Duet Lucas Vazquez – Marco Asensio zapewnił Realowi ważne trzy punkty

Vazquez i Asensio
Vazquez i Asensio PressFocus

W dwóch ostatnich meczach LaLiga rozgrywanych w sobotę nie padł żaden remis. Real Valladolid wywiózł 3 punkty z Estadio Coliseum Alfonso Perez, a Real Madryt pokonał Celtę Vigo 2:0.

Getafe CF – Real Valladolid 0:1

Podopieczni Pepe Bordalasa mieli spotkaniem z Realem Valladolid rozpocząć relatywnie łatwy okres, w którym łatwo o zdobywanie punktów. Goście jednak od samego początku pokazywali więcej jakości i chęci do prowadzenia gry. Nie przekładało się to jednak na stuprocentowe sytuacje, ale podopiecznym trenera Sergio wystarczyła tego wieczoru jedna. W 37. minucie stoper Getafe, Erick Cabaco, najpierw stracił piłkę, a później próbując ratować sytuację, zaliczył fatalną w skutkach interwencję. W jej wyniku futbolówka spadła pod nogi Shona Weissmana, a Izraelczyk z łatwością skierował ją do siatki. Gospodarze szukali gola wyrównującego, ale robili to nieporadnie. Prosty strzał głową Marca Cucurelli z łatwością obronił Jordi Masip, a w końcówce groźnie z rzutu wolnego uderzał David Timor, ale piłka odbiła się od górnej siatki. Wynik mógł być jeszcze korzystniejszy dla gości, ale w 52. minucie wspaniałą interwencją po strzale Joty popisał się Ruben Yanez.

Getafe czeka na domowe zwycięstwo od 17 października, czyli od meczu z Barceloną. Tym razem rywal wydawał się ku temu idealny, ale po raz kolejny zawiodła skuteczność – zarówno pod swoją bramką, jak i w polu karnym przeciwnika. Real Valladolid natomiast dzięki temu zwycięstwu wydostał się ze strefy spadkowej.

Real Madryt – Celta Vigo 2:0

To miał być jeden z najtrudniejszych dla Realu meczów w ostatnich tygodniach. Celta Vigo pod skrzydłami trenera Coudeta imponuje skutecznością, pressingiem i polotem w ataku. Królewscy w dodatku musieli radzić sobie bez Sergio Ramosa. Zinedine Zidane pokazał jednak po raz kolejny, że w meczach z trudnymi rywalami nie ma sobie równych.

Już w 5. minucie Celta Vigo mogła objąć prowadzenie, gdy Nolito pięknym podaniem odnalazł Iago Aspasa. Hiszpan spróbował przelobować Thibaut Courtois, ale piłkę z linii wybił zastępujący Ramosa Nacho. To zainicjowało kontrę, która przyniosła pierwszego gola. Marco Asensio bez problemów wygrał pojedynek z Nestorem Araujo i wrzucił do Lucasa Vazqueza, a ten pewnym strzałem głową wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Po tym trafieniu Królewscy przeszli w tryb ekonomiczny, ale Galisyjczycy nie potrafili zagrozić bramce Courtois. Pełna kontrola meczu przez Real Madryt został przypieczętowany w 53. minucie. W tej akcji dwa błędy popełnił Jeison Murillo. Najpierw Kolumbijczyk stracił piłkę, a następnie nie zdołał zatrzymać podania w pole karne. Ostatecznie Lucas Vazquez odpłacił się za wcześniejszą asystę Marco Asensio, a 24-letni Hiszpan spokojnie podwoił prowadzenie Królewskich.

Real wygrał i zasiadł na fotelu lidera, co najmniej do zakończenia niedzielnego spotkania Deportivo Alaves z Atletico Madryt. Królewscy mieli mecz pod całkowitą kontrolą i zasłużenie wywieźli trzy punkty z Balaidos. Gospodarze natomiast dostali podwójny cios, bo poza porażką będą musieli się zmierzyć z kontuzją Iago Aspasa, który opuścił boisko na początku drugiej połowy.

Komentarze