Granada postawiła się faworytowi. Villarreal blisko pucharów

Piłkarze Valencii
Piłkarze Valencii Pressfocus

Na godzinę 16:15 zaplanowane były dwa spotkania w La Lidze. Wyglądały one dość podobnie, ponieważ w obu przypadkach faworyzowani gospodarze wygrali 2:1. Po komplet punktów sięgnęli piłkarze Valencii oraz Villarrealu.

Valencia CF – Granada CF

Na Estadio de Mestalla o komplet punktów w La Lidze rywalizowały zespoły, które miały potencjał, ale nie potrafiły utrzymać dobrej dyspozycji przez dłuższy czas. Granada stoczyła ostatnio trudny, ale zwycięski bój o ćwierćfinał Ligi Europy. Wobec tego za faworyta uznawano Valencię.

Za pierwszą połowę należy pochwalić gospodarzy, którzy grali ofensywnie i nie bali się podjąć ryzykowanej decyzji. Zostali za to wynagrodzeni golem na 1:0. W czwartej minucie Jose Gaya dośrodkował w szesnastkę, gdzie czekał już świetnie ustawiony Daniel Wass. Duńczyk zachował się, jak rasowy napastnik i z pierwszej piłki przymierzył kapitalnie w kierunku prawego słupka. Granada była mniej widoczna, ale również miała swoje okazje na strzelenie gola. Jej zawodnikom brakowało jednak precyzji w wykończeniu i do przerwy przegrywali 0:1.

W drugiej połowie role się odwróciły i tym razem to Granada przeważała w posiadaniu piłki. Nie pomogło to jednak w osiągnięciu korzystnego rezultatu. W 66. minucie Valencia strzeliła na 2:0. Kluczową rolę odegrał Goncalo Guedes, który przechwycił futbolówkę blisko koła środkowego, przebiegł spory dystans i odegrał do wybiegającego na wolne pole Alejandro Blanco. 22-latek uderzył dobrze w prawy róg bramki.

Goście walczyli do końca, ale stać ich było tylko na honorowe trafienie w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Wówczas Jorge Molina podał do Roberto Soldado, a ten pokonał bramkarza strzałem w lewy róg.

Villarreal CF – Cadiz CF

Ciekawie miało być również na Estadio de la Ceramica, gdzie rozgrywano mecz między Villarrealem, a Cadiz. Gospodarze w przypadku wygranej traciliby tylko dwa oczka do strefy europejskich pucharów. Natomiast beniaminek wciąż potrzebował punktów, aby przybliżyć się do utrzymania w La Lidze.

Po pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawił Villarreal. Wykonał więcej podań i potrafił utrzymać się na połowie rywala, który do przerwy przegrywał 0:1. To za sprawą akcji w piątej minucie. Jens Jonsson zagrał ręką we własnej szesnastce ręką, a sędzia Cesar Soto Grado wskazał na wapno. Odpowiedzialność na siebie wziął Gerard Moreno, który strzelił świetnie w lewy róg bramki.

Drugie 45 minut wyglądało lepiej, gdyż zobaczyliśmy dwa gole. W 67. minucie Moreno odegrał do Carlosa Bacci, który trafił do siatki z bardzo bliskiej odległości. Dwie minuty później we właściwym miejscu o odpowiedniej porze znalazł się Alex. Trefienie Hiszpana było ostatnim w tym meczu.

Komentarze