Dwa gole w derbach, niewykorzystana okazja Atletico

Luis Suarez
Luis Suarez PressFocus

Derby Madrytu bez triumfatora! Atletico zremisowało w La Liga z Realem 1:1 (1:0). Dla gospodarzy trafił Luis Suarez, a w końcówce wyrównał Karim Benzema. Gdyby podopieczni Diego Simeone wygrali, to mieliby jednego rywala mniej w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii. A tak losy tytułu cały czas są sprawą otwartą. Atletico Madryt zajmuje pierwsze miejsce i ma 59 punktów. Goście rozegrali mecz więcej i zgromadzili 54 oczka. Na drugiej lokacie znajduje się natomiast FC Barcelona (56 punktów).

Szybki gol El Pistolero

Pierwsza bramka padła po kwadransie gry. Wtedy to Marcos Llorente uprzedził Nacho, który chciał wybić piłkę wślizgiem, i idealnie w tempo zagrał do Luisa Suareza. Urugwajczyk nie marnuje takich sytuacji i bez problemów wykorzystał okazję sam na sam. Goście mogli szybko odpowiedzieć. Szansę miał Karim Benzema, ale nie trafił czysto w piłkę i Jan Oblak bez kłopotów wyłapał futbolówkę.

Po pół godzinie gry mogło być 1:1. Futbolówkę ze swojego pola karnego niedokładnie wybił Hermoso, a na strzał z pierwszej piłki zdecydował się Casemiro. Próba pomocnika Królewskich sprawiła bramkarzowi Atletico Madryt pewne problemy, ale szczęście w tej sytuacji sprzyjało Słoweńcowi. Kilkadziesiąt sekund potem golkipera gospodarzy próbował zaskoczyć Luka Modrić. Chorwat nie przymierzył jednak wystarczająco precyzyjnie i uderzył wysoko ponad poprzeczką.

W 38. minucie swojego kolejnego gola próbował zdobyć Suarez. Urugwajczyk był otoczony kilkoma zawodnikami Los Blancos, ale zdołał uderzyć z woleja. Thibaut Courtois był jednak na posterunku. Pod koniec pierwszej części mieliśmy sporą kontrowersję. W swoim polu karnym piłkę ręką zagrał Felipe. Po wideoweryfikacji główny arbiter dzisiejszej potyczki uznał jednak, że nie będzie rzutu karnego dla Realu Madryt.

Goście zdołali wyrównać w końcówce

Osiem minut po zmianie stron zrehabilitować mógł się Nacho. Defensor Królewskich znalazł się w polu karnym gospodarzy, ale uderzył zbyt przewidywalnie, aby Oblak miał jakiekolwiek problemy. W kolejnych minutach było bardzo groźnie pod drugą bramką. Najpierw błąd popełnił Raphael Varane, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał Yannick Carrasco. Kilkadziesiąt sekund potem okazję miał Suarez, ale znowu na wysokości zadania stanął belgijski golkiper.

W 61. minucie liderzy La Liga stworzyli sobie kolejną znakomitą sytuację, a sam przed bramką Realu Madryt znalazł się Angel Correa. Zawodnik Atletico nieporadnie złożył się jednak do uderzenia i fatalnie skiksował. Mógł być to natomiast gol, który odebrałby resztę motywacji zawodnikom gości.

W 71. minucie z dystansu huknął Federico Valverde. Oblak miał kłopoty, ale ostatecznie udało mu się obronić uderzenie Urugwajczyka. Kilkadziesiąt sekund potem goście przeprowadzili składną akcję. Na końcu fatalnie zachował się jednak Benzema, który uderzył wysoko w trybuny.

Francuz zmarnował kolejną sytuację w 81. minucie. Benzema musiał uznać wyższość dobrze interweniującego bramkarza gospodarzy. Oblak poradził sobie także z dobitką Słoweniec był w transie, ale kilka minut potem skapitulował. W końcu gola dla Realu Madryt zdobył Benzema. Goście rozmontowali defensywę Los Colchoneros, a Francuz uderzył do pustej bramki po asyście Casemiro. Dzięki temu trafieniu Real Madryt uratował punkt na Wanda Metropolitano.

Co czeka oba kluby w najbliższej kolejce? Podopieczni Diego Simeone zmierzą się u siebie z Athletikiem Bilbao. Natomiast Królewscy podejmą Elche CF.

Komentarze

Comments 7 comments

Atletico osłabło po godzinie gry zwłaszcza mając jako ruch z ławki Felixa bez formy (co prawda zespół w tej fazie gry nie dawał mu możliwości z przodu). Madryt walczył o być albo nie być.
Atletico roztrwoniło sytuacje (stworzone przez Carrasco dla Suareza, Lemar dla Suareza i Carrasco, oraz sam na sam Carrasco i Correi po błędach obrony Realu) które powinny być golem, poniosło karę. Madryt: po błędzie Correi podwójną okazję Benzemy zatrzymał Oblak.
Decydujący gracze: Llorente- wyobrażnia i technika, Casemiro- jak zmienił się Madryt skoro DM duchem sprawczym.
Suarez: na obecnym etapie technika i doświadczenie pozwalają mu wykończyć jak 1-0, z gry nic poza niebezpieczeństwem.
(News “…mieliśmy sporą kontrowersję(…)piłkę ręką zagrał Felipe…”- Nie “zagrał”. “Kontrowersja” przez piłkę spadającą po opuszczonym (kąt 30st od tułowia patrz zdjęcia) ramieniu Felipe opadającego z wyskoku przy Rożnym i zasłoniętego ciałem wyżej skaczącego obrońcy to ukłon dla niedzielnych oglądaczy derbów. Arb Hernandez Hernandez przesadził z kartkami np za rzekomo wolne schodzenie z boiska.)

Kąt 30st powiadasz ? Ach dobrze, że mamy VAR i komputer pokładowy, bo jeszcze niechybnie byśmy oglądali rękę, a tak idziemy z “duchem gry” i karnego nie ma. Może kolejnym razem uda się ustrzelić na 31 st., trzeba próbować 🙂 W końcu piłka nożna to technicznie cyfrowe pomiary, a nie sport 🙁