu z bliskiej odległości. Co więcej, Błękitni strzelili gola w Madrycie pierwszy raz od trzech lat.

Uwaga, on się nie myli

Los Colchoneros momentami byli cieniem samych siebie. Podopieczni Diego Simeone mieli problem, aby zaskoczyć dobrze zorganizowanego przeciwnika. Na dodatek, ich akcje ofensywne były pozbawione intensywności. Kiedy na zegarze wybił trzeci kwadrans, los Atletcio na swoje barki wziął Luis Suarez. Urugwajczyk w swoim stylu, na granicy spalonego tylko czekał, aż w końcu zauważy go Llorente. Chwilę później, Hiszpan ujrzał kątem oka swojego kolegę i posłał centrę w głąb pola karnego. Najlepszy strzelec La Liga, bez zastanowienia, na wślizgu wbił piłkę w lewy dolny róg, przy okazji doprowadzając do remisu. Bramka 34-latka zamazał słaby występ Atleti w pierwszej części spotkania.

Kolejne trafienie Suareza

Gospodarze podbudowani golem do szatni, po przerwie wrzucili szósty bieg. W końcu widzieliśmy Atletico, który przypominał zespół z poprzednich kolejek. W konsekwencji już po pięciu minutach walki, Luis Suarez ustrzelił dublet. Napastnik Rojiblancos w podobnym stylu jak wcześniej, wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Urugwajczyk znakomicie wykorzystał swoje doświadczenie. Bez przyjęcia, trącił futbolówkę czubkiem buta i z dwóch metrów trafił do siatki tuż obok prawego słupka.

Gol w samej końcówce

Gdy większość piłkarzy czekała na ostatni gwizdek, Facundo Ferreyra miał inny plan. Gracz Celty jakimś cudem zdołał oddać strzał z trudnej pozycji, po którym piłka znalazła się w bramce Atletico. W konsekwencji, gospodarze stracili szansę na dziewiąte zwycięstwo z rzędu. Klub z Madrytu stracił punkty po raz pierwszy od dwóch miesięcy.

Komentarze

Comments 2 comments

Kilka nonszalancji, o jedną za dużo: w ostatniej minucie Solari zdołał podać na 2gi metr > F.Ferreyra 2-2 (obaj zmiennicy).
Uważa się do końca, to nie był mecz na stratę punktów. Co ciekawe, w Celnych 2-2, zero parad, wszystkie 4 gole padły z bardzo bliska dzięki świetnym podaniom.
[Artykuł]”…los Atletico na swoje barki wziął Luis Suarez (…) w swoim stylu, na granicy spalonego tylko czekał, aż w końcu zauważy go Llorente…”- Tak gra na obecnym swym etapie L.Suarez: zależy od wypracowań zespołu. Decydujące było podanie Llorente wzdłuż frontu 3ch obrońców, jak i podanie Solariego na 2-2, to podający “brali los w ręce”.
“…F.Ferreyra (…) strzał z trudnej pozycji…”- powiedziałabym że raczej Santi Mina 0-1 strzelił głowa w trudnej (niskiej) pozycji.

(Relacja Live w artykule- kolejne gratulacje za błędy i absurdalność schematu:
“89Asystę zaliczył [player 1]
89G O O O L – Facundo Ferreyra z Celta Vigo wrzuca piłkę w pole karne! To sprawia, że Facundo Ferreyra może łatwo wykończyć akcję.”