Grad bramek w Walencji. Piękne gole Moralesa i efektowny powrót Canalesa!

Jose Morales
Jose Morales PressFocus

W dwóch wieczornych spotkaniach LaLiga Levante pokonało Real Betis (4:3), a Cadiz bezbramkowo zremisował z Realem Valladolid.

Levante UD – Real Betis 4:3

Levante chciało zakończyć 2020 rok z przytupem. Już w 2. minucie Oscar Duarte wykorzystał podanie Jorge de Frutosa i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Podopieczni Paco Lopeza nie nacieszyli się długo prowadzeniem, gdy po długiej analizie VAR, arbiter postanowił uznać trafienie Aissy Mandiego, choć wcześniej ręką zagrywał Guido Rodriguez. Nie wpłynęło to na postawę Levante. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć kapitan zespołu z Walencji. Jose Morales w odstępie dwóch minut zdobył dwa fantastyczne gole, uwidaczniając problemy defensywne Realu Betis. Hiszpan najpierw huknął z powietrza prawą nogą, kilkadziesiąt sekund później lewą i było już 3:1 dla gospodarzy.

Real Betis miał dwie niezłe okazje, ale Juanmi trafił jedynie w boczną siatkę, a strzał Nabila Fekira odbił się od słupka.

Po przerwie gospodarze kontynuowali dobrą grę i przypieczętowali ją kolejnym golem. Morales do goli dołożył asystę, a Roger Marti, pomimo obecności dwóch obrońców Betisu, spokojnie skierował piłkę do siatki. Levante postanowiło samo sobie utrudnić życie, gdy Rober Pier bezmyślnie uderzył w głowę Diego Laineza. Arbiter wyrzucił go za to z boiska. Nie mogło być już mowy o spokojnym dowiezieniu wyniku. Z ławki wszedł wracający po ponad miesięcznej kontuzji Sergio Canales i największa gwiazda Betisu dała nadzieję swoim kolegom. W 78. minucie Hiszpan zamienił rzut karny na bramkę, a w końcówce wykorzystał przytomne podanie Juana Mirandy i po rykoszecie dołożył drugiego gola.

Kibice Levante musieli drżeć do ostatnich sekund, ale ich ulubieńcy ostatecznie dowieźli trzy punkty do ostatniego gwizdka.

Cadiz CF – Real Valladolid 0:0

Cadiz bezbramkowo zremisował u siebie z Realem Valladolid. Spotkanie beniaminka z zespołem ze strefy spadkowej nie zapowiadał się hitowo i niestety, były to prawidłowe przewidywania. Podopieczni trenera Cervery postanowili, w swoim stylu, oddać piłkę rywalom, skupiając się na kontrowaniu. I rzeczywiście, choć goście przejęli inicjatywę, to więcej okazji wykreowali sobie gospodarze. Kilkukrotnie swoich szans próbował Alvaro Negredo, ale doświadczony Hiszpan nie zdołał pokonać Jordiego Masipa. Trzy niezłe okazje po stronie Realu Valladolid zmarnował za to Toni, ale gdy już trafił w światło bramki, problemów z interwencjami nie miał Jeremias Ledesma.

W końcówce oba zespoły przyspieszyły, szukając gola, ale ostatecznie żadnemu z nich nie udało się skierować piłki do siatki.

Komentarze