Piłkarze Realu Sociedad
Piłkarze Realu Sociedad PressFocus

Faworyci stracili punkty, Kądzior znów na ławce

Niespodziewanymi rezultatami zakończyły się mecze, które rozpoczęły się o 18:30. Real Sociedad nie potrafił odnieść drugiego zwycięstwa z rzędu i tylko zremisował 1:1 z walczącą o utrzymanie Osasuną. Eibar bez Damiana Kądziora pokonało 2:0 Granadę.

Real Sociedad – Osasuna Pampeluna

O godzinie 18:30 w Hiszpanii rozpoczęły się dwa spotkania w ramach 17. kolejki La Liga. Jednym z nich było starcie w San Sebastian, gdzie trzeci Real Sociedad rywalizował z przedostatnią Osasuną. Postawa obu drużyn pozostawiała ostatnio jednak wiele do życzenia, więc liczyliśmy, że odmieni się to w niedzielę.

Pierwsza połowa tego spotkania zgodnie z przewidywaniami upłynęła pod znakiem znaczącej przewagi Realu Sociedad. Gospodarze dominowali w posiadaniu piłki, ale im bliżej bramki, tym było gorzej. Drużyna z Kraju Basków stworzyła tylko dwie okazje bramkowe, ale żaden z tych strzałów nie zmierzał nawet w światło bramki.

Niespodziewanie w 20. minucie z gola cieszyła się Osasuna. Będący w polu karnym Willian Jose zbyt długo prowadził piłkę i desperacko odegrał ją do Modibo Sagnana. Francuz również zachował się bardzo źle i w rezultacie kapitalną okazję na strzelenie gola miał Jonathan Calleri. Argentyńczyk wykorzystał ją z zimną krwią i uderzył pewnie w prawy górny róg bramki. Do przerwy nie wydarzyło się nic szczególnego i zespół z Pampeluny wygrywał 1:0.

Real Sociedad drugie 45 minut rozpoczął kapitalnie, bo od strzelenia gola chwilę po wznowieniu gry. Willian Jose odkupił swoje winy z pierwszej połowy i zagrał futbolówkę w pole karne, gdzie czekał już Ander Barrenetxea Muguruza. Przyczajony Hiszpan pokonał bramkarza i doprowadził do wyrównania. Z perspektywy całego meczu należy niestety stwierdzić, że nie było to dobre do oglądania spotkanie. Ostatecznie wynik 1:1 nie zmienił się.

SD Eibar – Granada CF

Równolegle rozgrywano mecz na Estadio Municipal de Ipurua, gdzie Eibar podejmowało Granadę. Niezłe spotkanie przeciwko Barcelonie nie wystarczyło do tego, żeby w wyjściowym składzie gospodarzy zagrał Damian Kądzior.

Eibar bez Polaka miało jednak przewagę w posiadaniu piłki oraz liczbie oddanych celnych strzałów. Bramkarz gości musiał wykazać się tylko dwukrotnie, ale należy go pochwalić za dobre interwencje. W 30. minucie Kike Garcia mógł i powinien bowiem zapewnić swojej drużynie prowadzenie, gdy dobrze uderzył piłkę w kierunku lewego słupka. Plany Hiszpana pokrzyżował jednak Rui Silva. W pierwszej połowie rezultat z początku meczu nie zmienił się.

Zdecydowanie więcej działo się w drugiej części spotkania. Dziesięć minut po wznowieniu gry Yangel Herrera sfaulował rywala i Mateu Lahoz wskazał na wapno. Odpowiedzialność na siebie wziął Exposito, który uderzył w lewy dolny róg bramki. Silva wyczuł jednak jego intencje i odbił piłkę. Niestety dla gości, dobiegł do niej Bryan Gil, który z łatwością trafił do siatki.

Granada stworzyła sobie kilka okazji strzeleckich i mogła doprowadzić do remisu. Dwukrotnie swoją szansę zmarnował jednak Luis Javier Suarez Charris. Bardziej skuteczny był autor pierwszego gola, który w 76. minucie ponownie wpisał się na listę strzelców. Tym razem bez wahania przymierzył świetnie w lewy dolny róg bramki. Trafienie to zapewniło ostatecznie Eibar wygraną 2:0.

Komentarze