Euro 2020: rollercoaster i grad bramek w Kopenhadze, Hiszpania w ćwierćfinale!

Ferran Torres i Pablo Sarabia
Ferran Torres i Pablo Sarabia PressFocus

Reprezentacja Hiszpanii przegrywała z Chorwatami po kuriozalnym samobójczym trafieniu Pedriego, ale odrobiła straty po golach Pablo Sarabii, Cesara Azpilicuety i Ferrana Torresa. Wicemistrzowie świata podnieśli się i doprowadzili do dogrywki, ale w niej nie mieli już szans z La Roją, która po szalonym spotkaniu wygrała ostatecznie 5:3.

Słodko-gorzka pierwsza połowa Pedriego

Wybiegając w podstawowym składzie Pedri stał się najmłodszym zawodnikiem w historii mistrzostw Europy, który dokonał tego w fazie pucharowej. Niezbyt długo cieszył się tym rekordem. Choć Hiszpanie od pierwszego gwizdka byli stroną przeważającą, to od 20. minuty przegrywali na stadionie Parken w Kopenhadze. Pedri niemal z połowy boiska wycofał piłkę do Unaia Simona. Ta skozłowała przed bramkarzem Athleticu i wpadła do siatki. Choć golkiperowi zabrakło koncentracji, podanie 18-latka było nie tylko zbyt mocne, ale i kierowane w światło bramki. Po tym trafieniu na moment przebudzili się Chorwaci. Najpierw oddali strzał w boczną siatkę, a chwilę później swoich szans z dystansu spróbował Mateo Kovacić. Był to jednak jedyny dobry okres wicemistrzów świata w tym meczu. Jeszcze przed przerwą debiutujący na Euro 2020 Jose Gaya oddał mocny strzał, a ten wypluł Dominik Livaković. Piłka spadła pod nogi Pablo Sarabii, a zawodnik Paris Saint-Germain uderzył i wyrównał wynik spotkania.

Hiszpanie zbyt pewni siebie

Po zmianie stron dominacja La Roji jedynie się umocniła. W 57. minucie część swoich win odkupił Pedri. 18-latek napędził kontrę i odnalazł na skrzydle Ferrana Torresa. Ten podniósł głowę i dostrzegł nabiegającego Cesara Azpilicuetę. Gracz Chelsea wygrał pojedynek główkowy z Josko Gvardiolem i głową wyprowadził Hiszpanów na prowadzenie. Ten sam Gvardiol miał najlepszą okazję do wyrównania, ale po jego strzale z bliska refleksem popisał się Simon. W końcówce obrońca Dinama Zagrzeb zanotował zaś kolejny błąd. Pau Torres dostrzegł jego złe ustawienie i popisał się fantastycznym podaniem do Ferrana. Ten ruszył skrzydłem i wykończył sytuację jak rasowy snajper, zapewniając swej reprezentacji spokój. W końcówce, po sporym zamieszaniu, tenże spokój zaburzył jeszcze golem z bliska Mislav Orsić, a w końcówce skrzydłowy Dinama do gola dorzucił jeszcze asystę. Już w doliczonym czasie gry jego fenomenalną wrzutkę wykorzystał strzałem głową Mario Pasalić, doprowadzając do dogrywki.

Olmo autorem awansu w dogrywce

Dogrywka rozpoczęła się tak, jak zakończył się regulaminowy czas gry: przewagą Chorwatów. Ta jednak szybko się skończyła. Jeszcze w pierwszej połowie dał o sobie znać Hiszpan znający wielu zawodników rywali z czasów gry w Dinamie Zagrzeb. Dani Olmo, bo o nim mowa, zanotował dwie świetne asysty. Pierwszą w stylu godnym najlepszych napastników wykorzystał Alvaro Morata, a kolejną na gola zamienił wprowadzony z ławki Mikel Oyarzabal. Chorwatom zabrakło już sił i umiejętności, by po raz drugi odrobić dwubramkową stratę i z podniesioną przyłbicą pożegnali się z turniejem.

Luis Enrique zaskoczył przy powołaniach, zaskoczył też desygnując wyjściową jedenastkę na mecz z Chorwacją. I przez jakiś czas wydawało się, że eksperymenty Lucho nie zdadzą egzaminu, ale okazało się, że swoją szansę wykorzystali i Azpilicueta, i Gaya, i Ferran Torres. Co ważniejsze, świetnie zaprezentowali się też rezerwowi. Dani Olmo zanotował dwie asysty, Oyarzabal gola, a Pau Torres asystę.

Teraz Hiszpanie czekają na rozstrzygnięcie spotkania pomiędzy Francją a Szwajcarią, bo to właśnie z tego meczu wyłoni się ich ćwierćfinałowy rywal.

Komentarze