Granada bez przełamania na koniec sezonu

Jorge Molina
Jorge Molina Pressfocus

Po emocjonującej sobocie w La Liga nadszedł czas na kolejny dzień ligowych zmagań. Na zakończenie 38. kolejki Granada zmierzyła się z Getafe. Obie drużyny miały jednak mocno rozregulowane celowniki, co było konsekwencją bezbramkowego remisu. Gospodarze w zeszłym sezonie wywalczyli awans do Ligi Europy, natomiast o tegorocznej kampanii będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

Męczarnie Getafe do przerwy

Na początku spotkania obie drużyny skupiły się na defensywie. Z upływem czasu inicjatywę przejęło Getafe. Natomiast Granada swoich szans wypatrywała w kontratakach oraz stałych fragmentach gry.

Zespół z Andaluzji robił wszystko, aby tylko przeszkodzić rywalom w oddaniu strzału. Dobrze zorganizowana linia pomocy podręcznikowo wspierała się z defensywą, co przeszkadzało drużynie gości skonstruować chociaż jedną klarowną sytuację.

Jedną z lepszych okazji do strzelenia gola miał Suarez Charris, który chwilę przed przerwą oddał mocny strzał po ziemi w kierunku prawego słupka. Wówczas Ruben Yanez instynktownie obronił trudne uderzenie, chroniąc swój zespół przed utratą bramki do szatni.

Słaba skuteczność przeszkodziła w rozwiązaniu worka z bramkami

Natomiast po przerwie byliśmy już świadkami festiwalu zmarnowanych okazji. W drugiej połowie częściej oglądaliśmy walkę o futbolówkę w środku pola, niż ciekawe rozwiązania ofensywne.

Groźniejsi pod bramką rywala znów byli goście. Niecały kwadrans po wznowieniu rywalizacji, Darwin Machis pośpieszył się z oddaniem strzału i piłka minimalnie minęła słupek.

Z kolei w końcówce oba zespołu opadły z sił, a momentami można było odnieść wrażenie, że czekają już tylko na ostatni gwizdek sędziego. Ostatecznie worek z bramkami nie został rozwiązany. Granada skończyła sezon w słabym stylu, ponieważ wyszarpała jedynie punkt po czterech porażkach z rzędu.

Komentarze