Eibar postawiło się faworytowi. Villarreal blisko europejskich pucharów

Piłkarze Villarrealu
Piłkarze Villarrealu Pressfocus

Villarreal do przerwy prowadził na wyjeździe 2:0 z Eibar. W drugiej połowie gospodarze zaprezentowali się lepiej i mogli sprawić niespodziankę. Ekipa Unaia Emery’ego wygrała jednak 3:1 i do szóstego Realu Betis traci już tylko dwa punkty.

Bardzo ciekawie zapowiadało się starcie na Estadio Municipal de Ipurua między Eibar, a Villarrealem. To zespoły z dwóch różnych biegunów, które miały swoje cele do zrealizowania. Gospodarze znajdowali się w strefie spadkowej, ale mogli ją opuścić w przypadku zwycięstwa. Z kolei Żółta Łódź Podwodna miała okazję zbliżyć się do strefy gwarantującej europejskie puchary.

Wymarzony start

Villarreal rozpoczął najlepiej, jak tylko mógł, ponieważ objął prowadzenie już w pierwszej minucie. Moi Gomez otrzymał świetnie podanie od Gerarda Moreno i pokonał Marko Dmitrovica po strzale w środek bramki.

Serbski goalkeeper skapitulował ponownie w 34. minucie. Ponownie w roli asystenta wystąpił Moreno, tym razem na listę strzelców wpisał się Carlos Bacca. Kolumbijczyk trafił do siatki z bliskiej odległości.

Eibar utrzymywało się częściej i dłużej przy piłce. Ponadto oddało kilka niezłych strzałów. Najlepszą okazję miało trzy minuty przed końcem pierwszej połowy, gdy Pervis Estupinan zagrał piłkę ręką we własnej szesnastce. Arbiter wskazał na wapno, a odpowiedzialność na siebie wziął Esteban Burgos. Argentyńczyk uderzył zbyt lekko w środek bramki i Sergio Asenjo z łatwością złapał futbolówkę. Do przerwy goście wygrywali 2:0.

Villarreal wytrzymał napór rywala

W drugiej połowie Eibar jeszcze bardziej zaznaczyło swoją przewagę i tym razem strzeliło gola, dziesięć minut po wznowieniu gry. Exposito podał do Sergio Enrich, który uderzył kapitalnie w lewy róg bramki.

Gospodarze byli wyraźnie lepsi i zasługiwali na wyrównującego gola. Mimo upływającego czasu, wynik 1:2 nie zmieniał się jednak. W 80. minucie zawodnicy Żółtej Łodzi Podwodnej mocno ułatwili oponentowi zadanie. Etienne Capoue otrzymał bowiem bezpośrednią czerwoną kartkę za brutalny atak na Papę Diopa.

Villarreal miał Moreno i to on odegrał kluczową rolę w tym meczu. Hiszpan zagrał świetnie do wprowadzonego z ławki rezerwowych Alfonso Pedrazy. 24-latek ruszył w kierunku szesnastki przeciwnika i spróbował pokonać wysuniętego Dmitrovicia, który obronił, ale przy dobitce był już bezradny. Finalnie ekipa Unaia Emery’ego zwyciężyła 3:1.

Komentarze