Historyczny sukces Villarreal. Triumf Żółtej Łodzi Podwodnej w LE

Villarreal - Real Madryt
Villarreal - Real Madryt PressFocus

Unai Emery po raz czwarty w karierze wygrał rozgrywki Ligi Europy. Tym razem do triumfu poprowadził drużynę Villarreal, która w finałowym meczu w Gdańsku po rzutach karnych pokonała Manchester United. Bohaterem okazał bramkarz Żółtej Łodzi Podwodnej Geronimi Rulli, który najpierw sam trafił z jedenastu metrów do bramki, a po chwili obronił uderzenie bramkarza rywali Davida De Gei. W podstawowym czasie gry spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

W pierwszym kwadransie, czego można było się spodziewać, inicjatywa należała do Manchesteru United. Rywale Czerwonych Diabłów z Hiszpanii rozpoczęli spotkanie bardzo spokojnie, chcąc sprawdzić, co do zaoferowania będą mieli podopieczni Ole Gunnara Solskjaera. Wicemistrzowie Anglii starali się atakować, ale bez większego efektu.

Z minuty na minutę coraz odważniej starała się grać także Żółta Łódź Podwodna, która coraz większą liczbą zawodników zbliżają się do pola karnego rywali. W 29. minucie drużynie Unaia Emery’ego udało się wyjść na prowadzenie, po tym jak wykorzystała stały fragment gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do piłki w polu karnym dopadł Gerard Moreno i uderzeniem z kilku metrów zaskoczył bezradnego Davida de Geę. Jak się później okazało wynik przed przerwą nie uległ zmianie.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnej groźnej sytuacji pod bramką Manchesteru United, ale zawodnikom z Anglii w ogromnym zamieszaniu udało się zażegnać niebezpieczeństwo. Tymczasem w 55. minucie Villarrealowi dał o sobie znać Edinson Cavani, który dopadł do futbolówki w polu karnym i pewnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywali.

W kolejnych minutach Czerwone Diabły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i powinni objąć prowadzenie w 70. minucie. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał jednak Marcus Rashford, który po zagraniu z prawej strony, fatalnie spudłował z kilku metrów. Kilka chwil później do sytuacji strzeleckiej doszedł Edinson Cavani, ale jego uderzenie głową zostało zablokowane przez obrońcę.

Wynik 1:1 utrzymał się do końca podstawowego czasu gry. Rozstrzygnięcia nie przyniosła również dogrywka, w efekcie czego o tym, do kogo powędruje trofeum decydowały rzuty karne. W pierwszych dziesięciu seriach piłkarze obu zespołów byli bezbłędni i piłka za każdym razem trafiała do bramki. W jedenastej serii do piłki podchodzili bramkarze. Rulli pewnym uderzeniem trafił do siatki, a po chwili obronił uderzenie De Gei zapewniając swojej drużynie historyczny sukces.

Komentarze